• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • To nie jest sztuka dla sztuki

    ks. Rafał Starkowicz

    |

    Gość Gdański 32/2017

    dodane 10.08.2017 00:00

    O szkole pod żaglami, małych Polakach z Białorusi, zwiedzaniu malborskiego zamku z przewodnikiem mówiącym po angielsku i efektach programu 500 Plus mówi ks. Janusz Steć, dyrektor gdańskiej Caritas.

    Ks. Rafał Starkowicz: Wakacje to czas odpoczynku. Caritas w tym czasie także odpoczywa?

    Ks. Janusz Steć: Wakacje są dla Caritas równie pracowite jak rok szkolny. I chociaż w nasz kalendarz wpisują się nieco inne działania niż te, które podejmujemy w ciągu roku, jest to dla nas czas ciężkiej pracy. Warto dodać, że przygotowania do wakacji rozpoczynamy już w styczniu. Obecnie trwa realizacja i dopinanie wszystkiego, co zostało zaplanowane i wypracowane.

    Jakie zatem są to działania?

    Od lat organizujemy kolonie w Warzenku, obozy wędrowne w Tatrach i spływy kajakowe polską Amazonką – Krutynią. Różnorodny wypoczynek organizują także nasze świetlice. Dzieci, które korzystają z nich w ciągu roku, podczas wakacji uczestniczą w półkoloniach oraz wyjeżdżają w różne ciekawe miejsca. Przeważnie są to wyprawy w góry lub nad mazurskie jeziora. Turnusy w Warzenku w tym roku są nieco inne niż zwykle. Wraz z dziećmi z archidiecezji uczestniczyły w nich także dzieci z Białorusi. Do organizacji tych kolonii doszło dzięki współpracy z Senatem RP. Pochodzące z polskich rodzin dzieci mogły nie tylko poznać i umocnić więzy z ojczyzną, ale także lepiej zrozumieć Polskę. Dla naszych dzieci to także ogromna lekcja historii, budząca świadomość narodową. Środowiska polskie na Wschodzie niezwykle mocno pielęgnują patriotyzm. W przeszłości organizowaliśmy już turnusy dla dzieci z tamtych terenów. Spotkanie z mieszkającymi w Polsce rówieśnikami to jednak dla nich niewątpliwie dodatkowa wartość. Oprócz tego w Warzenku odbywa się właśnie turnus językowy...

    Kto w nim uczestniczy?

    Przede wszystkim dzieci z Gdańska. To typowo edukacyjna inicjatywa. Wśród wielu atrakcji jest tu chociażby zwiedzanie zamku w Malborku, podczas którego przewodnik mówi tylko po angielsku. Chodzi o to, by przez zabawę i aktywny wypoczynek dzieci jeszcze chętniej podejmowały naukę języka. Turnus jest powiązany z szerokimi działaniami w ramach projektu obejmującego w ciągu roku szkolnego m.in. wolontariat. A wolontariusze to ludzie dobrej woli, którzy chcą robić coś dobrego. Warto ich integrować i pomagać w nawiązywaniu wzajemnych relacji. Dla naszych wolontariuszy przygotowaliśmy także „Szkołę pod żaglami”.

    Brzmi interesująco...

    To tygodniowa szkoła żeglarstwa, którą przygotowaliśmy wraz z gdyńskim Klubem Żeglarskim. W ciągu całych wakacji takich turnusów będzie w sumie 11. Nie ukrywam, że to rodzaj nagrody dla tych, którzy poświęcają swój czas dla innych. W „Szkole pod żaglami” uczestniczą także wolontariusze z innych krajów, którzy przez rok pracowali w Polsce. To bardzo atrakcyjna forma spędzania czasu i okazja do doświadczenia wielu wrażeń. 7-osobowe grupy uczestników wyruszają jachtem z gdyńskiej mariny. Wszystko zaczyna się w niedzielę. Na początku jest szkolenie podstawowe, dotyczące bezpieczeństwa i zapoznania się z manewrami, które młodzi będą wykonywać. Program dostosowywany jest za każdym razem do wydarzeń żeglarskich. Jedna z grup uczestniczyła np. w regatach. Młodzi mają okazję, by także zmierzyć się ze swoimi słabościami. Szkoła budzi także trochę świadomość morską w umysłach młodzieży – dla wielu jest to pierwsza przygoda z żeglarstwem. Komentarze uczestników pokazują, że jest to dla nich niezwykle cenne doświadczenie.

    Czy w erze 500 Plus takie działania na rzecz dzieci i młodzieży są w ogóle potrzebne?

    Doświadczamy tego, że wśród dzieci i młodzieży spada umiejętność wspólnego spędzania czasu. Na naszych osiedlach są często piękne boiska i place zabaw, które świecą pustkami. Młodzi bardzo wiele czasu spędzają przed komputerami. Rodzice mają różną świadomość płynących z tego zagrożeń. Chcemy zapewnić dzieciom wypoczynek we wspólnocie, oparty na aktywnym spędzeniu czasu. 500 Plus znakomicie poprawiło sytuację polskich rodzin. Są jednak środowiska, którym trzeba pomóc także w zupełnie innych obszarach. Deficyty, których doświadczają rodziny, nie sprowadzają się jedynie do kwestii finansowych. Są tu obecne przeróżne zjawiska – od nieporadności życiowej po przeróżne dysfunkcje. Staramy się działać także i w takich obszarach.

    Jak poprzez pryzmat takich doświadczeń wygląda chociażby coroczna akcja Caritas „Tornister pełen uśmiechów”

    To bardzo ważna akcja. Dostosowujemy się jednak do potrzeb. Tu nie chodzi o sztukę dla sztuki. W ubiegłym roku przygotowaliśmy prawie 3 tys. plecaków dla dzieci z uboższych rodzin. W tym roku będzie ich ok. 1400. W naszym przekonaniu – popartym zapotrzebowaniami płynącymi z parafii uczestniczących w akcji – jest to właściwa liczba. To akcja, która jest spersonalizowana i w założeniu dotyczy konkretnych dzieci. Darczyńcy przygotowują plecaki dla konkretnego dziecka. Znają jego wiek i imię. Takie działanie jest także zabezpieczeniem przed wykonaniem niepotrzebnej pracy. W tym roku przygotowaliśmy bardzo dobre plecaki. Zawsze staraliśmy się o ich wysoką jakość. Tym razem jednak są to plecaki wyprodukowane przez znaną i cenioną wśród młodzieży firmę odzieżową. To są takie plecaki, które w najbliższym sezonie chciałoby mieć każde dziecko.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół