• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Kajakiem po Motławie

    Justyna Liptak

    |

    Gość Gdański 30/2017

    dodane 27.07.2017 00:00

    Jak napędzany był Żuraw, gdzie można wyłowić ponadrozmiarowego okonia oraz czym są cztery „dziewice”? Aby uzyskać odpowiedzi, wystarczy wybrać się na zwiedzanie miasta od strony wody.

    Wyprawa zaczyna się przy przystani Klubu Wodnego „Żabi Kruk”. Tym razem na wspólne zwiedzanie miasta od strony wody wybiera się prawie 30 osób. W większości są to turyści z różnych części kraju. Kolejne kajaki trafiają na wodę, zaczyna się odprawa. Kilka słów o tym, jak właściwie złapać wiosło i kto jest nawigatorem, a kto sternikiem i można ruszać. Pogoda i humory dopisują. Słychać wesołe rozmowy i miarowe uderzenia wioseł. Po kilkunastu minutach kajakarze mogą podziwiać Długie Pobrzeże z Żurawiem na czele. – Ten XV-wieczny dźwig pełnił trzy funkcje: był główną bramą wejściową do miasta od strony wody, miał znaczenie militarne, ale najbardziej znany jest jako dźwig – opowiada Makary Siudem z ekipy „Żabiego Kruka”.

    – W środku Żurawia znajdują się cztery koła – drewniane bębny, które napędzane były przez chodzących w środku ludzi. System był bardzo efektywny, gdyż byli w stanie wciągnąć w ten sposób nawet 4 tony towarów ze statku. Podobno była to dobrze płatna praca, ale nie jestem pewien, czy robili to z własnej woli – uśmiecha się przewodnik.

    Makary zwraca uwagę na kamienice wzdłuż Długiego Pobrzeża. – Są ze sobą połączone i w razie zagrożenia miały pełnić funkcję muru obronnego – dodaje. Nagle przewodnik daje znak, aby zmienić miejsce postoju, gdyż manewr zawracania zaczyna wielki, z perspektywy kajaka, statek wycieczkowy. – Na wodzie trzeba być czujnym i dostosowywać się do szybko zmieniających się warunków – podkreśla Makary. Kolejnym punktem na wycieczkowej trasie jest Wyspa Spichrzów. – Znajdował się tu kompleks 40 spichlerzy, które były w stanie pomieścić nawet miliard ton zboża. Bardzo obawiano się pożaru, dlatego wprowadzono bardzo restrykcyjne przepisy, m.in. obowiązywał całkowity zakaz palenia tytoniu – opowiada przewodnik. Przyszedł czas na Polski Hak. Na horyzoncie widać już Stocznię Remontową, tam jednak nie można wpłynąć kajakiem. – Dla tych, którzy myślą, że stocznia podupada, mam złe wieści. W ogólnoświatowym rankingu zajmujemy 4. miejsce pod względem jakości wykonywanych statków. Jest takie porównanie, że dawniej kilogram polskiego statku był wart tyle, co kilogram malucha, obecnie – tyle, co kilogram mercedesa – uśmiecha się.

    Wyprawa wraca w okolice Długiego Pobrzeża. – „Sołdek” to pierwszy statek, obecnie oddział Muzeum Historycznego Miasta Gdańska, wybudowany w powojennej Polsce. Swoją nazwę zawdzięcza pracownikowi stoczni Janowi Sołdkowi, który wyrabiał taką normę, że postanowiono nazwać jednostkę jego nazwiskiem. Niech was nie zwiedzie napis „Szczecin”, który odnosi się do portu macierzystego. Sam statek został wybudowany w Gdańsku – dodaje Makary. Przewodnik zachęca, aby podpłynąć do kolosa, zanurzyć rękę w wodzie i przybić jednostce „piątkę”. Kolejne odciski pojawiają się na burcie.

    Wycieczka kończy się wyprawą na Dolne Miasto i przepłynięciem przez śluzę Kamienna Grodza, jeden z najciekawszych obiektów fortyfikacyjnych Gdańska. Makary tłumaczy, że budowla powstała ok. XVI w. i kilkukrotnie uratowała miasto przed najazdami nieprzyjaciela. – Śluza była zamykana, a co za tym idzie – woda z Motławy zalewała spory teren Żuław Gdańskich i miasto zyskiwało naturalną barierę od tej strony. Stąd te cztery wieżyczki nazywane są „dziewicami”, gdyż nigdy nie zostały zdobyte – tłumaczy przewodnik. I dodaje, że najprawdopodobniej fortyfikacja po raz ostatni spełniła rolę obronną w 1945 roku. – Niemcy, zalewając ten teren, chcieli się ochronić przed zbliżającymi się Rosjanami. Plan się jednak nie powiódł, bo armia weszła do miasta od strony zachodniej – wyjaśnia.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół