Nowy numer 16/2018 Archiwum

Inna jakość Kościoła

O kontakcie z pielgrzymami z Martyniki, Kościele, który nie jest schematyczny, oraz mocy ewangelicznego przekazu mówi ks. Grzegorz Stolczyk, proboszcz parafii św. Brata Alberta i dziekan przymorski.

Ks. Rafał Starkowicz: Centralne spotkanie ŚDM odbędzie się w Krakowie. Czy etap diecezjalny jest w ogóle do czegoś potrzebny?


Ks. Grzegorz Stolczyk: Z perspektywy kilku miesięcy przygotowań do pobytu naszych gości w dekanacie Gdańsk-Przymorze można z pewnością powiedzieć, że zarówno ten czas, jak i samo spotkanie w parafiach mają głęboki sens. To nie jest tak, że pielgrzymi przyjeżdżają do nas na tydzień przed centralnymi obchodami w Krakowie, a my mamy coś tu dla nich przygotować. Poznajemy ich, od kilku miesięcy tworzą się między nami więzi...


Poznaliście już ludzi, którzy do Was przyjadą?


Media społecznościowe sprawiają, że utrzymujemy z nimi kontakt. Poza tym mamy to szczęście, że przyjadą do nas pielgrzymi z Martyniki, Francji i Włoch, z miejsc, w których pracują księża pochodzący z naszej parafii. Oni także włączają się w przygotowanie swoich pielgrzymów. Uczą ich podstaw języka polskiego, wprowadzają w program. Z tymi księżmi mamy stały kontakt. Zdarzało się, że już wcześniej przyjeżdżali do naszego dekanatu z jakimiś niewielkimi grupami. Pewnie jednak z racji liczby osób, które przyjadą na ŚDM, będzie wśród nich sporo takich, którzy w Polsce pojawią się po raz pierwszy. Ale przecież nawet oni z Polską spotykają się poprzez swoich duszpasterzy. Kolejnym plusem etapu diecezjalnego jest fakt, że czas przygotowania był okazją do zaangażowania wielu członków parafii.


Praca nad przygotowaniem ŚDM ma jakieś plusy dla Księdza parafii?


Można powiedzieć, że jest w tym wszystkim podwójny cel. Z jednej strony to wspólna modlitwa i integracja, które sprawią, że pielgrzymi, wracając do swoich domów, zawiozą doświadczenie polskiego Kościoła. Z drugiej strony to okazja dla naszej parafii, by móc poczuć się ważnym we wspólnocie i zrobić coś dla innych.


Ilu pielgrzymów gościć będzie przymorski dekanat?


Prawie 200 osób.


A ilu wolontariuszy potrzeba było, by dobrze przygotować to wydarzenie?


Ich liczba jest trudna do określenia. Mamy w parafii kilka sekcji. Modlitewną, której członkowie od roku spotykają się na modlitwie w intencji ŚDM. Odwiedzali też różne grupy duszpasterskie z prośbą o modlitwę. W pierwsze czwartki miesiąca organizowali specjalną adorację. Jest grupa logistyczna, która komunikuje się z osobami odpowiedzialnymi za grupy naszych gości. Wolontariusze tłumaczyli teksty na włoski, francuski... Oni także przygotowywali tych, którzy pielgrzymów będą gościć. Gospodarzy potraktowaliśmy bardzo poważnie. Wolontariusze chodzili po domach, by powiedzieć tym rodzinom, czego od nich oczekujemy, jak można się z nami komunikować i jak będzie wyglądał program...


Co znajdzie się w programie, który przygotowaliście dla Waszych gości?


Grupa „fun” przygotowuje pogodne wieczory. Chcemy, by każdy dzień był dla nich wyjątkowy. Podczas jednego z nich zespół folklorystyczny Jantar będzie uczył gości polskich tańców – ludowych i tradycyjnych. Innego dnia rozegramy turniej piłkarski Polska – Martynika – Włochy – Francja. Jest też grupa, która przygotowuje materiały, inna będzie przygotowywać suchy prowiant. Chodziło nam o to, żeby – w miarę możliwości – wszystkich parafian zaangażować w te przygotowania, także chorych i seniorów, którzy zapewnili uczestnikom wsparcie modlitewne. Myślę, że etap diecezjalny odbije się echem w całej naszej dzielnicy.


Liczy Ksiądz na zaktywizowanie parafii?


To dzieje się nieustannie. Najważniejsze jest przesłanie ewangeliczne. To fundamentalna sprawa. Ale z niego wypływa ożywienie ewangelicznej wrażliwości w stosunku do ludzi. Myślę, że idziemy właśnie w kierunku bardziej świadomego przeżywania swojej obecności we wspólnocie. Skoro jest to mój Kościół, to także chcę w nim zaistnieć poprzez dobro, które czynię. Dzisiaj bardzo często spotykamy się z wytworzonym w mediach obrazem Kościoła sztywnego i schematycznego, trochę abstrakcyjnego i oddalonego od ludzi. Ten obraz ugruntowuje czasami zachowanie poszczególnych wiernych, czasem także księży. Prawda o Kościele jest jednak inna. Jeżeli znajdziemy w nim swoje miejsce, zobaczymy, że Kościół nie jest przestrzenią ciągłego wołania o wsparcie materialne. Że to miejsce, w którym otrzymuje się rzecz najważniejszą – Ewangelię i poczucie tego, że jesteśmy ważni nie tylko dla Boga, ale także dla drugich. To powoduje, że człowiek chce się z takim Kościołem identyfikować. Nie jesteśmy osiedlowym domem kultury czy organizatorem letniego wypoczynku. Jesteśmy wspólnotą, która nie chce niczego zaniedbać. Zarówno spraw duchowych, jak i materialnych. Człowiek do życia potrzebuje przestrzeni na radość, uśmiech, zaangażowanie, sport, rozrywkę. Dlatego właśnie chcemy zadbać o te wszystkie sprawy.•

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma