• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Formowani do służby

    Ks. Rafał Starkowicz

    |

    Gość Gdański 42/2016

    dodane 13.10.2016 00:00

    O tym, czym są drużyny puszczańskie, jak w harcerstwie młodzi formują młodych oraz dlaczego warto wyrywać dzieci sprzed telewizorów, mówi hm. Mariusz Ossowski HR, członek komisji instruktorskiej Pomorskiej Chorągwi Harcerzy ZHR.

    Ks. Rafał Starkowicz: Niedawno w Gdańsku odbywał się Turniej Drużyn Puszczańskich. Co to takiego?

    Hm. Mariusz Ossowski: To spotkanie najlepszych drużyn w naszej organizacji harcerskiej. Na zakończenie roku każda z drużyn ocenia się pod kątem różnych wymagań. Dotyczy to chociażby tego, jak harcerze zdobywają stopnie, na jakich obozach byli, czy mają swój własny sprzęt, czy ich drużynowy jest instruktorem... Drużyny mogą reprezentować jeden z trzech poziomów. Mamy drużyny polowe, leśne i puszczańskie. Te ostatnie stanowią najwyższy poziom. W ostatnim turnieju drużyn puszczańskich uczestniczyło 17 grup. To prawie 500 młodych ludzi.

    Słowo „turniej” zakłada pewną rywalizację...

    Podczas tego turnieju drużyny puszczańskie rywalizują o zaszczytne miano Drużyny Rzeczypospolitej. Harcerze otrzymują zadania do realizacji zarówno w mieście, jak i w lasach. W tym roku dotyczyły one m.in. pierwszej pomocy, musztry, zdobnictwa obozowego, muzyki, wiedzy historycznej i społecznej czy nawet zdolności kulinarnych. Co ważne, w takim turnieju biorą udział wszyscy, od najmłodszych do najstarszych, tak żeby każdy mógł wykazać się na swoim poziomie. Zwyciężyła drużyna ze Szczecina, więc to właśnie tam spotkamy się w przyszłym roku. Turniej zakończył się przemarszem przez Główne Miasto, prezentacją drużyn i pokazem musztry.

    Chodziło o popularyzację idei harcerskich?

    Do drużyn harcerskich młodzi trafiają często zaproszeni przez swoich kolegów. Ale żeby w pełni wykorzystać nasz potencjał, robimy także nabory w szkołach. Trzeba jednak także pokazywać ludziom, czym jest harcerstwo. Dlatego w czasie podobnych wydarzeń chcemy się jak najlepiej zaprezentować społeczeństwu. Podczas kończącego turniej apelu przechodnie z zaciekawieniem przystawali i przyglądali się tym umundurowanym chłopakom. Widok 500 takich chłopców robi wrażenie. Może rodzice zastanowią się, czy nie warto wysłać swojego dziecka do harcerstwa.

    Czy dzisiaj harcerstwo jest dobrym sposobem formowania młodych ludzi?

    Praca w harcerstwie to praca w grupie. Harcerze uczą się zdrowej rywalizacji. Staramy się wyciągnąć chłopaków sprzed komputerów i telewizorów do realnego świata. To jest dobra droga. Wiem to z własnego doświadczenia. W tym środowisku mogłem realizować się od 11. roku życia. Pewnego dnia do klasy przyszedł mój przyszły drużynowy i zaprosił chłopców na zbiórkę. Poszła na nią połowa z nas. Wprawdzie po latach wielu się wykruszyło, ale też wielu tego bakcyla połknęło...

    Czy od razu czuł Pan, że dotyka rzeczy wielkich?

    Dla chłopców – w pierwszym etapie – jest to głównie zabawa, przyjaźnie, koledzy, robienie czegoś ciekawego, czego nie zrobi się z rodzicami. To bieganie po lesie, palenie ognisk, przebywanie na świeżym powietrzu. Takie rzeczy, które młodych chłopaków bardzo interesują, przyciągają. Im jest się starszym, tym bardziej odpowiedzialne zadania się dostaje. Z czasem wchodzi ścieżka organizacyjna. W wieku 15–16 lat harcerz zaczyna być angażowany do organizacji pewnych wydarzeń: biwaków, zlotów, wyjazdów. Może pójść do kogoś ważnego, coś załatwiać. Uczy się przy okazji praktycznego poruszania się w świecie. Kolejny etap to bycie instruktorem. Wówczas pojawia się konieczność wzięcia odpowiedzialności za młodszych. Kształtuje ich pod względem światopoglądowym. Co ważne, my nie tylko ich uczymy, ale także pokazujemy pewną drogę. Metoda harcerska składa się z kilku prostych elementów. Jednym z nich jest własny przykład. Wychowanek uczy się pewnych postaw, patrząc na zachowanie swojego instruktora. Nie słyszy od niego: „masz być punktualny”, ale widzi, że on taki właśnie jest. To uczy odpowiedzialności.

    Jaki jest cel takich działań?

    W harcerstwie młody człowiek uczy się służby we wszystkich możliwych wymiarach. Także na zewnątrz organizacji. To widać chociażby przy okazji organizacji dużych imprez masowych: Dnia Papieskiego czy działań białych służb podczas ŚDM. Ale ta służba to nie tylko podanie wody potrzebującemu. To także odpowiedzialność za państwo. A żeby ta służba podejmowana była w sposób rzetelny, musi być do niej przygotowany. ZHR opiera się na wartościach chrześcijańskich. Instruktorem harcerskim może być tu wyłącznie chrześcijanin. Odwołujemy się do harcerstwa przedwojennego, do ruchów patriotyczno-narodowościowych.

    Ważne jest w życiu młodych to kształtowanie patriotyzmu?

    Patriotyzm to służba drugiemu człowiekowi. Ona przejawia się na różne sposoby. To także służba w samorządach czy na poziomie państwowym. Mamy tego doskonałe przykłady w naszej historii. Słynne Szare Szeregi to była przecież prawe armia pod auspicjami AK. Ci, którzy stanęli z bronią do walki podczas powstania, robili wcześniej to, co my robimy. Obyśmy nie musieli dzisiaj przeżywać podobnej sytuacji. Ale jestem głęboko przekonany, że gdyby była taka potrzeba, dzisiejsi harcerze także stanęliby z bronią w ręku w obronie ojczyzny.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół