• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Wiara, biznes i feministki

    Jan Hlebowicz

    |

    Gość Gdański 24/2017

    dodane 15.06.2017 00:00

    Konferencja „Katolicka rewolucja w biznesie” wywołała oburzenie środowisk lewicowych. Dlaczego?

    Jesteśmy jednym z najbardziej przedsiębiorczych narodów na świecie. W Polsce zarejestrowanych jest ponad 4 mln firm, z czego realnie na rynku funkcjonuje ponad 2 mln. Jak wynika z badań przeprowadzonych przez Instytut Socjologii UKSW, aż 95 proc. wszystkich polskich przedsiębiorców deklaruje się jako katolicy. Z tego 80 proc. chodzi przynajmniej raz w miesiącu do kościoła. Z kolei prawie 60 proc. z tej grupy angażuje się w życie Kościoła. − Naszym zadaniem jest zagospodarowanie tego ogromnego potencjału poprzez tworzenie społeczności skupiającej przedsiębiorców oraz wprowadzanie chrześcijańskich zasad do biznesu. Odpowiadamy na pytanie: „Jak można osiągnąć sukces, a jednocześnie pozostać wiernym wyznawanym wartościom?” − wyjaśnia Tomasz Sztreker, właściciel Polskiej Akademii Biznesu, twórca Wiary w Biznesie, a także główny organizator konferencji.

    Lewica protestuje

    O konferencji, która odbyła się 6 czerwca w Pomorskim Parku Naukowo-Technologicznym, zrobiło się głośno już na kilka dni przed jej rozpoczęciem. Próbowały ją zablokować organizacje feministyczne oraz partia Razem, którym nie spodobało się, że partnerem merytorycznym wydarzenia jest Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, a honorowym patronem – miasto Gdynia. „Zwracamy się do Pana, w imieniu środowisk walczących o równouprawnienie, przeciwdziałających mowie nienawiści (...), o odwołanie patronatu nad tą merytorycznie wątpliwą konferencją, która służy propagowaniu i finansowaniu organizacji zagrażającej ładowi społecznemu (...). Chcielibyśmy zwrócić Pańską uwagę na fakt, że Ordo Iuris (...) powiązane jest z brazylijską sektą religijną Tradycja, Rodzina i Własność” − napisała Inicjatywa Feministyczna do Wojciecha Szczurka, prezydenta Gdyni. Lewicowi działacze postulowali także, by PPNT wypowiedział zgodę na wynajem swoich sal dla wydarzenia wspieranego przez Ordo Iuris. „Protestujemy przeciwko organizowaniu tego typu konferencji w miejscu, które przynajmniej z nazwy odwołuje się do nauki i postępu, przez organizację, której zasadom bliżej do »mroków średniowiecza« niż do rzetelnej i współczesnej wiedzy naukowej” − można przeczytać w liście napisanym przez partię Razem. Mimo nacisków środowisk lewicowych W. Szczurek patronatu nie wycofał, a konferencja odbyła się bez zakłóceń. „Zachęcam do tolerancji. Oczekując poszanowania dla swoich poglądów, musimy szanować także zdanie innych i mieć świadomość, że nie każdy wyznaje wartości, które są nam bliskie. Demokracja i cywilizowana debata polega właśnie na wzajemnym szacunku” − komentuje Sebastian Drausal, rzecznik gdyńskiego magistratu.

    Wolność słowa nie dla wszystkich?

    Do zarzutów odniósł się również mec. Jerzy Kwaśniewski, wiceprezes Zarządu Instytutu Ordo Iuris: – To próba odebrania głosu oraz prawa do uczestnictwa w debacie publicznej, które legitymizuje praworządny ustrój demokratyczny. Mamy do czynienia z bezpośrednim atakiem na fundamenty demokracji i społeczeństwa obywatelskiego. J. Kwaśniewski skomentował także zarzuty o „powiązania Ordo Iuris z brazylijską sektą religijną Tradycja, Rodzina i Własność (TFP)”. – Ordo Iuris nie jest organizacją religijną. To think tank skupiający prawników. Oczywiście, zarzut jest nam znany. Został sformułowany przez dziennikarza „Gazety Wyborczej” Tomasza Piątka, któremu wytoczyliśmy w tej sprawie proces – informuje. − Rzeczywiście, jednym z naszych fundatorów jest Instytut im. ks. Piotra Skargi. Instytut jest z kolei członkiem międzynarodowej federacji TFP. Kilkadziesiąt lat temu we Francji zarówno TFP, jak i wiele innych organizacji katolickich, m.in. Opus Dei, zostało przez jedną z komisji parlamentarnych wpisane na listę sekt. Organizacje te odwołały się od tego zniesławiającego zarzutu. Ostatecznie francuskie MSW wycofało się z tej decyzji, stwierdzając, że opinia komisji nie jest reprezentatywna dla rządu republiki. Nazywanie TFP, a tym bardziej Ordo Iuris sektą jest nieuprawnione – zaznacza. – Skrajnie lewicowe organizacje próbują nas zdyskredytować ze względu na zdecydowane działania w obronie życia i rodziny – dodaje. Obiekcje organizacji feministycznych skomentował także T. Sztreker: – Protestujący stwierdzili a priori, że konferencja jest „wątpliwa merytorycznie”. Na jakiej podstawie? Wśród prelegentów byli m.in. Igor Gielniak, były właściciel największej w Polsce firmy produkującej meble biurowe, oraz Jan Brodawka, właściciel Zakładów Przetwórstwa Mięsnego „Karol”, zatrudniający prawie 500 pracowników. To doświadczeni menedżerowie, eksperci w swoich dziedzinach. Szkoda, że nasi oponenci nie przyszli i nie przekonali się, jak ciekawe i merytoryczne wystąpienia zaprezentowali nasi goście.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół