• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Aniołowie pilnie potrzebni

    Justyna Liptak

    |

    Gość Gdański 16/2017

    dodane 20.04.2017 00:00

    Niepotrzebne skrzydła, ale wielkie serce, żeby dzieci mogły spokojnie odchodzić w domu, wśród najbliższych.

    Rodzina Sylwii Pluto-Prondzyńskiej w połowie ubiegłego roku przeżyła tragedię. Zmarł Dawidek – bliźniak Daniela. Chłopiec miał 13 lat. – Był naszym śmieszkiem – wspomina pani Sylwia.

    Nie ma białych ścian

    Dawid był pod opieką Hospicjum „Pomorze Dzieciom”. Dla matki wsparcie ze strony placówki od początku było nieocenione. – Pierwszy raz od bardzo dawna poczułam się bezpiecznie, bo mogłam liczyć na pomoc i mieć nadzieję, że uda się nam żyć normalnie, mimo choroby synów – opowiada pani Sylwia. Dla każdego podopiecznego hospicjum możliwość bycia w domu – z najbliższymi, ulubionymi zabawkami, wśród znajomych zapachów i kolorów – to komfort, o jakim w szpitalu można tylko pomarzyć.

    Dostępne jest 15% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»

    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół