Jedna z kaszubskich pastorałek głosi światu: jak dobrze byłoby, gdyby Pan Jezus narodził się na Kaszubach. Dostałby nie tylko poduszkę z gęsiego pierza i kołyskę na złotych biegunach, ale także na każde śniadanie miałby bułeczki z masłem, na obiad kaszę jęczmienną, rosołem żółtym tłusto podlaną, gęsinę oraz ziemniaki ze szpyrkami – mówi Eugeniusz Pryczkowski, kaszubski pisarz i poeta. – Na Kaszubach okres świąteczny pomiędzy Bożym Narodzeniem a Trzema Królami nosi nazwę Gòdë. W tych dniach dzieje się u nas naprawdę sporo – dodaje.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








