• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Wrzeszczanie w ogrodzie

    Justyna Liptak

    |

    Gość Gdański 28/2017

    dodane 13.07.2017 00:00

    – Jesteś pewny, że dobrze trafiliśmy? Przecież tu nic nie ma – mówi Gosia. Faktycznie, podwórko między ul. Chrobrego a Mickiewicza w gdańskim Wrzeszczu pozostawia wiele do życzenia – piaszczysty teren, który mieszkańcy wykorzystują na parking. I tylko na środku tego wielkiego placu znajduje się kilka drzew i mały skrawek trawnika...

    Na miejscu pracuje już Witek Misztal, wiceprezes Fundacji „Generacja”, pomysłodawcy ogrodu społecznego. – Trzeba oczyścić ten teren. Stała tu kiedyś szklarnia, tak że uważajcie na szkła – mówi. Gosia z mężem Marcinem postanowili sprawdzić, czym jest nowa inicjatywa. – Uważam, że to świetny pomysł. Mieszkańcy będą mieli miejsce, w którym mogą się spotkać, posiedzieć, porozmawiać – po prostu ze sobą być. Poza tym to na pewno sprawi, że starsi spędzą więcej czasu na świeżym powietrzu – mówi kobieta.

    Małgorzata Zamorska-Misztal, prezes Fundacji „Generacja”, wyjaśnia, że ogród jest odpowiedzią na potrzebę zintegrowania mieszkańców, wzajemnego, lepszego poznania się. – Będą mogli tu przyjść seniorzy, ludzie młodzi, mamy z dziećmi, czyli wszyscy mieszkańcy Wrzeszcza – mówi.

    Małżonkowie zabierają się do pracy. Marcin ładuje kolejną taczkę ziemi, Gosia wygrabia pozostałości szklarni. Kolejnym etapem będzie posadzenie kwiatów i roślin, bo warzywniak już gotowy. – Wrzeszcz szybko się zmienia, ale najczęściej jest to zmiana dla oka. Rewitalizowane są parki i skwery, pięknieją fasady domów, ale społecznie wciąż trzeba dużo zrobić – wyjaśnia M. Zamorska-Misztal. Nadal jest tu wiele osób korzystających z usług pomocy społecznej, są mieszkańcy z rodzin zagrożonych wykluczeniem społecznym, bezrobotni. – Wrzeszcz dzięki rewitalizacji odżył, nabrał rozpędu, ale też rozwarstwił się – nie ma tu międzypokoleniowej wymiany, bo Klub Mieszkańca służy wyłącznie osobom starszym, natomiast Klub Wrzeszczaka – dzieciom – wyjaśnia prezes.

    Stąd pomysł, aby stworzyć ogólnodostępne miejsce spotkań. – Przeprowadziliśmy konsultacje społeczne, a także zapytaliśmy Gdański Zarząd Nieruchomości Komunalnych oraz Zarząd Dróg i Zieleni w Gdańsku, która z lokalizacji byłaby najlepsza. Wytypowaliśmy to podwórko i był to strzał w dziesiątkę – mówi M. Zamorska-Misztal. I dodaje, że ogród ma być miejscem, w którym planowane są organizowanie warsztatów ogrodniczych, spotkania ze specjalistami, wspólne świętowanie przeróżnych okazji oraz zwykłe, powszednie prace ogrodnicze. – Mieszkańcom ten pomysł już się spodobał – przychodzą, podlewają albo pielą rośliny – mówi prezes.

    Ale ogród to nie tylko rośliny. Fundacja zadbała, aby każdy znalazł coś dla siebie. – Organizowaliśmy projekcje filmów, uczyliśmy, jak zakładać kompostownik, budowaliśmy tablicę sensoryczną, a także postawiliśmy kuchnię błotną, która sprawiła dzieciom ogromną frajdę – wymienia M. Zamorska-Misztal. Zaprosili także na piknik sąsiedzki. Gosia jest zaskoczona obecnym wyglądem ogrodu. – Szczerze, to nie sądziłam, że uda się to tak ładnie zagospodarować, że powstanie takie fantastyczne miejsce dla każdego – mówi.

    Chcesz pomóc?

    Ogród społeczny to inicjatywa, która trwa. Każdy, kto chciałby się w nią włączyć, może to zrobić. Wystarczy wejść na stronę internetową Fundacji „Generacja”: fundacjageneracja.pl albo zadzwonić pod numer 504 450 334 i zapytać o aktualny harmonogram prac.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół