• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Sprawy ważne w Warzenku

    ks. Rafał Starkowicz

    |

    Gość Gdański 13/2017

    dodane 30.03.2017 00:00

    W prowadzonym przez gdańską Caritas ośrodku ruszyła budowa nowego obiektu. Nowoczesny budynek będzie miał 1500 m kw.

    Ośrodek w Warzenku służy diecezji od lat 90. XX wieku. Dzisiaj trudno nawet ocenić liczbę dzieci, które w tym czasie przewinęły się przez organizowane tu turnusy rekreacyjne. Pierwotnie obozy gromadziły bowiem nawet po 200 osób. Wówczas oprócz miejsc w dwóch budynkach ośrodka wykorzystywano także ustawiane na jego terenie wojskowe namioty. Z czasem zmieniły się przepisy. Do dzisiaj z bezpłatnych wczasów korzysta tu od 600 do 800 dzieci rocznie. Jednak ośrodek wymaga gruntownej modernizacji.

    Od potrzeby do możliwości

    – Od dawna wiedzieliśmy, że ta infrastruktura jest bardzo mocno eksploatowana w czasie pobytów dzieci. Widzieliśmy też potrzebę, by ośrodek nabrał nowych funkcji i możliwości, szczególnie w kontekście potrzeb naszych niepełnosprawnych podopiecznych, ale również osób starszych – mówi ks. Janusz Stać, dyrektor gdańskiej Caritas. – Pokoje i cała infrastruktura mają dzisiaj charakter dobrego ośrodka kolonijnego. A niepełnosprawni potrzebują czegoś więcej. Oczywiście od określenia potrzeb do znalezienia dróg ich realizacji droga jest daleka. Najpierw jednak po prostu trzeba nazwać problem, z którym się stykamy – dodaje. Palny rozbudowy obiektu, z którymi nosiło się kierownictwo Caritas, dwa lata temu zyskały nieoczekiwanie nowe możliwości realizacji. – Na nasze konto wpłynęła niebagatelna wpłata kilkuset tysięcy złotych, która przeznaczona była dokładnie na rozwój ośrodka w Warzenku. Te pieniądze stanowiły zarazem moralne zobowiązanie. Okazało się jednak, że kwota ta nie pozwala na wykonanie wszystkiego, co planowaliśmy. Nie chcieliśmy tylko wzmocnienia infrastruktury, ale zmiany funkcjonalności obiektu – opowiada ks. Steć.

    Wobec nowych wyzwań

    Rozpoczęli prace nad tworzeniem koncepcji, kosztorysów, rysowaniem planów... W efekcie postanowili, że zmierzą się z budową nowego obiektu, który połączy dwa istniejące na terenie ośrodka budynki. Znajdą się w nim 23 dwuosobowe pokoje z możliwością „dostawki” oraz licząca prawie 200 m kw. klimatyzowana sala konferencyjna. A wszystko to dopasowane do potrzeb niepełnosprawnych. W rezultacie maksymalna liczba miejsc w ośrodku wzrośnie do 165. – To, co robimy, podporządkowane jest całkowicie pomocy dzieciom. A trzeba pamiętać, że działania Caritas w znacznej mierze skierowane są właśnie do osób niepełnosprawnych. Odpowiednio zaprojektowane pokoje, podjazdy dla wózków, winda... To wszystko sprawia, że będziemy mogli organizować dla nich spotkania czy turnusy rekreacyjne. Rozbudowa otworzy ogromne możliwości działania – mówi Adrian Łegocki, kierownik ośrodka. – Obecnie mamy tu nawet 8-osobowe sale. W nowym budynku będzie panował zupełnie inny standard. Każdy pokój będzie miał swoją łazienkę. Dodatkowo nowy obiekt będzie skomunikowany na jednym poziomie z działającą obecnie jadalnią – dodaje ks. Steć. Powstające właśnie skrzydło ośrodka ma też wydzielić zupełnie nową przestrzeń rekreacyjną. – Pomiędzy nim a jeziorem powstanie osobne miejsce, które stworzy przebywającym tu gościom pewną intymność. Powstanie 4-metrowej szerokości taras z przepięknym widokiem na jezioro oraz urokliwą, starą aleję grabową – zaznacza ks. Steć. Aby sprostać tym planom, Caritas uzyskała częściowe dofinansowanie ze środków społecznych. Wciąż jednak, by inwestycja została ukończona, w kasie brakuje około miliona złotych. – Tak ogromna budowa zawsze jest źródłem stresu – przyznaje ks. Steć. – Ale ufamy Bożej Opatrzności – dodaje jednym tchem.

    Lek na ból

    W ośrodku również oprócz turnusów rekreacyjnych odbywają się również różne spotkania, m.in. szkolenia dla członków szkolnych kół Caritas. Zarządzający podejmują też szereg działań komercyjnych. Ostatnio ośrodek stał się nawet miejscem cyklicznych spotkań miłośników aut Volkswagena – Volkstreffen. Wszystko po to, by zapewnić finansowanie kolonii dla dzieci z ubogich rodzin. Ufają, że rozbudowa poszerzy także i te możliwości. Adrian Łęgocki, zanim został kierownikiem ośrodka w Warzenku, przyjeżdżał tu już wcześniej. Był wolontariuszem, wychowawcą na turnusach rekreacyjnych. – Sytuacje, w jakich znajdują się dzieci uczestniczące w turnusach, często naprawdę nie są łatwe. Jako wychowawca podczas dwutygodniowych letnich turnusów miałem okazję je poznawać. Dzieci z czasem otwierają się, dzielą się swoimi doświadczeniami, bólami... Wydaje mi się, że te kolonie dają im nie tylko możliwość odpoczynku fizycznego. One mogą odpocząć od swojej nierzadko bolesnej codzienności – mówi. – Wiemy, że u nas dzieciom nie może niczego zabraknąć. W naszym ośrodku panuje zasada, że jeżeli dziecko przychodzi po kolejną dokładkę, zawsze ją otrzymuje – dodaje. – Jako kierownik ośrodka nie przebywam z dziećmi tyle czasu, ile wówczas, gdy byłem wychowawcą. Jednak kiedy widzę na ich twarzach uśmiech, rośnie satysfakcja. Bo przecież to, co tutaj robimy, jest w gruncie rzeczy realizacją powołania.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół