• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Czekolada zamiast cukru

    Justyna Liptak

    |

    Gość Gdański 12/2016

    dodane 17.03.2016 00:00

    Estetycznie zapakowany, z dołączonymi życzeniami świątecznymi – wielkanocny baranek to już tradycja w działaniach Caritas Archidiecezji Gdańskiej.

    Już od 4 lat w Wielkim Poście w wielu parafiach archidiecezji gdańskiej sprzedawane są wielkanocne baranki. Akcja zainicjowana przez Caritas cieszy się niesłabnącą popularnością. – Początkowo rozprowadzane przez nas baranki były tradycyjne – wykonane z cukru. Ta forma nie przypadła parafianom jednak za bardzo do gustu – wyjaśnia ks. Piotr Brzozowski, zastępca dyrektora Caritas Archidiecezji Gdańskiej. Zdecydowano, że cukier ustąpi miejsca białej czekoladzie. Jednak nie o walory estetyczno-smakowe chodzi w tej akacji, a o cel, na jaki przeznaczone są pieniądze ze sprzedaży.

    – Czekoladowy baranek kosztuje tylko 4 zł, z czego 3 zł wraca do Caritas, a 1 zł zostaje na dzieła miłosierdzia w parafii. – My, jako Caritas, również przeznaczamy zebrane pieniądze na wszelką działalność charytatywną. W okresie świąt Wielkanocnych będzie to przygotowanie śniadania dla samotnych, ubogich i bezdomnych z Trójmiasta, którzy będą mogli zasiąść przy wspólnym stole w sopockiej siedzibie Caritas. Zebrane pieniądze zostają również przeznaczone na wielkanocne paczki dla potrzebujących – wyjaśnia ks. Brzozowski.

    Archidiecezjalna Caritas przygotowała ok.  8 tys. czekoladowych baranków, które następnie trafiły do zainteresowanych przedsięwzięciem parafialnych zespołów Caritas. – Już prawie wszystkie baranki zostały rozdane do parafii, gdzie będą sprzedawane. Dla nas niezwykle istotnym elementem akcji jest to, że część pieniędzy zostaje w parafii. Chcemy bowiem, żeby baranki były konkretnym narzędziem, które otrzymują parafialne zespoły Caritas. Dzięki temu będą mogły zrealizować chociaż część lokalnych przedsięwzięć na rzecz potrzebujących. Poza tym te nasze baranki naprawdę ładnie się prezentują i można śmiało postawić je na wielkanocnym stole albo umieścić w koszyczku – podkreśla zastępca dyrektora.

    Parafia św. Wojciecha w Redzie co roku włącza się w wielkanocną akcję. – Wzięliśmy prawie 400 baranków, które rozeszły się na pniu. Już obiecaliśmy parafianom, że za rok weźmiemy jeszcze więcej – mówi Danuta Zielińska z PZC w Redzie. Pieniądze, które udaje się uzbierać, PZC przeznacza na różne dobrze znane w parafii inicjatywy. – Co roku jest to rodzinny festyn z okazji Dnia Dziecka czy wypoczynek dzieci w Warzenku. Pomagamy również na bieżąco – ostatnio chorej dziewczynie, której staraliśmy się sfinansować wizyty u lekarza – wyjaśnia kobieta. Baranki w Redzie sprzedawane były po Mszy św. – W czasie ogłoszeń duszpasterskich księża zawsze podawali, na co przeznaczane są pieniądze, więc ludzie chętniej je kupowali. Płacili nawet więcej niż te 4 zł – mówi D. Zielińska. Kobieta ubolewa, że PZC ma obecnie mało członków. – Gdyby było nas więcej, to i więcej moglibyśmy zdziałać. Chociaż i tak uważam, że nie jest źle. Pewnie, że chcielibyśmy w naszym PZC robić więcej, ale nie da się wszystkiego pogodzić czasowo. Dlatego podoba mi się, że w Caritas można realizować takie akcje, w których zespół się spełnia – u nas sprzedaje się dużo baranków, a zespoły w innych parafiach realizują lepiej pozostałe przedsięwzięcia. W ten sposób się uzupełniamy – mówi pani Danuta.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół