Nowy numer 26/2022 Archiwum

Widzą, tylko trochę inaczej

Jedyny na Pomorzu. Najpierw ciężka ciąża, a potem jeszcze cięższy poród. I w końcu lekarz, który oznajmia, że zabiera upragnione maleństwo na oddział intensywnej terapii. Właśnie tam poznały się Karolina Kohnke i Natalia Gleinert. Obie usłyszały, że ich dzieci będą głęboko niedowidzące, a także niepełnosprawne ruchowo i umysłowo...

Na skrzyżowaniu i w ogrodzie

W nauce samodzielności pomaga tzw. ogród niewidomych, założony przy ośrodku w 2012 roku. Znajduje się w nim m.in. specjalistyczny plac zabaw, na którym dzieci w bezpiecznych warunkach przygotowują się do funkcjonowania w mieście. Uczą się orientacji przestrzennej, m.in. za pomocą sygnalizacji świetlno-dźwiękowej, poznają wysokość krawężników czy budowę ronda. – Dowiadują się, jakie dźwięki wydaje autobus, a jakie samochód. Przyzwyczajają do hałasu, kiedy na skrzyżowaniu jest tłum ludzi. A sygnalizatory i włączniki są na normalnych wysokościach, tak, żeby dzieci wiedziały, z czym spotkają się w rzeczywistości – mówi Agata Hołubowicz, terapeuta widzenia. Także chodniki dostosowane są do potrzeb dzieci. Zmiana nawierzchni sygnalizuje im rozwidlenie ścieżek i informuje, w jakiej części placu się znajdują. Dzięki temu maluch wie, którą drogą dojdzie na huśtawkę, a którą do piaskownicy. Zupełną nowością w ogrodzie jest ok. 600 roślin różnych gatunków: drzew iglastych i liściastych, kwiatów, krzewów owocowych – porzeczek, jeżyn, malin oraz ziół – mięty i macierzanki. – Kontakt z przyrodą wpływa pozytywnie na rozwój naszych podopiecznych. Pobudza ich ciekawość. Zanim dziecko nauczy się nazwy danej rośliny, musi ją poznać przez dotyk. Sprawdzić, czy jest kłująca czy delikatna. Wziąć do ręki łodygę, policzyć, ile jest listków. Jeśli tego nie zrobi, to dana rzecz dla niego nie istnieje – tłumaczy s. Ida. O działaniu ośrodka niedawno dowiedziała się Teresa Jamroż, mama 9-miesięcznej Olgi. – Córka ma ogromne problemy ze wzrokiem. Chciałabym, by w przyszłości była samodzielna, radziła sobie na ulicy, w sklepie, autobusie. A ośrodek prowadzony przez s. Idę to jedyne miejsce na Pomorzu, gdzie może się tego nauczyć.

Najwspanialszy prezent

Pani Natalia i pani Karolina przyjeżdżają do Sobieszewa na kilkudniowe turnusy. – Dopiero w tym miejscu, dzięki s. Idzie i jej zespołowi, dostrzegłyśmy sens terapii i zobaczyłyśmy jej efekty – zaznaczają zgodnie. – Wcześniej, kiedy Zuzia machnęła ręką albo złapała za zabawkę, myślałam, że to przypadek. Terapeuci z Sobieszewa wytłumaczyli mi, że przez każdy taki ruch Zuzia próbuje nam coś powiedzieć – wyjaśnia pani Karolina. – Miłosz w Sobieszewie zmienił się nie do poznania. Uśmiecha się, jest kontaktowy, po prostu szczęśliwy. Dla rodzica dziecka niepełnosprawnego to najwspanialszy prezent – dodaje pani Natalia. Jednak, jak obie przyznają, pobyt w ośrodku to nie tylko błogosławieństwo dla dzieci, ale także dla rodziców. – Na co dzień nie chodzimy do kina czy restauracji, bo nie mamy z kim na dłużej zostawić Miłosza i Zuzi. Odpoczywamy w ośrodku. Bo tylko tu, kiedy nasze maluchy biorą udział w zajęciach, my możemy poczytać książkę, obejrzeć film czy po prostu pogadać przy herbacie. Zatrzymać się, pomyśleć, nabrać sił, które pozwolą nam wrócić do naszej codzienności i walczyć dalej.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama