• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Cichociemni w Starej Papierni

    Justyna Liptak

    |

    Gość Gdański 16/2016

    dodane 14.04.2016 00:00

    Jednym z zadań jest przepisanie odszyfrowanego raportu na maszynie.

    Trwa odprawa. Wszyscy bacznie przyglądają się mapie, na której prowadzący Mateusz Jasik z Muzeum II Wojny Światowej „rozstawia” kolejne niemieckie oddziały. Po chwili do klocków oznaczonych swastyką dołączają te z sierpem i młotem. – Kiedy zaatakowali nas Rosjanie? – pada pytanie. Ktoś nieśmiało odpowiada: – 17 września 1939 r. Pan Mateusz potwierdza. – Prawidłowo, jest to data, którą powinniście znać tak dobrze, jak datę wybuchu II wojny światowej – podkreśla. Pomysłodawcą odbywającego się na terenie Starej Papierni w Łapinie projektu „Cichociemni – poznaj legendę Polski Walczącej” jest gdańskie muzeum.

    – Chodzi o przybliżenie uczniom klas gimnazjalnych wybranych akcji specjalnych, przeprowadzonych przez ruch oporu w krajach znajdujących się pod okupacją III Rzeszy Niemieckiej. Szczególny nacisk został położony na historię cichociemnych – spadochroniarzy Armii Krajowej – wyjaśnia M. Jasik.

    Grupy podzielone na 4 patrole swoją lekcje historii rozpoczynają w różnych miejscach. Każdy punkt to inne działanie cichociemnych. Młodzież zapoznała się z przebiegiem akcji specjalnej „Kutschera”, pracując na fragmentach autentycznego raportu „Alego”. Przy drezynie uczniowie dowiadywali się o próbie wysadzenia pociągu z generalnym gubernatorem Hansem Frankiem. Dwa kolejne stanowiska to zamach na Reinharda Heydricha oraz tzw. bitwa o ciężką wodę, a w szczególności operacja „Gunnerside”.

    – Chodziło nam o to, aby uczniowie mieli pewne porównanie pomiędzy sytuacją w okupowanej Polsce a sytuacją w innych państwach. Przykładowo w Pradze Heydrich mógł jeździć bez obstawy w otwartym samochodzie, w Warszawie było to zupełnie wykluczone – podkreśla M. Jasik.

    W trakcie warsztatów młodzież nie tylko słucha o historii. – Pracują z tekstem, dowiadują się o sposobach komunikacji oddziałów specjalnych z Londynem, poznają alfabet Morse’a i musza odszyfrować pewne informacje, które następnie próbują jak najszybciej przepisać na maszynie do pisania. Przyznam, że dla niektórych obsługa takiego „zabytku” to prawdziwe wyznanie – uśmiecha się M. Jasik. Chętnych do udziału w pierwszej edycji plenerowych warsztatów historycznych nie brakowało, mimo że okres II wojny światowej jest poza gimnazjalnym programem. – W sumie do wyboru były 4 terminy, każdy po dwie tury, i wszystkie zostały momentalnie zarezerwowane – mówi M. Jasik.

    Dlaczego organizatorzy zdecydowali się na przedstawienie działalności właśnie cichociemnych? – Po pierwsze dlatego, że są patronami tego roku. Poza tym w naszej muzealnej działalności bardzo ważne jest Polskie Państwo Podziemne. Czujemy się zobowiązani do opowiadania o spuściźnie AK – podkreśla M. Jasik.

    Kamil z III klasy gimnazjum w Gdańsku zajęcia bardzo sobie chwali. – Dużo się dzieje, zderzam się z historią, której wcześniej nie znałem, a która jest naprawdę ciekawa. Spokojnie takie warsztaty mogą konkurować z lekcjami w szkole, bo tutaj człowiek aż chce się skupić, żeby zapamiętać jak najwięcej – mówi. Monika Szkudlińska, nauczycielka Kamila, podkreśla, że takie spersonalizowane lekcje historii to świetny sposób na przekazanie wiedzy. – Bo młodzi słuchają człowieka „wyjętego” z czasów II wojny światowej. Opowiada im historię tak, jakby działa się tu i teraz. Warto było tu przyjechać – podkreśla.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół