• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Etos oparty na Bogu, nie na mundurze

    Jan Hlebowicz

    |

    Gość Gdański 16/2017

    dodane 20.04.2017 00:00

    − Chłopcy z kradzieżami, narkotykami, rozbojami na koncie dzięki przykładowi „Inki”, Pileckiego, Fieldorfa zmieniają się wewnętrznie. Uczą się odróżniać dobro od zła − mówi Patryk Pawłowski, kibic Lechii Gdańsk i współpracownik Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Malborku.

    Miejska sala kultury. W środku kilkaset osób. Głównie młodzież – gimnazjalna i licealna. Są też harcerze i kibice. Na scenie Andrzej Kołakowski. Trąca struny gitary. „Wytykani palcami szlak znaczymy krzyżami. Naszą krew przelewamy wśród drwin, lecz na naszych sztandarach wciąż ojczyzna i wiara, wciąż prowadzą nas Matka i Syn”. Cichną słowa pieśni. Żona poety Anna czyta fragment listu Edwarda Taraszkiewicza „Żelaznego” do siostry Rozalii. Dowódca oddziałów partyzanckich napisał go na początku 1951 r., a więc na kilka miesięcy przed śmiercią. „Gorąco Boga proszę w codziennym Różańcu, by mi dał siłę wytrwać w tej ciężkiej pracy i trudach, które dźwigam na swych barkach”. W sali cisza. Młodzi nie wymieniają rozbawionych spojrzeń. Nie błądzą kciukami po smartfonach. Słuchają.

    Dostępne jest 12% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»

    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół