Nowy numer 42/2019 Archiwum

Francuzi ostrzegają

− We Francji, podobnie jak teraz w Gdańsku, próbowano po cichu wprowadzić program oparty na postulatach środowisk LGBT. Nauczyciele mieli uczyć 3-letnie dzieci, jak się masturbować – mówi Antoine Renard, prezydent Federacji Stowarzyszeń Rodzin Katolickich w Europie.

Po wdrożeniu programu in vitro oraz edukacji seksualnej z kontrowersyjną broszurą „Zdrovve Love”, przyszedł czas na Model na rzecz Równego Traktowania. To kolejny projekt promujący postulaty środowisk LGBT. Podobny proces odbył się w wielu europejskich miastach. O jego przebiegu i skutkach mówią działacze pro life z Francji – Bertrand Bisch i Antoine Renard, którzy do Gdańska zostali zaproszeni przez Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana”. Pierwsze spotkanie warsztatowe w ramach prac nad modelem odbyło się 29 września 2017 r. Konsultacje społeczne zakończyły się 8 maja br. Rozmawiano o tym, jaki kształt nadać programowi, który zawierać będzie m.in. praktyczne wskazówki dla Urzędu Miasta w ramach tzw. polityki równościowej.

− Model ma wypracować takie rozwiązania, by planowanie usług miasta i zlecanych zadań odbywało się z poszanowaniem praw wszystkich grup społecznych, a gdy mają miejsce dyskryminacja lub przemoc, procedury modelu ułatwią szybką i sprawną reakcję oraz udzielenie koniecznego wsparcia − wyjaśnia Olimpia Schneider z Biura Prezydenta ds. Komunikacji i Marki Miasta. Uczestniczący w pracach nad modelem reprezentanci środowisk konserwatywnych, prorodzinnych, katolickich i pro life wskazują na wyraźnie ideologiczny charakter przyszłego programu. Podkreślają, że opracowywane zapisy zagrażają tradycyjnemu modelowi rodziny (chronionemu przez Konstytucję RP), a także skupiają się przede wszystkim na zagadnieniu dyskryminacji osób LGBT. − W skład zespołu koordynującego prace nad modelem wchodziły m.in. Anna Strzałkowska ze Stowarzyszenia na rzecz Osób LGBT „Tolerado”, Elżbieta Jachlewska z Inicjatywy Feministycznej oraz − z ramienia Urzędu Miasta − Barbara Borowiak, trenerka genderowa i równościowa. Przedstawiciele środowisk katolickich byli marginalizowani, a ich merytoryczne uwagi nie były w ogóle brane pod uwagę − mówi Monika Baran, obserwatorka modelu.

Wskazuje jednocześnie, że przepisy, które mają niebawem wejść w życie, od początku oparte były na wyselekcjonowanych wcześniej dokumentach, przede wszystkich na Europejskiej Karcie Równości Kobiet i Mężczyzn w Życiu Lokalnym. Dokument ów powstał w 2006 r. Kartę wprowadziło stowarzyszenie zrzeszające samorządy lokalne i regiony na Starym Kontynencie. Główny jej cel to podnoszenie wiedzy na temat dyskryminacji oraz kształtowanie postaw otwartości wobec różnorodności. Zapisy karty wdrożyło m.in. wiele francuskich miast. – Na poziomie deklaracji wszystko jest w porządku. Sam mam cztery córki i zależy mi na tym, by nie były w żaden sposób dyskryminowane. W dokumencie zawarte są także kwestie dotyczące pomocy osobom niepełnosprawnym oraz biednym, tak, aby miały te same szanse, co inni. Niestety, równolegle karta zawiera wiele postulatów ideologicznych, m.in. wprowadzenie w szkołach tzw. edukacji genderowej – zaznacza B. Bisch, francuski działacz pro life. W tym kontekście A. Renard zachęca mieszkańców Gdańska, szczególnie rodziny, do wyraźnego sprzeciwu wobec proponowanych przez lokalne władze zapisów. – We Francji, podobnie jak w waszym mieście, próbowano w wybranych szkołach wprowadzić po cichu oparty na zapisach karty program „Abecadło równości”. Nauczyciele mieli uczyć 3-letnie dzieci, jak się masturbować. Bardzo szybko zaprotestowali przeciw temu zarówno rodzice, jak i pedagodzy. Ich krytyczne zdanie wyrażone podczas demonstracji sprawiło, że francuskie ministerstwo wycofało ze szkół programy edukacji seksualnej promowane przez środowiska LGBT – podkreśla. Jednak, jak dodaje B. Bisch, we Francji problemem są wciąż narzucone odgórnie cenzura i poprawność polityczna dominująca przede wszystkim w mediach. − Jakiekolwiek próby zwracania uwagi na negatywne skutki adopcji dzieci przez pary homoseksualne traktowane są jako przejaw dyskryminacji. Samo postawienie pytania, czy dziecko ma prawo do taty i mamy, jest uważane za coś skandalicznego – mówi. Pomimo jasno wyrażonego sprzeciwu częsci gdańszczan podczas happeningu „Stop demoralizacji dzieci”, władze dążą do przyjęcia modelu opartego na Europejskiej Karcie Równości.

Odnosząc się do zarzutów, wiceprezydent Piotr Kowalczuk napisał na Facebooku: „Panel obywatelski to nie zgromadzenie religijne czy obrady jednej z partii lub grupy lobbystycznej. To narzędzie partycypacji, które z powodzeniem stosowane jest w Polsce, Europie i świecie, dające równe szanse wszystkim mieszkankom i mieszkańcom do samostanowienia”. Środowiska katolickie zapowiadają, że będą uświadamiać mieszkańców, czym grozi wprowadzenie modelu oraz broszury „Zdrovve Love”. Tak będzie m.in. 10 czerwca podczas Marszu dla Życia i Rodziny. Ostateczne głosowanie w sprawie modelu zaplanowane jest na 26 czerwca.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama