• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Bursztynowa gwiazda już w Betlejem

    Jan Hlebowicz Jan Hlebowicz

    dodane 05.01.2018 08:50

    Dzieło gdańskiego bursztynnika Mariusza Drapikowskiego rozświetliło grotę, w której narodził się Jezus Chrystus.

    Gwiazda Pokoju zainstalowana została 5 stycznia w sklepieniu Groty Narodzenia w Betlejem. Niezwykłe dzieło wykonał gdański artysta bursztynnik Mariusz Drapikowski na prośbę Kustodii Ziemi Świętej. Uroczyste poświęcenie gwiazdy odbędzie się w nocy z 5 na 6 stycznia, w święto Objawienia Pańskiego.

    Na niepowtarzalny charakter dzieła składają się jego wykonanie oraz symbolika. Gwiazda Pokoju stworzona została z materiałów, które kojarzą się z Polską: dużych brył kryształu górskiego, metali szlachetnych i bursztynu. - Chrystus mówił o sobie: "Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia". Umieszczona w sklepieniu groty gwiazda rozświetla przestrzeń dookoła delikatnym światłem, które przechodzi przez kryształ i bursztyn, dając ciepłą barwę - wyjaśnia artysta.

    Gwiazda ma ok. 60 cm średnicy i osiem ramion. Cyfra nie jest przypadkowa. - W ikonografii hebrajskiej cyfra 7 oznacza czas dokonany, zamknięty, wypełniony, a liczba jeden jest nowym początkiem. Chrystus to właśnie nowy początek - tłumaczy M. Drapikowski.

    - W judaizmie szabat przypada na siódmy dzień tygodnia i zapowiada ostateczną doskonałość. Pan Jezus został złożony w grobie w dzień szabatu. A zmartwychwstał kolejnego, ósmego dnia, aby wypełnić eschatologiczne oczekiwanie na pokój i radość - dodaje ks. Piotr Przyborek, biblista, twórca Szkoły Biblijnej archidiecezji gdańskiej.

    Na awersie i rewersie każdego z ramion gwiazdy znajdują się napisy "Gwiazda Pokoju" w 18 językach, m.in. aramejskim, polskim, japońskim, chińskim, arabskim, hebrajskim, rosyjskim, hiszpańskim, angielskim, francuskim czy włoskim. - To gest mówiący o tym, że Kościół jest powszechny, a Chrystus przyszedł nie tylko do Żydów, ale wszystkich narodów na świecie - mówi M. Drapikowski.

    Kamil Drapikowski poszedł w ślady ojca - także jest bursztynnikiem. Wspólnie zainstalowali Gwiazdę Pokoju w miejscu, gdzie narodził się Chrystus   Kamil Drapikowski poszedł w ślady ojca - także jest bursztynnikiem. Wspólnie zainstalowali Gwiazdę Pokoju w miejscu, gdzie narodził się Chrystus Archiwum Mariusza Drapikowskiego Na gwieździe umieszczono również wotywny napis: "Podnieś rękę, Boże Dziecię, Błogosław ojczyznę miłą". - W 100. rocznicę odzyskania niepodległości, w miejscu, w którym narodził się Chrystus, składamy dziękczynne wotum. Prosimy, aby miłosierny Bóg zachował Polskę i świat od wojny i obdarzał wszystkich ludzi trwałym pokojem - tłumaczy twórca.

    Wyjątkowość Gwiazdy Pokoju wiąże się również z miejscem, w którym została umieszczona. Grota Narodzenia, gdzie według tradycji chrześcijańskiej narodził się Chrystus, znajduje się w Betlejem - dziś 30-tysięcznym mieście leżącym ok. 8 km na południe od Jerozolimy.

    - O grocie wiemy naprawdę sporo i paradoksalnie przyczynił się do tego rzymski cesarz Hadrian panujący na początku II w. Władca ten w świętych miejscach dla żydów i chrześcijan budował różnego rodzaju pogańskie świątynie w nadziei na zatarcie wszelkich śladów ziemskiego życia Jezusa. Uczynił tak m.in. w Betlejem. Na terenie od lat czczonym jako miejsce narodzin Chrystusa stworzył święty gaj na cześć bożka Adonisa - wyjaśnia ks. Przyborek.

    Mimo prześladowań wspólnot chrześcijańskich, kult związany z Grotą Narodzenia wciąż był praktykowany. Opierając się na tej tradycji, chrześcijański cesarz Konstantyn obudował grotę pięcionawową bazyliką Bożego Narodzenia. Została ona poświęcona 31 maja 339 r., a jedną z osób obecnych na uroczystości była św. Helena - matka cesarza i spiritus movens całego przedsięwzięcia. - To jeden z najstarszych kościołów, jakie istnieją nieprzerwane do dnia dzisiejszego - podkreśla ks. Przyborek.

    Ks. Piotr Przyborek uważa, że instalacja Gwiazdy Pokoju w Grocie Narodzenia to historyczne wydarzenie o ekumenicznym znaczeniu   Ks. Piotr Przyborek uważa, że instalacja Gwiazdy Pokoju w Grocie Narodzenia to historyczne wydarzenie o ekumenicznym znaczeniu ks. Rafał Starkowicz /Foto Gość Dziś pieczę nad obiektem sprawują trzy Kościoły - katolicki, ormiański i grecko-prawosławny. - W 1853 r. sułtan wydał stosowane do dzisiaj status quo szczegółowo regulujące własność oraz godziny sprawowanych obrzędów zarówno w Jerozolimie, jak i Betlejem. Rozporządzenie z połowy XIX w. obowiązuje także wewnątrz bazyliki Bożego Narodzenia - tłumaczy ks. Przyborek.

    W pierwszej połowie XVIII w. w posadzce groty, w "części prawosławnej" - dokładnie w miejscu, w którym miał przyjść na świat Jezus, umieszczono srebrną 14-ramienną gwiazdę. Dwa metry dalej znajduje się część świątyni należąca do katolików, nad którą pieczę sprawują od lat franciszkanie. To miejsce, gdzie - według tradycji - Chrystus został złożony do żłóbka.

    I właśnie tam, w sklepieniu, została umieszczona Gwiazda Pokoju, wykonana przez M. Drapikowskiego. - To miejsce ważne dla wielu religii, dlatego choćby sama wielkość pracy wymagała mnóstwa ustaleń. Chodziło o to, żeby nie zaburzyć charakteru tej szczególnej przestrzeni - zaznacza artysta.

    - Grota obecnie bardzo często nie przypomina miejsca modlitwy i kontemplacji. Ludzie wchodzą do środka, głośno rozmawiają, robią zdjęcia, idą dalej. Myślę, że Gwiazda Pokoju będzie skłaniała do zatrzymania się i namysłu. To historyczne wydarzenie o ekumenicznym znaczeniu - podsumowuje ks. Przyborek.  

    Więcej na ten temat w 2. numerze "Gościa Gdańskiego" na 14 stycznia.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół