Nowy numer 20/2018 Archiwum

Kaczyński kontra Wałęsa

Przed Sądem Okręgowym w Gdańsku rozpoczął się proces o ochronę dóbr osobistych z powództwa Jarosława Kaczyńskiego przeciw Lechowi Wałęsie.

Były prezydent stwierdził m.in., że prezes Prawa i Sprawiedliwości jest odpowiedzialny za katastrofę smoleńską.

J. Kaczyński domaga się od L. Wałęsy przeprosin i wpłaty 30 tys. zł na cele społeczne za wpisy na Facebooku od czerwca do września 2016 r.

Jak czytamy w pozwie, chodzi o zarzuty, że "Jarosław Kaczyński podczas lotu samolotu z polską delegacją do Smoleńska, mając świadomość nieodpowiednich warunków pogodowych, kierując się brawurą, wydał polecenie, nakazał lądowanie, czym doprowadził do katastrofy lotniczej w dniu 10 kwietnia 2010 r.".

J. Kaczyński chce również przeprosin za słowa L. Wałęsy o tym, że "nie jest zdrowy, zrównoważony psychicznie" oraz za stwierdzenie, że wydał polecenia "wrobienia" go we współpracę z SB.

W oświadczeniu, którego domaga się od L. Wałęsy prezes PiS, ma znaleźć się stwierdzenie, że były to "bezprawne i nieprawdziwe zarzuty".

L. Wałęsa, gdy otrzymał pozew, zaznaczył, że przepraszać nie zamierza. Na Facebooku napisał, że "wszystko, co Pan [Jarosław Kaczyński - przyp. red.] przygotował przeciw mnie na tych 15 stronach pozwu, potwierdzam, niczego się nie wypieram i z niczego nie będę się przed Panem i Pańskimi agentami wyciągniętymi z komuny tłumaczył. Powtórzę. Uważam, że za śmierć smoleńską odpowiada Pan, bo to Pan realizował swoją obłąkaną wersję walki o władzę. To było tak jak dziś, obłąkana wersja utrzymania władzy z Panem w roli głównej".

W sądzie nie ma ani J. Kaczyńskiego, ani L. Wałęsy. Obie strony reprezentują adwokaci. Pełnomocnik byłego prezydenta wniósł o oddalenie pozwu.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • Fryderyk
    05.03.2018 12:45
    Coś mi tu nie pasuje.
    doceń 2
  • Fryderyk
    05.03.2018 12:45
    https://www.youtube.com/watch?v=oc06A2CGSAo
    doceń 2
  • Fryderyk
    05.03.2018 12:46
    1 godzina, 6 minuta wywiaduO. Piotr Dettlaff CSsR. Panie Premierze pozwał pan prezydenta Lecha Wałęsę do sądu. Jarosław Kaczyński. No tak, no bo ja, ja generalnie rzecz biorąc, ponieważ swego czasu, już użyję czasu przeszłego, no ale jednak znałem Lecha Wałęsę nieźle no, a mój brat znał go naprawdę bardzo dobrze, więc wiedziałem z kim mam do czynienia i tak jakoś, jakby już nie reagowałem, troszkę to traktowałem no na zasadzie, że cóż no tak jest. No, ale te nieustanne twierdzenia, że ja doprowadziłem do śmierci mojego brata, że ja namawiałem mojego brata do tego, żeby on lądował w sytuacji niebezpieczeństwa, no to są jednak rzeczy zupełnie już niedopuszczalne. Bo gdybym ja wiedział o tym, że jest jakieś niebezpieczeństwo to bym i miał taką możliwość, no to bym, może nie na kolanach, bo brat mnie nie widział, ale no błagał go o to, żeby przede wszystkim zrobił wszystko żeby nie doszło do jakiejś tragedii.
    Natomiast było tak, że ja rozmawiałem rzeczywiście z bratem przez ten telefon satelitarny, ale to było zanim w ogóle tam na pokładzie dowiedziano się, że jest ta mgła. To było wiele minut przed tym, to zresztą wielokrotnie było mówione także jeszcze za czasów poprzednich rządów. Te komisje nam bardzo niechętne też to przyznawały i to w ogóle o niczym takim nie było mowy. Rozmowa była krótka, dotyczyła stanu zdrowia mojej mamy, która była wtedy bardzo ciężko chora i była w szpitalu. I to wszystko. (8.14.27,094 Wieża kontrolna w Mińsku „EYE VISIBILITY FOUR-ZERO-ZERO METRES. FOG.” 8.14.27,427 . Rozmowa z bratem 8.21.40 przerwana po ok. minucie, Jarosław nie oddzwonił).
    No i w końcu mi się to znudziło. W końcu doszedłem do wniosku, że jednak muszę zareagować, bo może ludzie zaczną wierzyć w to, że jestem człowiekiem, który, który jakoś odpowiada za śmierć własnego brata, najbliższej osoby. Tym bardziej, ja to słyszę też w sejmie, czasem jakieś tam okrzyki ze strony tych, o których tutaj mówiłem i którzy są gotowi wszystko powiedzieć, przed niczym się nie cofną. Więc no z przykrością, choć naprawdę nie zależy mi na takim procesie no ale musiałem ten proces wytoczyć. O. Piotr Dettlaff CSsR. Bardzo dziękuję Telewizja TRWAM 27.07.2017 r.
  • Gość
    05.03.2018 17:37
    Nieprawda to co mówi Kaczyński o wcześniej nie istniejącej mgle. gdy stwierdza, że" ja rozmawiałem rzeczywiście z bratem przez ten telefon satelitarny, ale to było zanim w ogóle tam na pokładzie dowiedziano się, że jest ta mgła". Ponieważ już o godz. 8.17 kpt. Arkadiusz Protasiuk, dowódca załogi, mówi do stewardesy: "Nieciekawie, wyszła mgła, nie wiadomo, czy wylądujemy". Kilkadziesiąt minut przed przylotem tupolewa na Siewiernym próbował lądować rosyjski transportowy Ił-76, ale choć pilot doskonale znał lotnisko, po dwóch nieudanych próbach odleciał do Tweru.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma