• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Dzisiaj już się nie boję

    Jan Hlebowicz

    |

    Gość Gdański 28/2017

    dodane 13.07.2017 00:00

    − Na ulicy wołali za mną: „O, idzie down!”. Nie reagowałam. Spuszczałam głowę, przyspieszałam kroku. W końcu nie wytrzymałam. „Wiem, że jestem downem. I co z tego?”. Pewnie byli zdziwieni, że w ogóle umiem mówić. Od tamtej pory przestali się ze mnie śmiać. To teatr nauczył mnie odwagi − mówi Marzena Gajewska.

    Młoda dziewczyna, niepełnosprawna intelektualnie. Zachodzi w ciążę. Kocha to dziecko, chce je wychować, chociaż facet uciekł. Matka dziewczyny decyduje za nią – maleństwo trafia do adopcji. Tytuł sztuki: „Moja sprawa”. W roli głównej: Marzena, lat 42. − To nie jest historia z happy endem. U nas w życiu też różnie bywa. Ale ważne, że jesteśmy razem. Kocham pana Zbyszka, kocham Oliwię i Tomka, Anię, panią Iwonę, Renatę i ciebie, Marcin, też kocham – mówi. Przytula się do mężczyzny siedzącego obok. Marcin Wenta to rówieśnik Marzeny. Też ma zespół Downa. W teatrze Biuro Rzeczy Osobistych są od początku. − Nie wiem, jak bym sobie bez nich poradziła − mówi Marzena. − Co bym zrobiła bez teatru? Bez pracy? Nie wiem. Bycie aktorką jest spełnieniem moich marzeń.

    Dostępne jest 10% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół