Gość Opolski 43/2020 Archiwum

Abp Głódź: Słowo "solidarność" jest waszą chlubą

"To słowo – solidarność – jest wciąż waszą chlubą – związkowcy z Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Solidarność" - mówił dziś w kościele Św. Brygidy w Gdańsku abp Sławoj Leszek Głódź. Metropolita gdański celebrował Eucharystię w 33. rocznicę Porozumień Gdańskich.

W homilii arcybiskup ubolewał, że słowo "solidarność" i treści, które niesie, próbowano wyrugować z polskiego życia, zniszczyć machiną stanu wojennego, represjami, zakazami. Rozbłysło znowu podczas pamiętnych strajków latem 1988 roku.

- To słowo rozświetla także nasz czas, choć są tacy, wielu ich, którzy chcieliby ten blask przesłonić, osłabić, wręcz zgasić - mówił abp Głódź. - Byli przecież i tacy, niegdyś aktywiści z waszych szeregów, którzy przepraszali za Solidarność. Byli, wciąż są, tacy, którzy nie chcą pamiętać, że to dzięki Solidarności weszli na pokoje władzy, splendoru, zaszczytów. Dziś, zdarza się, bez jakichkolwiek skrupułów głosują za niepracowniczymi ustawami, przekreślają swoją dawną drogę. Wyrzekli się Solidarności, jej etosu, jej zasad. Zdradzili ją! - wołał.

Mówiąc o współczesności, arcybiskup ubolewał, że "sierpniowe postulaty sprzed z górą trzydziestu lat pozostają aktualne, że nadal trwa walka o poszanowanie podstawowych praw pracowniczych, związkowych i obywatelskich, która jest dla Solidarności wielkim zdaniem i wyzwaniem”.

- Tegoroczny czas waszego święta, rocznicowych wspomnień, przypadł na trudny, ale ważny moment. „Dość lekceważenia społeczeństwa”, „Więcej wolności dla Polaków”. To hasła zapowiadanego przez Związek protestu - przypominał metropolita gdański. - Uzasadniacie jego proklamację lekceważeniem przez rząd waszego związku. Grą pozorów zamiast uczciwego i odpowiedzialnego dialogu. Wprowadzaniem do ustawodawstwa pracy liberalnych rozwiązań, drastyczne wydłużenie czasu pracy to jedno z nich. Niepokoją zagrożenia systemu emerytalnego, projekty zmian ustawy o związkach zawodowych, uderzające w prawa związkowe - wymieniał.

Hierarcha przypomniał też, że pojawiają się oskarżenia, że związki zawodowe, że Solidarność, wkraczają w sferę polityki. Wypowiadają je niekiedy ci, dla których Solidarność, stałą się trampoliną do politycznych karier. - Co to jest polityka? - pytał arcybiskup. - To roztropna troska o dobro wspólne. Co robić, kiedy tej roztropnej troski zaczyna brakować? Kiedy na jej miejsce wkrada się pewność siebie, dezynwoltura, niekiedy tupet i arogancja?

Jego zdaniem, Solidarność nie wkracza w politykę, nie ma aspiracji do pełnienia władzy. To co mówi, czego żąda, przed czym przestrzega dyktowane jest powinnością związku zawodowego. To on ma zabiegać o zabezpieczenie słusznych uprawnień ludzi pracy w ramach dobra wspólnego całego społeczeństwa. - To wasza droga, związkowcy z Solidarności. Słuszna droga - podkreślił.

Abp Głódź ubolewał także nad tym, że obecnie postępuje proces wykluczania, deprecjonowania, negatywnego stygmatyzowania wartości, które stanowią fundament polskiego życia i naszej, narodowej tożsamości. - Na tej swoistej liście jest brak szacunku dla Kościoła, osób konsekrowanych, wiary świętej ze wszystkimi tego konsekwencjami dla wspólnotowego życia - mówił. - Negowanie patriotyzmu zakorzeniającego młode pokolenia w ojczyźnie. Obarczanie nas odpowiedzialnością za winy niepopełnione, lansowanie prze opiniotwórcze media historiozofii winy. Deprecjonowanie małżeństwa uświęconego Bożym błogosławieństwem, rodziny, świętości ludzkiego życia.

Zdaniem metropolity gdańskiego, trzeba się tym zjawiskom przeciwstawić. Bronić się przed dyktatem nihilizmu, stawić tamy atakującej nas pustyni duchowej. Stać na straży „ziemi żyznej”. Wartości chrześcijańskich, narodowych. Ukazywać sens, piękno, wartość polskiej drogi. Szczególnie współczesnemu młodemu pokoleniu, wrażliwemu, otwartemu, chłonnemu. Takie próby podjęli Węgrzy. Im się udało. Uczyli się od naszej ‘Solidarności’ - podkreślał abp Głódź.

Arcybiskup przywołał też pamięć o tym, którzy dobrze zasłużyli się ojczyźnie, służyli Solidarności, a "spotkały ich represje w grudniową noc, także później, kiedy podjęli służbę podziemnej Solidarności". - Dobrze, że także w waszym środowisku, środowisku Solidarności, podjęto dyskusje o potrzebie przygotowania ustawy, która wyrównałaby krzywdy wyrządzone przez system komunistyczny w stanie wojennym ludziom Solidarności i niepodległościowej opozycji. Więzionym, wyrzucanym z pracy, w różny sposób represjonowanym - mówił arcybiskup, przypominając, że w latach osiemdziesiątych, w ich obronie stanął Kościół.

W kościele św. Brygidy, zaczęto organizować opiekę lekarską i pomoc materialną dla rodzin represjonowanych. Niestety - jak zaznaczył abp Głódź - ustawa kombatancka uchwalona w 1991 r., zamknęła się na 1956 roku. O tych, co działali, byli represjonowani cierpieli, niekiedy tracili, aż po rok 1989, życie dla wielkiej sprawy polskiej wolności zapomniano. Nie pamiętały także o nich ekipy rządzące wywodzące się z Solidarności. Do dziś wielu byłych represjonowanych żyje z głodowych rent i emerytur, bo w okresie stanu wojennego pozbawiono ich nie tylko wolności i pracy, ale także ograniczono im podwyżki płacowe i awanse. Najwyższy czas, aby te krzywdy naprawić - apelował abp Głódź.

Metropolita gdański przypomniał, że II Rzeczpospolita tym, którzy stanęli w sztafecie walczących o wolność polskich pokoleń – weteranom powstania styczniowego – nadała nie tylko stopnie oficerskie, prawo do noszenia munduru wojskowego, państwowe odznaczenia, ale także specjalne renty, które pozwoliły im godnie przeżyć jesień życia.

- Życzę serdecznie, aby wasze projekty się ziściły - zwrócił się do związkowców abp Głódź.

« 1 »

Zobacz także

  • były związkowiec
    01.09.2013 04:51
    Macie rację pp @pPIotr, @Off-On-stereo i @MarionLew, to nie jest ta Solidarność jaka była i zaraz po 1989 r. Obecnie to mocno upolityczniony związek, którego działacze żyją kosztem pracowników, począwszy od Krzaklewskiego, a ich pensje wielokrotnie przekraczają pobory robotników. W dodatku działacze są przybudówką PiS - niestety i podobnych skrajnych opcji politycznych, choć chcą zachować pozory niezależności. Są rozczeniowi, nie uwzględniający skutków kryzysu światowego finasów, z którymi państwo musi sobie radzić.
    Zapowiadają zadymy na jesień, wraz z opozycją, chcą wysadzić z siodła rząd, to ich główne działanie. Tyle że, gdyby ta skrajność doszła do władzy, nic by nie polepszyła, a myślę, że pogorszyłaby finanse państwa, a w rezultacie finanse obywateli. W państwie zapanowałby chaos i niepewność. Skrajność potrafi jedynie niszczyć i dzielić.
    To ciekawe, że pierwsza flaszka w Polsce celebrował mszę.
    doceń 2
  • były związkowiec
    01.09.2013 09:18
    Macie rację pp @pPIotr, @Off-On-stereo i @MarionLew, to nie jest ta Solidarność jaka była i zaraz po 1989 r. Obecnie to mocno upolityczniony związek, którego działacze żyją kosztem pracowników, począwszy od Krzaklewskiego, a ich pensje wielokrotnie przekraczają pobory robotników. W dodatku działacze są przybudówką PiS - niestety i podobnych skrajnych opcji politycznych, choć chcą zachować pozory niezależności. Są rozczeniowi, nie uwzględniający skutków kryzysu światowego finasów, z którymi państwo musi sobie radzić.
    Zapowiadają zadymy na jesień, wraz z opozycją, chcą wysadzić z siodła rząd, to ich główne działanie. Tyle że, gdyby ta skrajność doszła do władzy, nic by nie polepszyła, a myślę, że pogorszyłaby finanse państwa, a w rezultacie finanse obywateli. W państwie zapanowałby chaos i niepewność. Skrajność potrafi jedynie niszczyć i dzielić.
    To ciekawe, że pierwsza flaszka w Polsce celebrował mszę.
    doceń 2
  • Stanisław_Miłosz
    01.09.2013 10:30

    Ooo, mutanty nawet sobie konta pozakładały, by skutecznie wiarę rozcieńczać. A mnie, za "oprawców" , czyli "chamstwo", dalej Wiara moderuje. Samo życie (a morze "rzycie", sam już nie wiem).
    Ale ad rem, nie takeśmy afronty przetrwali:

     

    "Co chciałby Pan powiedzieć Polakom w  trzydziestą trzecią rocznicę Sierpnia`80? Czy zgadza się Pan z Andrzejem Gwiazdą, który uważa, że postulaty sierpniowe są do dziś aktualne i trzeba je odczytać na nowo?

    Krzysztof Wyszkowski:

    Trzeba dziś przyznać, że w pokojowym zwycięstwie Solidarności tkwił pewien fałsz, który komuniści wykorzystali na swoją korzyść w 1989 roku. Nie osiąga się wolności, wolności prawdziwej, a nie deklaratywnej, za darmo, bo wolność to dobro najwyższego rzędu, dostępne ludziom nie tylko mądrym i odważnym, ale również ofiarnym, gotowym do zapłacenia ceny krwi. Solidarność, pomimo 13 grudnia 1981 roku, miała ostateczny sukces zagwarantowany, jedyną kwestią pozostawał tylko czas i straty, jakie do chwili ostatecznego załamania się systemu poniesie kraj. Niestety okazało się, że kierownictwu Solidarności, której demokratycznie wybrane władze wymieniono podczas stanu wojennego na zwolenników porozumienia z komunistami, tej ofiarności zabrakło. Dlatego przy Okrągłym Stole umówiono dla Polaków system sojuszu nomenklatury z agenturą i pożytecznymi idiotami, który sprawuje rządy w III RP, jako PRL-bis, do dziś. Solidarność pozostaje solą polskości. Fałszowana, zakłamywana i znieprawiana pozostaje wartością, która musi zwyciężyć i uwolnić Polskę od postkomunizmu. Straciliśmy ponad dwadzieścia lat na wyzwolenie się z pomieszania patriotów z agentami, oddzielaniu ludzi uczciwych od zaprzedanych SB/KGB i wszystkim innym, którzy chcą utrzymania Polski w stanie uzależnienia od obcych interesów. Zwycięstwo jest w zasięgu naszych rąk. Wtedy zadanie Powstania Warszawskiego - Ojczyzna Wolna i Niepodległa - zostanie wreszcie osiągnięte."
    */

     

    Wtedy, w czasach wiosny Solidarności, porównywanie jej z Powstaniem '44 wydawało się przesadą, Dziś nie.

     

    "Jadwiga Chmielowska:

    Warto przypomnieć, że właśnie dzięki dokumentowi, podpisanemu w Hucie Katowice, wszystkie porozumienia – Gdańskie, Szczecińskie i Jastrzębskie - miały obowiązywać w całym kraju.

    Dzięki skutecznej blokadzie informacyjnej, prowadzonej przez media zarówno PRL-owskie, jak i III RP, nie tylko Porozumienie Katowickie zostało skazane na zapomnienie, ale i cały dorobek MKZ (Międzyzakładowy Komitet Założycielski) Katowice. Dopiero teraz, po kilkudziesięciu latach, zaczyna przebijać się do świadomości. To prawda, Wałęsa nas nie lubił, ale dopiero dokumenty IPN dały odpowiedź, dlaczego skazano nas na zapomnienie. Jedynie Przewodniczący MKS Huty Katowice, podpisujący porozumienie z Rządem - Andrzej Rozpłochowski,  nie był agentem i funkcjonariuszem partyjnym."

     

    "Dotarł do mnie sms – moim zdaniem, fałszywka. Okazało się, że obiegła ona cały kraj. Ktoś podszył się pod Jarosława Kaczyńskiego i zakazał członkom PiS uczestnictwa w planowanych protestach związkowych. No cóż, wrogim siłom zależy, aby naród się nie zjednoczył" **/

     

    Staro-nowa agentura czuwa. Zadania i odcinki przydzielone: jedni ślą esemesy, inni plakaty podkładają, inni posty piszą. Od każdego wg jego możliwości. A pożyteczni idioci (tacy co to w spiskowe teorie nie wierzą i dylematu z kawą i herbatą nie mają, bo dzień z Gazetą poczynają) pomogą.

     

    "Jak dbać o prawdę o Solidarności w czasach, gdy próbuje się zakłamywać jej historię?

    Krzysztof Wyszkowski:

    Nie ma innego wyjścia – trzeba na wszystkie możliwe sposoby przypominać polskiemu społeczeństwu, jak było naprawdę. Szczególnie ważne jest to w odniesieniu do młodych ludzi. To właśnie do nich trzeba docierać z tą wiedzą. Od podpisania porozumień sierpniowych minęło już ponad 30 lat. Wyrosło nam od tamtych czasów nowe pokolenie, które siłą rzeczy nie pamięta tych wydarzeń. Wydaje się, że w dzisiejszej rzeczywistości sytuacja jest bardzo czytelna. Układowi postkomunistycznemu wywodzącemu się w prostej linii z Okrągłego Stołu – czyli komuniści razem z agenturą i ludźmi, którzy oparli swoje kariery na współrządzeniu z komunistami – jak najbardziej zależy na zakłamaniu tej historii. Podstawą tej zakrojonej na ogromną skalę manipulacji jest próba wytworzenia mitu Lecha Wałęsy, który jako mąż opatrznościowy narodu, niemalże Deus ex machina, doprowadził do obalenia komunizmu. A chodzi o to, by figurą o nazwie Lech Wałęsa zastąpić w najnowszej historii Polski ogromny, wyjątkowy w skali światowej ruch społeczny, jakim była Solidarność."
    ***/

     

    */
    http://niezalezna.pl/45409-wyszkowski-dla-niezaleznapl-walesa-byl-kukla-wyciagnieta-przez-jaruzelskiego
     

    **/
    http://wpolityce.pl/artykuly/61472-dezinformacja-uber-alles-to-prawda-walesa-nas-nie-lubil-ale-dopiero-dokumenty-ipn-daly-odpowiedz-dlaczego-skazano-nas-na-zapomnienie
     

    ***/
    http://niezalezna.pl/45429-prawdziwi-bohaterowie-sierpnia-80-wywalczyc-skrawek-wolnej-polski
     

    doceń 0
  • były związkowiec
    01.09.2013 16:06
    Macie rację pp @pPIotr, @Off-On-stereo i @MarionLew, to nie jest ta Solidarność jaka była i zaraz po 1989 r. Obecnie to mocno upolityczniony związek, którego działacze żyją kosztem pracowników, począwszy od Krzaklewskiego, a ich pensje wielokrotnie przekraczają pobory robotników. W dodatku działacze są przybudówką PiS - niestety i podobnych skrajnych opcji politycznych, choć chcą zachować pozory niezależności. Są rozczeniowi, nie uwzględniający skutków kryzysu światowego finasów, z którymi państwo musi sobie radzić.
    Zapowiadają zadymy na jesień, wraz z opozycją, chcą wysadzić z siodła rząd, to ich główne działanie. Tyle że, gdyby ta skrajność doszła do władzy, nic by nie polepszyła, a myślę, że pogorszyłaby finanse państwa, a w rezultacie finanse obywateli. W państwie zapanowałby chaos i niepewność. Skrajność potrafi jedynie niszczyć i dzielić.
    To ciekawe, że człowiek, o którym niedawno pisały media krytycznie celebrował mszę, wygłaszając gładkim językiem oczywistości, odezwał się.
    doceń 2
Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama