Zofia Haciska-Pawłowska wyjmuje ze starego albumu czarno-białe zdjęcie. Centralną postacią jest kobieta w średnim wieku, ubrana w biały strój przypominający uniform lekarski. Po obu jej stronach widać dwie nastoletnie dziewczynki z zaplecionymi warkoczami. Kobieta i dziewczęta delikatnie się uśmiechają. Poniżej, na najniższym stopniu schodów, siedzi chłopiec i szczerzy zęby do obiektywu. Pod fotografią brakuje podpisu. – Wyglądamy, jakbyśmy byli szczęśliwi – mówi pani Zofia. – Bo w tych nieludzkich warunkach, w jakich przyszło nam żyć, każdy dzień był walką o człowieczeństwo i choćby ten delikatny uśmiech na twarzy – wyjaśnia. Zdjęcie zostało zrobione w sowieckim łagrze. – Ta dziewczynka po prawej to ja – tłumaczy pani Zofia. – Obok stoi mama, która jako pielęgniarka pracowała w prowizorycznym szpitalu, dalej siostra Oleńka i brat Wiesiek.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








