Nowy numer 26/2022 Archiwum

Chciałem być mniej niż bratem

– Ojciec Ryszard jest w zakonie swoistą legendą. W diecezji gdańskiej przepracował w sumie 46 lat. W tym czasie prowadził m.in. kursy dla katechetów oraz formację etyczną dla nauczycieli i lekarzy. Dla naszej wspólnoty to prawdziwy skarb – mówi o. Andrzej Batorski SJ, proboszcz parafii św. Ignacego Loyoli w Jastrzębiej Górze.

Boża tragedia

Wieść o decyzji rodzice przyjęli z rozpaczą. Gdyby chciał zostać księdzem diecezjalnym, może by się z tym pogodzili. „Będziesz tylko pościł, biczował się i czekał na śmierć” – mówili. Wszyscy płakali. Władze zakonne postanowiły, że zostanie kapłanem. Musiał, jak każdy jezuita, odbyć najpierw nowicjat. W Kaliszu było ich dziewięciu. O. Ryszard wspomina surowe praktyki pokutne i to, że nawet o przyrządy do sprzątania trzeba było się pytać po łacinie. Później była filozofia, po której trafił na praktyki do Krakowa. Tam doszło do spotkania, które wywarło wpływ na całe jego kapłańskie życie. Skierowano go do pracy z wybitnym katechetą – o. Charytańskim. Zadecydowały jego umiejętności muzyczne. Ale o. Charytański w mig rozpoznał talenty młodego jezuity – Poprosił mnie o to, żebym zaczął katechizować. Już po filozofii – mówi o. Ryszard.

5 razy w tygodniu

Katecheza stała się jego głównym zadaniem w zakonie i zarazem największą życiową pasją. W latach 60. XX w. odbywała się przy parafii. Gdy trafił wówczas do gdańskiego kościoła św. Bartłomieja, uczył po 8 godzin dziennie. Cztery lekcje odbywały się rano, cztery pozostałe – po południu. Pewnego razu uczniowie liceum zaproponowali mu, żeby katechezy odbywały się codziennie. „Wy macie swój plan lekcji, ja mam harmonogram katechez. Nie ma gdzie takiej codziennej lekcji umieścić” – powiedział. – Młodzi zebrali się w kącie i chwilę ze sobą rozmawiali. W końcu przyszli do mnie i powiedzieli: „Jest taki czas. Może ksiądz mieć z nami lekcje o 7.00 rano”. Tak też się stało. Jak mówi z rozrzewnieniem ojciec, z tej grupy wyrosło trzech jezuitów, dwóch księży diecezjalnych i trzy siostry zakonne. Z czasem jego katechezy zaowocowały wydaniem książki, którą przetłumaczono także na język niemiecki. Zawiera wykłady przedstawiające dowody na istnienie Pana Boga. – Było to ważne zwłaszcza w czasie, gdy komunistyczne władze z uporem twierdziły, że światopogląd naukowy wyklucza Jego istnienie – zaznacza kapłan. Do potrzeb chwili o. Ryszard dostosowywał się nie tylko w katechezie. Wielu wspomina go jako płomiennego kaznodzieję, występującego w obronie życia. Nie wszystkim się to podobało. Nawet władze zakonne proponowały, żeby nieco złagodził swoje nauczanie. Nie mógł. – To była konieczność i obowiązek. Ludzie tego nie chcieli, bo budziły się sumienia. Jako kapłani nie możemy jednak pomijać trudnych tematów. To było gorsze niż wojna. Przez lata powojenne zabito więcej dzieci, niż zginęło Polaków podczas II wojny światowej – mówi zakonnik.

Przypomnienie dla wszystkich

Ludzie czasami pytają sędziwego kapłana, co robi obecnie. – Odpowiadam, że przygotowuję się do śmierci przez modlitwę, pokutę i chętne przyjmowanie cierpień, które Pan Bóg dopuszcza. Wiele z nich wynika z wieku. Czuję, że śmierć się zbliża. Ale moje życie to przypomnienie dla wszystkich, że nie znamy dnia i godziny – mówi o. Ryszard. Co jest najważniejsze w kapłańskiej posłudze? – Szacunek dla drugiego człowieka. On zawsze jest tajemnicą. Nie jest przypadkiem, że Pan Jezus po swoim zmartwychwstaniu objawiał się uczniom w ten sposób, że nie mogli go w pierwszej chwili rozpoznać. Pan Jezus mówi o tym do św. Faustyny: „Nie gardź nikim, żadnym grzesznikiem, bo on w ostatniej chwili życia może się nawrócić i może być w niebie wyżej niż ty”. Czasem decyzja ta ma taką moc, że zmienia się wszystko – tłumaczy. Zaznacza też, że w świecie trwa nieustanna walka. – Przekaz Ewangelii to głos miłosierdzia. Ale trzeba też pamiętać o tym, że jest piekło – dodaje o. Ryszard.•

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama