• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Bez kapłanów diecezja umiera

    ks. Rafał Starkowicz

    |

    Gość Gdański 42/2017

    dodane 19.10.2017 00:00

    – Już od 60 lat gdańskie seminarium jest wspólnotą uczniów Jezusa w drodze ku Chrystusowemu kapłaństwu. Z dumą patrzymy na nasze niedługie, lecz bogate dziedzictwo – mówił ks. dr Krzysztof Kinowski, rektor GSD.

    Odbywające się w auli Jana Pawła II rozpoczęcie nowego roku akademickiego w Gdańskim Seminarium Duchownym zgromadziło – z racji przypadającej w tym roku 60. rocznicy powstania uczelni – większą niż zwykle liczbę gości. Nie zabrakło polityków, przedstawicieli władz samorządowych oraz delegacji uczelni z Wybrzeża. Uroczystościom wraz z księdzem rektorem przewodniczyli: abp Sławoj Leszek Głódź, ks. kan. dr Krzysztof Szerszeń, prorektor GSD, oraz ks. prof. dr hab. Piotr Tomasik, dziekan Wydziału Teologicznego UKSW, do którego afiliowane jest gdańskie seminarium.

    Czas podsumowań

    – 60-lecie przynagla nas do dziękczynienia. W poczet seminaryjnej wspólnoty wpisało się w tym czasie 10 rektorów, kilkunastu prefektów, wychowawców i ojców duchownych oraz 1126 alumnów, spośród których 598 zostało wyświęconych na kapłanów. Trzeba pamiętać również o kilkudziesięciu wykładowcach, licznych siostrach zakonnych oraz gronie pracowników świeckich. Nie sposób nie wymienić tu także księży misjonarzy, którzy prowadzili seminarium przez ponad 40 lat – mówił podczas uroczystości ksiądz rektor. W tym roku naukę w uczelni rozpoczęło 10 nowych kleryków. Podczas uroczystości złożyli swoje kleryckie ślubowanie. Z rąk metropolity otrzymali także indeksy. Wspólnota seminaryjna liczy obecnie 57 alumnów. – Biorąc pod uwagę niż demograficzny w Polsce i trudny, wręcz antypowołaniowy klimat w niektórych środowiskach, jest to wynik napawający optymizmem – ocenił ks. Kinowski. Sesja inauguracyjna była też okazją do wręczenia nagród alumnom wyróżniającym się w sferze naukowej oraz tym, którzy szczególnie angażują się w życie kleryckiej społeczności. Nagrody specjalne otrzymali także członkowie muzycznego zespołu powołaniowego. Jak co roku, pochodzący z powiatu wejherowskiego klerycy otrzymali stypendia, które wręczyła im Gabriela Lisius, starosta powiatu. Podczas uroczystości list gratulacyjny otrzymał kończący pracę w GSD ks. dr Jerzy Kownacki, darzony przez kleryków niezwykłą życzliwością i podziwem. – „Bóg zapłać”, ekscelencjo, że tak długo mnie trzymałeś tutaj, w seminarium. Dziękuję ks. Krystianowi, który jest moim następcą. Dziękuję także moim współbraciom wykładowcom za ich codzienną serdeczność, uśmiech i radość – mówił ks. Kownacki. – Przez te 38 lat wyjazdy do seminarium zawsze były dla mnie wielką radością. To były najpiękniejsze godziny w moim kapłańskim życiu – mówił profesor. Wykład inauguracyjny, poświęcony rozbieżnościom w interpretacji pism Starego Testamentu pomiędzy chrześcijaństwem a judaizmem rabinicznym wygłosił znany biblista ks. prof. Waldemar Chrostowski. Swoimi wspomnieniami z czasu studiów podzielił się także absolwent pierwszego rocznika GSD ks. prof. Antoni Misiaszek. – Nie zapominamy o tym, co za nami i z nadzieją spoglądamy w przyszłość, wytężając siły ku temu, co przed nami. Seminarium to nie tylko studia, ale nade wszystko decyzja na poświęcenie swojego życia na służbę Bogu, Kościołowi i przyszłości ludzi – zaznaczył ksiądz rektor.

    Lokalna specyfika

    Kiedy w 1925 r. powstawała obejmująca teren Wolnego Miasta Gdańska diecezja, mimo nakazów płynących z prawa kanonicznego nikt nie myślał o stworzeniu tutaj seminarium. W okresie poprzedzającym II wojnę światową dla diecezji wyświęcono zaledwie kilkunastu kapłanów, którzy studia odbywali w różnych seminariach Europy. – Po wojnie – inaczej niż w nieodległym Pelplinie – nie było do czego wracać. Sytuacja była niezwykle trudna. Nie było tu ani kadry profesorskiej, ani budynków, ani żadnego zaplecza – mówi ks. dr Leszek Jażdżewski, wykładowca historii Kościoła. Nie mieli na to szansy ani ks. Jan Cymanowski, ani ks. Andrzej Wronka, administratorzy diecezji. – Do tego biskup gdański Karl Maria Splett został aresztowany i osadzony w więzieniu. Do czasów bp. Edmunda Nowickiego o stworzeniu seminarium nie było więc mowy. Jego przyjście do Gdańska nieco zmieniło sytuację. Miał on wcześniejsze doświadczenia z diecezji gorzowskiej. Wiedział, że diecezja bez seminarium nie istnieje. To nie jest slogan, że seminarium jest sercem diecezji. Kiedy nie ma kapłanów, diecezja umiera – zaznacza historyk. Problemem była także niewątpliwie zmiana, jakiej doświadczył gdański Kościół wraz z zakończeniem wojny. – Po wojnie pracowali tu księża z wszystkich stron II Rzeczypospolitej. Byli wprawdzie przedwojenni gdańscy kapłani, oni jednak mieli swoje doświadczenia Wolnego Miasta Gdańska. Często też lepiej władali językiem niemieckim niż polskim. Gniezno, Poznań, Pelplin – miejsca, w których studiowali gdańscy księża – to one kształtowały postawy i charakter działalności duszpasterskiej. Trzeba więc było stworzyć seminarium dostosowane do nowej rzeczywistości – opowiada historyk. – Powstanie seminarium w Gdańsku ma więc znaczenie epokowe. To wielka zasługa bp. Nowickiego – zaznacza ks. Jażdżewski.

    Klerycki album

    Aby uczcić tę ważną dla wspólnoty rocznicę, klerycy postanowili wydać okazjonalny album. – Pomysł pojawił się rok temu, kiedy ukazał się album o abp. Tadeuszu Gocłowskim – wyjaśnia dk. Tomasz Topolski. Podkreśla, że w albumie znalazły się nie tylko zdjęcia z uroczystości, ale również takie, które pokazują wspólnotę z zupełnie innej strony. – Przedstawiają codzienne życie kleryków. Nie tylko kawy obłóczynowe, jasełka, mikołajki, ale także takie, które przeszły do historii – kiszenie kapusty czy zwożenie naturaliów z wiejskich parafii. Dla mnie to zaszczyt, że mogę być kontynuatorem tradycji, które od 60 lat towarzyszą naszemu seminarium – dodaje. – Wiele zdjęć wywoływało naszą szczerą wesołość. Radość potrafiły wzbudzić nie tylko wizerunki księży, którzy dzisiaj są dość wiekowi, a my patrzyliśmy na młodych, rozbrykanych chłopaków. Dzisiaj często słyszymy, że zawsze byli niezwykle poważni. A my widzimy ich w jakichś sytuacjach, które niewiele wspólnego mają z powagą. To naprawdę cenne – mówi kl. Daniel Budziński, który czuwał nad stroną techniczną. Klerycy podkreślają, że album w założeniu ma dotrzeć do dwóch rodzajów odbiorców. Pierwszym są wierni archidiecezji, którym młodzi alumni chcą przybliżyć to, co dzieje się w ich wyjątkowej uczelni. Drugim – kapłani, którzy zawsze chętnie sięgną do własnych wspomnień. Z przygotowania publikacji alumni wyciągnęli także praktyczne wnioski dotyczące dokumentowania życia wspólnoty. – W kronikach jest bardzo wiele cennych informacji. Jednak nie wszystkie zilustrowano zdjęciami. Do wielu nie udało się nam dotrzeć. Tak jest chociażby z wizytą kard. Karola Wojtyły w naszym seminarium, która odbyła się zaledwie dwa miesiące przed jego wyborem na papieża – mówi kl. Jakub Wojewódka, odpowiedzialny m.in. za wyszukiwanie w archiwach odpowiednich fotografii.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół