• facebook
  • Newsletter
  • rss
    • bolek
      03.02.2016 15:35
      Obawiam się że nawet sam Wałęsa nie zna odpowiedzi na to pytanie.
    • Aga
      03.02.2016 16:00
      Lech Wałęsa jest po prostu "za a nawet przeciw". I tyle.
      doceń 14
    • poliloli
      03.02.2016 16:38
      Autor chyba sobie nie zdaje sprawy, że Prezydent Lech Wałęsa takim stylem posługuje się zawsze. To nic szczególnego. I nie uważam, że od Pana Lecha Wałęsy można oczekiwać więcej.
      doceń 10
    • JAN
      03.02.2016 19:14
      Przynajmniej katolicki tygodnik nie powinien zamieszczać takich zjadliwych tekstów dot. prezydenta Wałęsy.
      Mam pytanie do autora ...ilu "dziwnych" ludzi pracowało i nadal pracuje w IPN ? może sie pan tym zająć!
      • Eugeniusz_Pomorze_
        03.02.2016 21:38
        Zjadliwe teksty, to akurat pisze właśnie p. prezydent na uczciwą istytucję, jaką jest IPN i to nie poparte żadnymi argumentami.

        A poza tym sam p. prezydent Lech Wałęsa pierwszy "zgłosił się do tablicy", a teraz tę "tablicę" chce pozwać do sądu...

        doceń 17
    • tłumacz
      04.02.2016 08:49
      Sprawa jest żałośnie prosta. Wiele świadczy o tym, że Wałęsa słaby kontakt z rzeczywistością, coraz słabszy.

      O tym świadczą jego zdjęcia-fotomontarze, gdzie w mundurze kapitańskim pozuje salutując z Piłsudskim i JPII. Pewnie mu się więc wydawało, że sprawa agenturalnej przeszłości może być tak zmanipulowana, jak tamte zdjęcia. Ktoś mu jednak pewnie wytłumaczył, że historycy mają mocne argumenty, że stoi za tym naukowa metodologia, że wciąż istnieją dokumenty, że są świadkowie.

      I wtedy nastąpił pewnie przebłysk zrozumienia - tak to sobie tłumaczę.
    • Poranny lektor
      07.02.2016 09:16
      Ja tylko w kwestii formalnej. Dlaczego ten tekst jest tak drobno podzielony. Akapity zawierają po jednym zdaniu, a w sumie akapit to nowa myśl. Trzy-cztery pierwsze "akapity" powinny być razem, tzn. "sklejone". Kiedyś piszący szanowali czytelników. Pierwsze zdanie w akapicie zawierało najważniejszą myśl, którą potem rozwijało się w kilku zdaniach, jakby argumentowało. Czy tego już nie uczą w szkołach? Dziękuję. Tyle w kwestii formalnej.
    • paulus
      07.02.2016 13:23
      No mysle ze pan Walesa szuka Lecha prubujac straci cien Bolka ..powodzenia a puki co powinien wziasc tlumaczenie pewnego pilkarza , ktory pytany o to czemu niegra powiedzial otwarcie:
      -mam cukier...w kostkach
      -wode ......w kolanku
      -iiiiiiii....koniak w barku
      • jur
        08.02.2016 10:30
        Prubując , puki co , niegra - póki co , coś tu nie gra. Proponuję próbować pisać bez błędów.
        • Nauczyciel
          06.02.2017 15:29
          ... i nie "wziąść", tylko wziąć !!!
          doceń 0
    • Wierząca Polka
      06.02.2017 15:24
      Bez uwzględnienia kontekstów historycznych, nastroju i atmosfery tamtych czasów teczki SB niewiele znaczą. Każdy los człowieka był osobny, nie można więc stosować uogólnień. Dlatego należy powstrzymywać słowa, które mają straszną moc: mogą zabić, zdelegalizować moralnie. Mogą też służyć do pastwienia się nad Wałęsą, który jako młody robotnik wzywany był na przesłuchania, podczas gdy pogrzeby jego kolegów, zabitych podczas wydarzeń grudniowych w 1970 r., odbywały się w nocy, i to pod eskortą tajniaków. W pokojach przesłuchań widać było krew. Do 1976 roku, nie było zorganizowanej opozycji, nie było Komitetu Obrony Robotników. Ci prości robotnicy z Wybrzeża byli w 1971 roku osamotnieni, nikt im nie pomagał. "Panie Wałęsa, podpisujesz pan" Niech pan patrzy, wszyscy podpisują. Czytamy u św. Jana (8,32): "Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli". "Poznać" to w Biblii tyle, co doznać, doświadczyć – w sensie nie filozoficznym, lecz egzystencjalnym. Otrzymujemy więc wolność, wyzwolenie wewnętrzne, ale nie szperając w archiwach SB, by dołożyć byłemu prezydentowi, by zgnoić, zohydzić. Bo tylko dlatego odbywają się te seanse demaskatorskie. Prawda wyzwala, ale nie prawda wyłaniająca się z akt SB. Liczba współczesnych tzw."rewolucjonistów ostatniej godziny" zwiększa się z roku na rok, z miesiąca na miesiąc. Wielu z nich nie pamiętam z działalności opozycyjnej ani w latach 70., ani 80., niektórzy nawet świetnie odnajdywali się w ludowej ojczyźnie. Dziś ich poglądy przesunęły się mocno na prawo. W porządku, każdy może zmienić swoje przekonania, nie wypominam. Tylko dlaczego tak chętnie przyłączają się do rozliczania z przeszłości innych, np. Lecha Wałęsy? Odreagowują własne grzechy? Ataki na Lecha Wałęsę czy też cały pęd lustracyjny stały się domeną działań zbiorowych, przede wszystkim młodych antykomunistów bez komunizmu, spóźnionych w swoim radykalizmie. A jest jeszcze gorzej: ci, którzy wywalczyli wolność, muszą dziś niejednokrotnie tłumaczyć się ze swojej przeszłości przed antykomunistami "pięć po dwunastej".Mówią bowiem oni: no, ale jak się ten Wałęsa zachowuje?; mógł przecież przeprosić, powiedzieć jak to było, po tych wydarzeniach grudniowych, i wszyscy by mu przebaczyli. O, święta naiwności! Nikt, by mu nie przebaczył, bo od początku w tej sprawie chodzi o to, żeby Wałęsę utłuc. A on sam zachowuje się jak poraniony byk; wali na oślep. Rozumiem to. Osobiście nigdy nie oczekiwałem od Wałęsy ani przeprosin, ani wyjaśnień; byłby to przejaw bezbrzeżnej pychy. Wałęsa jest bohaterem narodowym. W decydującym momencie, po wprowadzeniu stanu wojennego oparł się mundurowym komunistom; nie podpisał żadnej lojalki; stał się symbolem trwania w oporze. Oczekuję rozumienia, że los Lecha Wałęsy odzwierciedla, jak w kropli wody, losy milionów podobnych mu Polaków, raz przestraszonych, raz heroicznych, ludzkich, ze wszystkimi ułomnościami. On jest przecież zakorzeniony – krew z krwi, kość z kości, z całym swym bohaterstwem i z całą brzydotą, jak oni był uwikłany w historię, stawiany przed wyborami, których nie życzę młodym prokuratorom spod znaku "prawdy, która wyzwala"."
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Zobacz także

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół