• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Gdański program in vitro budzi liczne zastrzeżenia

    Jan Hlebowicz Jan Hlebowicz

    dodane 21.02.2017 19:45

    Petycja, analiza prawna, list otwarty naukowców, protest. Szereg inicjatyw przeciwko planowi finansowania in vitro ze środków samorządowych.

    W najbliższy czwartek o godz. 8.15 pod budynkiem Rady Miasta Gdańska pod  hasłem  "Dzieci? Naturalnie!" odbędzie się protest przeciwko planowi finansowania in vitro przez miasto.

    - Zapraszamy wszystkich, od prawa do lewa, którym leży na sercu dobro małżeństw bezdzietnych. Kierujmy się rozumem i nowoczesną medycyną, a nie ideologią. Niech nas nie dzielą partyjne przepychanki, lecz łączy wspólne dobro gdańszczan. Przychodząc przed budynek Rady Miasta, pokażmy radnym, jaka jest wola wyborców - zachęcają do udziału w manifestacji organizatorzy z Diakonii Społecznej Ruchu Światło-Życie Archidiecezji Gdańskiej.

    Protest dotyczy Programu Wsparcia Prokreacji Dla Mieszkańców Gdańska, który przygotowywany był od listopada ubiegłego roku i zakłada finansowanie in vitro ze środków samorządowych. Na czele zespołu odpowiedzialnego za ten projekt stoi Aleksandra Dulkiewicz, wiceprezydent Gdańska. Uchwała w tej sprawie ma być głosowana przez radnych podczas najbliższej sesji rady miasta, czyli 23 lutego.

    Na zapowiadany przez władze miasta program zareagowali przedstawiciele gdańskich środowisk naukowych i medycznych. Wystosowali w tej sprawie list otwarty skierowany do Pawła Adamowicza, prezydenta Gdańska, oraz A. Dulkiewicz.

    "Stwierdzamy, iż z niezrozumiałych powodów w przedstawionych założeniach programu brak jest odwołania do troski o zdrowie prokreacyjne gdańszczan, lecz skupiają się Państwo wyłącznie na zamiarze dofinansowania zabiegów in vitro. W swoim wystąpieniu nie przedstawili Państwo żadnego uzasadnienia dla wspierania finansowego przez samorząd Gdańska jedynie metod sztucznie wspomaganego rozrodu, z wykluczeniem leczenia niepłodności metodami opartymi na aktualnej wiedzy medycznej, ale wykluczającymi in vitro" - czytamy w piśmie. Więcej o tej sprawie pisaliśmy TUTAJ.

    Petycję o powstrzymanie finansowania in vitro w Gdańsku wystosowało także Human Life International Polska.

    "Metoda zapłodnienia pozaustrojowego in vitro jest bardzo kontrowersyjna. Wiele ludzkich embrionów ginie podczas tej procedury. Można postawić wiele pytań i zarzutów. Jest też mało skuteczna i niezwykle kosztowna. Projekt tej uchwały dyskryminuje osoby, które mając problemy z płodnością ponoszą wysokie koszty leczenia metodą naprotechnologii" - czytamy w piśmie.

    - Bardzo prosimy o podpisanie petycji. Wasz głos zostanie przekazany radnym i na pewno będzie miał duże znaczenie w zbliżającej się dyskusji i przy podejmowaniu decyzji w tej sprawie - mówi Ewa Kowalewska z Human Life International Polska z siedzibą w Gdańsku.

    Petycję można znaleźć i podpisać TUTAJ.

    Analizę prawną gdańskiego programu In vitro przygotowało z kolei Ordo Iuris. Jak wskazuje instytut sama podstawa prawna uchwały Rady Miasta jest wadliwa. "Wskazane w uchwale przepisy Ustawy o samorządzie gminnym nie stanowią samoistnej, a zatem i dostatecznej podstawy do przyjęcia uchwały ws. refundacji in vitro przez miasto, lecz wymagają powiązania ze szczegółową podstawą prawną w odrębnej ustawie merytorycznie regulującej określony obszar" - możemy przeczytać w dokumencie.

    Instytut Ordo Iuris  podkreśla również, że zaproponowane rozwiązania nie uwzględniają naczelnej w prawie rodzinnym zasady dobra dziecka. Nie wprowadzono bowiem ograniczeń podmiotowych w dostępie do zabiegu zapłodnienia in vitro, tzn. umożliwiono dostęp do zabiegu nie tylko małżeństwom, ale także konkubentom, ignorując tym samym konstytucyjny wymóg priorytetowego traktowania małżeństw.

     

    Przedstawiciele gdańskich środowisk naukowych i medycznych wystosowali do władz Gdańska list otwarty zawierający zastrzeżenia wobec programu finansującego in vitro. Wśród sygnatariuszy znalazła się dr n. med. Aleksandra Kicińska z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego   Przedstawiciele gdańskich środowisk naukowych i medycznych wystosowali do władz Gdańska list otwarty zawierający zastrzeżenia wobec programu finansującego in vitro. Wśród sygnatariuszy znalazła się dr n. med. Aleksandra Kicińska z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego Jan Hlebowicz /Foto Gość Przeciwni programowi in vitro w takim kształcie są także gdańscy radni PiS. 20 lutego podczas specjalnej konferencji zaproponowali, by Program Wsparcia Prokreacji Dla Mieszkańców Gdańska dofinansowywał nie tylko metodę in vitro, ale także naprotechnologię. Inicjatywę tę wsparł lekarz wojewódzki dr Jerzy Karpiński z Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego. W trakcie spotkania wykład poświęcony naprotechnologii wygłosiła dr Aleksandra Kicińska z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

    "Do tej pory nie otrzymałam żadnego projektu zdrowotnego, który uzupełniałby Program Wsparcia Prokreacji Dla Mieszkańców Gdańska właśnie o kwestie naprotechnologii. Nikt nie przedstawił konkretów programu polegających na tym ile kosztuje, ile trwa i jaki jest zakres procedur medycznych" - skomentowała A. Dulkiewicz.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół