• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Ta ostatnia przeprawa

    Justyna Liptak

    |

    Gość Gdański 24/2016

    dodane 09.06.2016 00:00

    – Chyba żaden inny prom nie był żegnany w taki sposób – mówi Aleksander Masłowski, przewodnik przybliżający historię „Wisłoujścia”.

    Na nabrzeżu w Nowym Porcie gromadzi się coraz więcej osób. – To mój pierwszy i ostatni rejs jednocześnie – mówi pani Agnieszka, mieszkanka gdańskiego Brzeźna. Na prom wsiadają całe rodziny, znajdują się również chętni do przeprawy samochodowej. Już na pokładzie każdy spieszy się z pamiątkowym zdjęciem – na tle Twierdzy Wisłoujście, z kapitanem na mostku, w sterowni i wszędzie tam, gdzie wcześniej nie można było zajrzeć.

    Prom nie kursuje

    Na koniec maja prom z Nowego Portu do Twierdzy Wisłoujście wyruszył w swój ostatni rejs. Jednostka służyła 39 lat, aż do otwarcia tunelu pod Martwą Wisłą. Wiekowy już prom wykonywał kilkadziesiąt kursów dziennie. Przed otwarciem tunelu pod Martwą Wisłą 5-minutowa przeprawa była doskonałą alternatywą dla zakorkowanego centrum Gdańska. Z połączenia korzystali kierowcy samochodów osobowych, ciężarowych, autobusów, a także rowerzyści i piesi. Zwłaszcza dla cyklistów likwidacja promowej przeprawy może być uciążliwa. Chociaż uruchomiona specjalna linia autobusowa 258 przystosowana do przewozu jednośladów miała rozwiać wszelkie wątpliwości. – No dobrze, ale najpierw trzeba dojechać na przystanek przy stadionie, a to dla mnie kawałek drogi. Do promu miałam zdecydowanie bliżej – mówi pani Małgorzata, gdańszczanka. Kpt. Ryszard Brojak na promie spędził prawie 10 lat. – Tu nigdy nie można było narzekać na nudę, chociaż trasa pozornie monotonna. Ale ludzie ciągle się zmieniali. Czasem ktoś wpadł, pogadał, innym razem jakaś awantura była, ale zawsze wesoło i jak w rodzinie. Taka panowała tu atmosfera – wspomina. Otwarcie tunelu pod Martwą Wisłą spowodowało rozwiązanie umowy na dofinansowanie przeprawy z budżetu miasta, która rocznie wynosiła ponad 1 mln zł. Dla zużywającego ok. 8 tys. litrów ropy miesięcznie 290-tonowego promu była to niewątpliwa pomoc w codziennym funkcjonowaniu. Dodatkowo tunel jest obecnie chętniej wybieraną opcją przez kierowców. – Wcześniej w kolejkach stało po kilkadziesiąt aut, teraz jest ich znacznie mniej. Ostatnio najwięcej było rowerzystów i pieszych, bo – wiadomo – sezon się zaczyna i ludzie wyruszają zwiedzać, a tu, przy twierdzy, i dalej na Westerplatte tereny są piękne i ciekawe – mówi R. Brojak. Ostatni dzień kursowania promu wzbudził spore zainteresowanie wśród mieszkańców Gdańska. W końcu przeprawa kosztowała pieszego jedynie 2 zł. – Zawsze człowiek rano na rower wsiadał i na drugą stronę na grzybki płynął, a teraz co? – mówi pan Zenek, mieszkaniec Nowego Portu.

    A było tak

    W specjalnym zorganizowanym m.in. przez Zarząd Dróg i Zieleni oraz miasto Gdańsk rejsie wzięło udział 55 osób, które wcześniej kupiły bilety na przeprawę na trasie Nowy Port–Twierdza Wisłoujście–Nowy Port. Dochód z biletów zostanie przeznaczony na odbudowę zabytkowego zegara na Biskupiej Górce. Po rejsie A. Masłowski, przewodnik, przybliżył wszystkim zebranym na nabrzeżu osobom krótką historię promu. – Kadłub promu „Wisłoujście” powstał w stoczni w Kędzierzynie-Koźlu. Pierwotnie miał trafić na Wisłę – na szlak Świbno–Mikoszewo. Jednak ostatecznie przeprawa została uruchomiona w 1977 r. na trasie Nowy Port–Twierdza Wisłoujście – mówił. Na pokład jednostka zabierała około 50 osób, 18 samochodów, dziennie pływało nim prawie 2 tys. ludzi. Pierwszym armatorem była Żegluga Gdańska, która w roku 1993 wycofała się z tego. Wówczas znalazł się dzierżawca, a potem nowy właściciel Andrzej Pieńkowski. – To bardzo dobry człowiek, tylko schorowany. Często przychodził, siadał na tej kanapie i tak sobie pływaliśmy, rozmawiając – wspomina R. Brojak. Obecnie właściciel poszukuje kupca na jednostkę. Jeżeli jednak nie znajdzie się chętny, prom trafi na złom. – Mam cały czas nadzieję, że coś się zmieni i nie jest to koniec przeprawy, bo uważam, że ta dzielnica sporo straci. Tak to chociaż turyści tu przyjeżdżali, a teraz raczej wybiorą bezpośrednią drogę do Twierdzy Wisłoujście – mówi R. Brojak.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół