Nowy numer 48/2020 Archiwum

Goście, goście

Imigranci na Pomorzu. – Trójmiasto odrobiło pracę domową. Jestem pozytywnie zaskoczony, jak dobrze przygotowało się do przyjęcia uchodźców – twierdzi Aws Kinani, Tunezyjczyk. – Obawiam się, że mimo najlepszych intencji Gdańsk, Gdynia i Sopot nie będą w stanie odpowiednio pomóc przybyszom z Bliskiego Wschodu i Afryki – uważa Samer Samaan, Syryjczyk.

Sopot i Gdynia też gotowe

Politykę migracyjną, choć na mniejszą skalę, prowadzą także Sopot i Gdynia. W obu miastach powstały tzw. zespoły ds. uchodźców. Gdynia zadeklarowała przyjęcie kilku rodzin w ciągu 2 lat. – Pomoc musi być adekwatna do potrzeb. Począwszy od psychologicznej, przez wsparcie w zaadaptowaniu się w nowych warunkach kulturowych, na kursach językowych kończąc. Chcemy także wesprzeć uchodźców w znalezieniu pracy, tak by nasi goście byli w stanie zarobić na wynajęcie mieszkania na wolnym rynku i pokryć koszty życia w Polsce – mówi Michał Guć, wiceprezydent. Władze Sopotu mówią o udzieleniu pomocy trzem uchodźczym rodzinom oraz trzem osobom samotnym. Zamieszkają oni w wyremontowanych mieszkaniach komunalnych. – W skład sopockiego, interdyscyplinarnego zespołu, któremu przewodniczy wiceprezydent Joanna Cichocka-Gula, weszli przedstawiciele MOPS, Urzędu Miasta, Straży Miejskiej oraz Caritas Archidiecezji Gdańskiej. Wspólnie próbują wypracować kompleksowy system przyjęcia uchodźców – opowiada Magdalena Jachim, rzecznik prasowy UM w Sopocie. Zespół zorganizował już kilka spotkań edukacyjnych, które poprowadzili muzułmanie, a także chrześcijanie pochodzący z krajów Bliskiego Wschodu żyjący obecnie w Trójmieście.

NIE! dla imigrantów

Z polityką migracyjną Gdyni, Sopotu, a w szczególności Gdańska nie zgadza się część trójmiejskich środowisk prawicowych. Wyrazem sprzeciwu były dwie manifestacje pod hasłem: „NIE! dla imigrantów”, które zgromadziły łącznie kilka tysięcy osób. – Jak pokazują rozmaite sondaże, mieszkańcy Pomorza sprzeciwiają się działaniom urzędników. Problem polega na tym, że władze nie liczą się ze zdaniem obywateli – uważa Karol Rabenda, jeden z liderów partii KORWiN, współorganizator marszów. Jego zdaniem, z pojawieniem się uchodźców nad Motławą wiąże się z realne zagrożenie terroryzmem. – Państwa UE nie są przygotowane na przyjmowanie imigrantów. Nie ma szczelnego systemu weryfikującego przyczyny, z powodu których dana osoba opuszcza swój kraj – twierdzi. Wątpliwości budzi także sposób rozlokowania imigrantów. – Sprzeciwiamy się lewicowo-liberalnej polityce władz Gdańska organizujących dla imigrantów mieszkania komunalne, na które wielu gdańszczan czeka od lat w kolejce. Miasto powinno w pierwszej kolejności dbać o własnych obywateli – podkreśla Krzysztof Przyborowski, jeden z liderów Obozu Narodowo-Radykalnego na Pomorzu, współorganizator marszów. – Istnieje ryzyko, że uchodźcy zostaną rozlokowani w gorszych dzielnicach, borykających się z wieloma problemami społecznymi. Tam konflikty między mieszkańcami a imigrantami mogą być o wiele poważniejsze, niż nam się wydaje – uzupełnia K. Rabenda. – Jesteśmy zdecydowanie za rozproszonym zakwaterowaniem uchodźców, w pokojach i mieszkaniach z najmu prywatnego. Mieszkania komunalne będą przeznaczane jedynie dla osób w trudnej sytuacji, np. z niepełnosprawnościami – odpowiada na te zarzuty P. Olech. Karol Rabenda ma również zastrzeżenia do warsztatów dla wolontariuszy prowadzonych przez genderową trenerkę. – Czy miasto Gdańsk chce wykształcić armię poprawnych politycznie młodych ludzi, którzy będą chodzić i upominać innych, by nie jedli wieprzowiny, bo może to urazić muzułmanina? Przecież to nie my, jako gospodarze, powinniśmy dostosowywać się do zwyczajów imigrantów, ale na odwrót – mówi.

Zdania podzielone

Obaw organizatorów manifestacji antyimigracyjnych nie podziela Aws Kinani. Jego zdaniem, muzułmanie mieszkający na Pomorzu dostosują się do panujących w Polsce praw. – Jestem praktykującym muzułmaninem, ale nie mam problemu z obchodzeniem świąt Bożego Narodzenia. W domu stoi choinka, śpiewamy kolędy, łamiemy się opłatkiem. Nie zabraniam mojej żonie chodzić do kościoła. Podobnie będzie z uchodźcami – zapewnia. W jakiej wierze wychowuje synów? – Oni są muzułmanami i w tym temacie nie ma dyskusji. Bóg tak nakazał. Gdyby żona się na to nie zgodziła, to bym się z nią nie ożenił – mówi. Aws jest przekonany, że władze Gdańska, Gdyni i Sopotu, poradzą sobie z uchodźcami. – Urzędnicy, szczególnie gdańscy, profesjonalnie zajęli się tym tematem. Wypracowali model, który będzie sprawnie funkcjonował. Innego zdania jest Samer Samaan, Syryjczyk od kilkunastu lat mieszkający w Gdańsku. Podobnie jak Aws wspomaga trójmiejskie samorządy w przygotowaniach do przyjęcia uchodźców. Nie jest jednak pewien, czy kierunek działań jest właściwy. – Życie wielu z imigrantów jest zagrożone i potrzebna jest im pomoc. Tylko czy w taki sposób? – zastanawia się. – Polska nie jest na to gotowa. To niezamożny kraj. Osobiście znam wielu Polaków, którzy ledwo wiążą koniec z końcem. Wydaje mi się, że ich należałoby wesprzeć w pierwszej kolejności – mówi. Samer obawia się, jak imigranci poradzą sobie z obcą kulturą, językiem, znalezieniem pracy. – Mimo najlepszych intencji, wsparcie ze strony urzędników może być niewystarczające –uważa.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama