Nowy numer 16/2018 Archiwum

Gdy nawet na sen nie starcza czasu...

Praktycznie nie istnieje system gwarantujący wsparcie osobom samodzielnie opiekującym się chorymi bliskimi. Na szczęście są ludzie, którzy udowadniają, że opiekun rodzinny nie musi być sam.

Córka pani Asi urodziła się z uszkodzonym centralnym układem nerwowym. Jej stan przez pierwsze lata był bardzo zły. – Nie podnosiła się, była wiotka, wymagała karmienia przez sondę, miała częste napady padaczki, nie wodziła wzrokiem. Od samego początku w opiece nad nią pomagał mi zespół Hospicjum im. ks. E. Dutkiewicza w Gdańsku – podkreśla Joanna Dettlaff.

Codzienność pani Joanny to opieka nad córką, starszym synem Rafałem, a obecnie również nad mężem, który zachorował. Kobieta na swój los się nie skarży. Nie mówi również o zmęczeniu. Na odrobinę odpoczynku pani Asia z Alą miały szansę przy okazji wyjazdu na turnus rehabilitacyjny, w którym wzięła udział dzięki środkom zebranym przez Fundację Hospicyjną.

Dostępne jest 17% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma