• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Fundamentem jest wiara

    Jan Hlebowicz

    |

    Gość Gdański 1/2018

    dodane 04.01.2018 00:00

    „Skoro nasz syn został wybrany na prezydenta, to znaczy, że mamy obowiązek o nim mówić. Także o naszej rodzinie. Po to, by ludzie wiedzieli, skąd wywodzi się Andrzej Duda, co jest dla niego istotne, jaki system wartości wyznaje. Polacy mają do tego prawo”.

    To przesłanie płynące z książki „Rodzice prezydenta”. W wywiadzie rzece, przeprowadzonym przez Milenę Kindziuk, państwo Dudowie opowiadają o swoich korzeniach, domu rodzinnym, wychowaniu dzieci, zwyczajach i tradycjach, w których zostali ukształtowani. Ich dynamiczna, wielowątkowa opowieść, bogata w różnego rodzaju anegdoty, uzupełniona fotografiami z rodzinnego albumu, pozwala czytelnikowi dowiedzieć się, skąd pochodzi i kim naprawdę jest Andrzej Duda. Na kolejnych kartach książki Janina Milewska-Duda i Jan Tadeusz Duda w barwny sposób opowiadają, jak zmieniło się ich życie po zaprzysiężeniu ich syna na prezydenta Polski. „Straciliśmy nasze niedzielne spotkanka, na których oni byli, dzielili się z nami wszystkimi swoimi problemami”. Dodają, że ze względu na powagę urzędu starają się ograniczać telefony do Andrzeja, by nie „zawracać mu głowy byle czym”. Jednocześnie przyznają, że kiedy syn odwiedza ich w domu – potrzebuje przede wszystkim spokoju. „Sam nam kiedyś powiedział: »Jak do was przychodzę, to chcę się odciąć od tego, co zostawiłem«” – wspominają. Państwo Dudowie zaznaczają w książce, że bycie rodzicami prezydenta traktują jako służbę.

    Dostępne jest 33% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół