• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Koniec z pozerstwem

    Jan Hlebowicz

    dodane 08.03.2016 10:25

    - Ekstremalne Drogi Krzyżowe odzierają nas z masek, pozerstwa, wszelkich sztucznych ról, które czasami odgrywamy na co dzień, czy to przed światem, czy nawet przed sobą samym. Takie doświadczenie uczy pokory - zaznacza Kuba Gorski.

    Pomysł zorganizowania na Wybrzeżu Ekstremalnej Drogi Krzyżowej zrodził się niezależnie w głowach trzech mężczyzn, zainspirowanych ideą ks. Jacka Stryczka z Krakowa. Kuba Gorski wytyczył szlak z Matemblewa do Kalwarii Wejherowskiej (53 km), Jacek Zarzycki - z Pruszcza Gdańskiego do Rewy (53 km), a Kuba Terakowski - z Jastrzębiej Góry do Helu (49 km). Wszystkie wystartowały po raz pierwszy przed rokiem.

    EDK różni się od tradycyjnych Dróg Krzyżowych odprawianych w kościele. Uczestnicy wędrują nocą, w całkowitym milczeniu, minimum 40 km. Idą małymi grupkami lub w samotności. Zatrzymują się przy kościołach, przydrożnych krzyżach czy kapliczkach. Tam zazwyczaj odczytywane są przygotowane przez organizatorów rozważania. Potem maszerują dalej, w skupieniu kontemplując usłyszane słowa.

    - Bolą nogi, pojawiają się bąble, otarcia, odparzenia. Nie śpimy całą noc. Często jesteśmy zziębnięci, przemoczeni, brudni. Ten bolesny dla organizmu wysiłek pozwala nam symbolicznie zbliżyć się do Pana Jezusa idącego drogą krzyżową. Zrozumieć, choćby w małym stopniu, Jego cierpienie - mówi K. Terakowski.

    Pomorskie EDK cieszą się dużym zainteresowaniem. Łącznie wzięło w nich udział kilkaset osób - kobiet, mężczyzn, ludzi w młodym, średnim i starszym wieku. Mimo że EDK to wyzwanie przede wszystkim duchowe, nie można zapominać o stronie fizycznej. - Nie zaszkodzi wstać na chwilę od telewizora czy wyjść zza kółka samochodowej kierownicy. Warto się trochę przygotować. Regularne dłuższe spacery czy biegi pomogą nam przejść całą trasę Ekstremalnej Drogi Krzyżowej - podpowiada K. Terakowski.

    Na EDK warto zabrać ze sobą wysokoenergetyczny prowiant, ciepłe ubrania, wygodne buty, termos z gorącą herbatą, latarkę, naładowany telefon, GPS z wgranym śladem trasy (można pobrać ze strony internetowej) albo mapę obszaru, po którym przebiega szlak Drogi Krzyżowej. Nieodłączonym elementem każdej EDK jest także własny drewniany krzyż.

    Ważnym elementem EDK są rozważania   Ważnym elementem EDK są rozważania EDK Matemblewo-Kalwaria Wejherowska Jak zgodnie podkreślają uczestnicy i organizatorzy, EDK nie można traktować jako testu własnych możliwości, treningu, sposobu na poprawienie figury. - W takim przypadku Ekstremalna Droga Krzyżowa nie ma najmniejszego sensu, a nawet szans powodzenia - uważa K. Gorski. - Nasze intencje muszą być skierowane do Niego. Tylko w ten sposób wykorzystamy szansę, jaką daje EDK na prawdziwe spotkanie z Bogiem.

    Ekstremalne Drogi Krzyżowe na Wybrzeżu:

    • Jastrzębia Góra, Msza św. kościele pw. św. Ignacego Loyoli 18 marca o godz. 18; ostatnia stacja - kościół pw. Bożego Ciała w Helu;

    • Matemblewo, Msza św. w kościele pw. MB Brzemiennej 18 marca o godz. 19; ostatnia stacja na Kalwarii Wejherowskiej;

    • Pruszcz Gdański, Msza św. w kościele MB Nieustającej Pomocy 18 marca o godz. 19; ostatnia stacja pod krzyżem w Rewie.

    Zapisy poprzez stronę: www.edk.org.pl (osoby niepełnoletnie mogą uczestniczyć w EDK tylko z jednym z rodziców lub innym opiekunem prawnym).

    • Długodystansowa Droga Krzyżowa (ponad 30 km) z Chyloni do Wejherowa odbędzie się 19 marca. Wyjście o 4.00 rano z dolnego kościoła pw. św. Mikołaja. Zapisy w biurze parafialnym: kancelaria@swmikolaj.org.

    Więcej o Ekstremalnych Drogach Krzyżowych na Wybrzeżu w 10. numerze "Gościa Gdańskiego".

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół