• facebook
  • Newsletter
  • rss
    • Alpejski
      09.10.2014 22:43
      "Przecież fakt współpracy z SB nie dezawuuje późniejszych dokonań najsłynniejszego elektryka świata. Bez charyzmy Lecha Wałęsy strajk w sierpniu 1980 roku najprawdopodobniej nie zakończyłby się tak spektakularnym sukcesem."

      Strajk zakończyłby się po uzyskaniu podwyżek.
      Strajk kontynuowano po apelu Anny Walentynowicz.
      To ona była spititus movens tego strajku. Ucieszył mnie wyrok tego sądu.

      Od pewnego czasu sat3 co kilka miesięcy powtarza wspaniały film Volkera Schlöndorffa Strajk - Die Heldin von Danzig. Laurka wystawiona śp. Annie Walentynowicz
    • Zibi89
      10.10.2014 10:51
      Chciałbym porównać opozycję lat 70. i 80. do dewastującej mentalność polską wojny ideologicznej Piłsudsko-ONR-owskiej II RP.

      Dialog nad jednością w II RP powinien być wynikiem innych doświadczeń, nabytej tożsamości, być może wykorzenionej wiary, nieoczekiwania natychmiastowego powrotu do Kościoła, odrzucenia nieasymilującej się ludności żydowskiej (mimo tego Aszkenazyjczycy) pozostawali częścią społeczeństwa polskiego), których kulminacją było zabójstwo Narutowicza i Zamach Majowy. To co się wtedy działo można podsumować krótko. Każdy wuj na swój strój lub w odniesieniu do słów ministra Gajowca z "Przedwiośnia", że dobrym tłumaczeniem było/jest odmienne doświadczenie wyniesione z życia pod innymi zaborami i to odmienne doświadczenie miało tłumaczyć spory, kłótnie, wzajemną niechęć, a nawet nienawiść. Więcej, powinno wzmacniać szczery dialog.

      Pytanie: Dlaczego Piłsudski mimo podziałów został wybrany Naczelnikiem Państwa? Z powodu czynu rewolucyjnego, charyzmy? Uważam, że dawał nadzieję na jedność w Narodzie, które pogrzebały się wraz z morderstwem Narutowicza, do dziś uwielbianego przez stronę prawicową, oraz Zamachem Majowym, który był nieprzemyślany i nieefektywny.

      Okupacja niemiecka, sowiecka i okres PRL nauczyły lub lepiej powinny nauczyć nas, że tylko silna scentralizowana władza i współpraca społeczna może przyczynić się do wzrostu gospodarczego Państwa Polskiego. Była scentralizowana przeciwko nam. Słusznie zauważy każdy kto tak powie. Jednak jeżeli przeanalizuje pod względem jakościowym to dojdzie do wniosku, że jedność i tzw. Wielka Polska jest dziełem wspólnym, a podziały mimo różnych tożsamości wynikających z odmiennych doświadczeń są skutkiem podatności na wpływy państw zaborczych, mocarstw ościennych lub pychy, buty i egoizmu nazywanej dalej wadami narodu politycznego.

      Słusznie zauważył p. red., że konieczne jest publiczne wyznanie prawdy przed p. Wałęsę.
      Wizerunek p. Wałęsy nie wpłynie jednak na jedność budowaną wokół antagonizmu okrągłostołowego. Jedność w Narodzie, przeciwna partyjniactwu, warcholstwu i korupcji pozwoli przezwyciężyć podziały wykreowane przez współpracę służb specjalnych mocarstw (nie tylko aparatu bezpieczeństwa PRL, w tym SB) i pozwoli doprowadzić do procesu dekomunizacji. Być może wewnętrznej przemiany przedstawicieli Okrągłego Stołu, o co się modlę i w co głęboko ufam jest wolą Boga.

      PS. W Polsce jest mnóstwo fanatyków po każdej stronie. Niezależnie od partii. Z nimi dialog jest niemożliwy. To ich pycha prowadzi do wojen. Dopóki tego nie zrozumieją nie podejmujmy z nimi dialogu. Jedność mimo podziałów to nasz cel.
    • apendula_niewdziosek
      10.10.2014 10:53
      Z tym co należało zrobić zaraz po 1989, to teraz każdy "mundry".
      Tylko ciekawe, co dzisiejsi mądrale mówili wtedy, kiedy w Polsce stacjonowały dziesiątki tysięcy żołnierzy sowieckich, cały kompleks wojskowo-milicyjno-bezpieczniacki PRL był sprawny i zdeterminowany do obrony przed "powywieszaniem", nie wiadomo było, jak zachowa się Jaruzelski z Kiszczakiem, Siwickim, czy nie mielibyśmy drugiego Tian'anmen itd.
      Oooo, teraz każdy wie najlepiej, co NALEŻAŁO zrobić.
      Proszę, darujmy sobie takie wymądrzanie. To nie przystoi.
    • KrzysztofJankowiak
      11.10.2014 10:54
      Panie redaktorze!
      Co przegrał Lech Wałęsa? Przecież to postanowienie, do którego Pan odsyła dotyczy tylko kwestii kosztów procesu o zwrot kosztów przeproszenia Wałęsy przez Wyszkowskiego. I w dodatku w sytuacji, w której sam Wałęsa cofnął pozew o zwrot kosztów. To nie ma nic wspólnego z brakiem wiarygodności Wałęsy - przeciwnie, wyrok nakazujący przeproszenie Wałęsy nadal obowiązuje, a problem w tym procesie dotyczył tylko tego, kto ma zapłacić za koszty ogłoszenia.
      Ja rozumiem, że język orzeczeń sądowych jest specyficzny i bywa trudny do zrozumienia, ale warto jednak spróbować zrozumieć, zanim się napisze.
      To wszystko stawia pytanie o wiarygodność Wyszkowskiego - on przecież doskonale wie, o co toczył się proces. Jeśli kłamie w takiej kwestii, to jak można uważać go za wiarygodnego w innych?
    • Scott
      12.10.2014 17:05
      Bardzo dobry artykuł. Oczywiście media głównego ścieku wyrok przemilczały, co tylko pokazuje jak jest ważny. Wałęsa powinien w końcu powiedzieć jak było, to co robił ten człowiek od zawsze zakrawało o tragifarsę.. A teraz, to już nawet nie ma się z czego śmiać.

      Członkowie PO dalej go bronią. Eh, ten styl i ich "argumenty" może zostawię bez komentarza.
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Zobacz także

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół