Nowy numer 16/2018 Archiwum

Bez kompleksów

O podwyższonym ryzyku wynikającym ze służby w wojskach specjalnych, roli morale oraz wpływie tradycji cichociemnych na dzisiejszych żołnierzy mówi kmdr por. dr Bohdan Pac, ekspert od spraw wojskowości.

Ks. Rafał Starkowicz: Ostatnio opinię publiczną poruszył śmiertelny wypadek podczas ćwiczeń jednostki Grom. Co wiemy o tym wydarzeniu?

Kmdr Bohdan Pac: Wypadek miał miejsce prawdopodobnie podczas zaplanowanych, rutynowych ćwiczeń. Służba w jednostkach specjalnych wymaga odpowiednich kwalifikacji psychofizycznych, które permanentnie podczas takich przedsięwzięć są testowane. Natomiast wypadek z reguły wynika z przyczyn losowych, niekiedy z ludzkich błędów, bądź niesprawności sprzętu. Takich rzeczy w wojsku nie da się uniknąć, bo jak wszyscy wiedzą, nie jest to w przypadku tego typu oddziału służba polegająca na wykonywaniu typowych działań wojskowych.

Do czego właściwie potrzebne są państwu jednostki specjalne?

Generalnie siły specjalne są przeznaczone do realizacji zadań, których typowe jednostki wojskowe nie są w stanie wykonać ze względu na swój poziom wyszkolenia, mobilność oraz przygotowanie żołnierzy w sferze psychicznej i mentalnej. Teoretycznie wśród tych zadań można wymienić punktowe uderzenia na tyłach przeciwnika, opanowanie bądź zniszczenie obiektów kluczowej infrastruktury, np. lotnisk, mostów, portów, atak na ulokowane na zapleczu frontu centra dowodzenia, ewentualnie neutralizacja pojedynczych celów, które stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa.

Czy chodzi tu wyłącznie o czas wojny?

Zapewnienie bezpieczeństwa państwa jest procesem ciągłym. Dlatego siły specjalne mogą realizować pewne zadania prewencyjne, chociażby przeciw działaniom hybrydowym, możliwej dywersji czy planowanym atakom terrorystycznym. Doskonałym polem do sprawdzenia zdolności tych sił jest udział w operacjach międzynarodowych prowadzonych poza obszarem państwa, czego przykładem mogą być działania koalicyjne lub sojusznicze. Specyfika działań sił specjalnych wymaga prowadzenia szkolenia w warunkach ekstremalnych, dalekich od zwykłego szkolenia poligonowego. Dlatego też prawdopodobieństwo wystąpienia wypadku jest o wiele większe. Niemniej jednak nikt do tej pory nie wymyślił lepszego sposobu przygotowania tych sił do działania. To szkolenie zawsze było obarczone ryzykiem. Wystarczy spojrzeć, jak szkolili się podczas II wojny światowej w Wielkiej Brytanii cichociemni. Specyfika szkolenia morskich jednostek specjalnych obejmuje zwykle większy zakres, niż ma to miejsce w przypadku pozostałych formacji tego typu, co może skutkować większym poziomem ryzyka dla członków operujących zespołów.

Potrzeba do tego pewnie ogromnego zdeterminowania i kwalifikacji moralnych...

Świadomość ponoszonego ryzyka zawsze wymaga wysokiego morale oraz gotowości do poświęcenia się za to, w co się wierzy. Trzeba pamiętać, że żołnierze jednostek specjalnych, tak jak każdy człowiek, mają rodziny, uczucia, mogą odczuwać strach, niemniej jednak ze względu na specyfikę służby muszą go codziennie świadomie pokonywać. Tego po prostu wymaga od nich służba dla ojczyzny.

Czy działania gdzieś w odległych zakątkach globu rzeczywiście są potrzebne ojczyźnie?

Mówiąc krótko, miejsce i wymóg działań wyznaczają potrzeby w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa państwa.

Wspomniał Pan o cichociemnych. Czy w wojskach specjalnych jest miejsce na nawiązywanie do bojowych tradycji poprzedników?

Tradycja w wojsku jest rzeczą naturalną. W przypadku wojsk specjalnych, gdzie prawie wszystko zależy od determinacji człowieka, czerpanie z tradycji ma charakter szczególny, zarówno w procesie szkolenia, jak i prowadzeniu rzeczywistych operacji. Jeżeli spojrzymy wstecz, zasób doświadczeń polskich sił specjalnych obejmuje okres od drugiej wojny światowej. Od tego czasu jednostki, które w Wojsku Polskim realizowały te zadania, cały czas doskonaliły rzemiosło, które tak naprawdę narodziło się w ośrodku szkoleniowym dla cichociemnych w Wielkiej Brytanii.

Jak dzisiaj można ocenić poziom wyszkolenia i przygotowania żołnierzy naszych sił specjalnych z perspektywy podejmowanych przez nich działań?

Udział sił specjalnych w operacjach prowadzonych poza granicami kraju, chociażby w Iraku i w Afganistanie, wykazał, że nie ma powodów do żadnych kompleksów w porównaniu z najbardziej renomowanymi jednostkami sił specjalnych naszych sojuszników. Realizowali oni podobne, a czasem nawet trudniejsze zadania w zróżnicowanym pod względem klimatycznym obszarze, w warunkach ekstremalnych oraz w sytuacji maksymalnego stresu bojowego. A efekty ich działania, mówiąc kolokwialnie, były zgodne z oczekiwaniami. Dlatego też powszechnie wiadomo w NATO, że polskie siły specjalne uznawane są jako jedne z najlepszych. •

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma