Nowy numer 11/2019 Archiwum

Ks. Jankowski bez honorowego obywatelstwa, pomnika i skweru

Gorąco w gdańskiej Radzie Miasta - zadecydowano o odebraniu honorowego obywatelstwa Gdańska ks. Henrykowi Jankowskiemu, usunięciu figury kapłana z przestrzeni publicznej oraz zmianie nazwy skweru jego imienia.

Rada Miasta Gdańska pozbawiła w czwartek ks. Jankowskiego tytułu Honorowego Obywatela Miasta. Za przyjęciem uchwały w tej sprawie podczas sesji Rady Miasta głosowało 19 radnych. Dwóch wstrzymało się od głosu, przeciwko był jeden. Radni PiS nie brali udziału w głosowaniu.

Przeciwnicy decyzji, wśród nich związkowcy Solidarności, zebrali się rano przed budynkiem Rady i ustawili złoty posąg Donalda Tuska, w charakterystycznej peruwiańskiej czapce i z piłką pod pachą. Na obelisku pojawił się stylizowany napis "Konstytucja" i numery artykułów dokumentu. - To prezent dla pani prezydent Aleksandry Dulkiewicz. Pokazujemy radnym i pani prezydent, które artykuły konstytucji naruszą ich decyzje dotyczące ks. Jankowskiego. Wśród nich najważniejszy jest art. 42 pkt 3, mówiący o domniemaniu niewinności i prawomocnym skazaniu wyrokiem. Bez tego jakiekolwiek działania wymierzone w postać prałata będą bezprawne. Ci, którzy tak chętnie powołują się na przestrzeganie konstytucji, sami ją złamią - mówi Karol Guzikiewicz ze stoczniowej S i radny sejmiku pomorskiego.

Obok stoczniowców przed siedzibą rady pojawiło się też kilka osób przeciwnych honorowaniu ks. Jankowskiego. Stali oni w milczeniu, trzymając tabliczki z napisami: "Usunąć pomnik pedofila”, "Wierzymy ofiarom”, "Żądamy powołania komisji” i "Stop pedofilii”. Pod ich adresem padły niewybredne uwagi ze strony stoczniowców. Na miejscu była policja, ale nie interweniowała. Po godzinie stoczniowcy zakończyli happening i pozostawili figurę premiera Tuska przed wejściem do budynku Rady Miasta.

W wystąpieniach klubowych Cezary Śpiewak-Dowbór, przewodniczący klubu KO, podkreślił, że po publikacji "Gazety Wyborczej" atmosfera wokół ks. Jankowskiego narosła do tego stopnia, że doszło do obalenia pomnika. - Prokuratura nie ma prawnych możliwości, by zająć się tą sprawą, bo ks. Jankowski nie żyje - podkreślił.

Ostro w sprawie pomnika wypowiedział się Kacper Płażyński, przewodniczący klubu PiS. Zawnioskował o powołanie komisji, która miałaby wyjaśnić wszystkie okoliczności i zarzuty stawiane wobec ks. Jankowskiego. - Przecież to śp. Paweł Adamowicz i były prezydent Lech Wałęsa nazywali się przyjaciółmi ks. Jankowskiego. To prezydent Adamowicz był pierwszą osobą, która wpłaciła pieniądze na budowę pomnika. Dlatego jeśli zależy wam, jako rządzącym miastem od ponad 20 lat, na prawdzie i chcecie tej prawdy, to zgódźcie się na powołanie komisji. Bo my chcemy prawdy, a to, co się dziś dzieje z uchwałami odbierającymi księdzu honorowe obywatelstwo, usunięcie pomnika i zmianą nazwy skweru, to polityczna zadyma. Nie będziemy brać w tym udziału - zaznaczył.

Dyskusje klubowe zakończyła Beata Dunajewska z Wszystko dla Gdańska: - Słowa K. Płażyńskiego świadczą o tym, że musimy dziś zakończyć tę sprawę. Zwlekanie nie sprzyja poczuciu jedności i solidarności. Chcieliśmy polubownie rozwiązać ten problem, ale społeczny komitet, który przed 7 laty postawił pomnik ks. Jankowskiego, nie jest zainteresowany dialogiem. Dlatego chcemy dziś zamknąć tę sprawę raz na zawsze.

Uchwały, nad którymi głosować będzie gdańska Rada Miasta, mają związek z opublikowanym w grudniu 2018 r. w "Dużym Formacie", magazynie "Gazety Wyborczej", reportażem "Sekret Świętej Brygidy. Dlaczego Kościół przez lata pozwalał księdzu Jankowskiemu wykorzystywać dzieci?", w którym kapłan został oskarżony m.in. o seksualną przemoc wobec nieletnich. Publikacja wywołała falę protestów przeciwko czczeniu pamięci duchownego. W nocy z 20 na 21 lutego br. doszło do przewrócenia pomnika ks. Jankowskiego, który stanął w 2012 r. w sąsiedztwie kościoła św. Brygidy w Gdańsku staraniem społecznego komitetu. Pieniądze na budowę pomnika pochodziły głównie ze zbiórki przeprowadzonej przez komitet. Za zgodą Rady Miasta Gdańska monument stanął na miejskim skwerze, który otrzymał też imię ks. Jankowskiego. 23 lutego kilkudziesięciu pracowników Stoczni Gdańskiej na powrót ustawiło monument, mimo stanowiska władz miasta, że takie działanie wymaga zgody magistratu.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • Stanisław_Miłosz
    07.03.2019 15:07
    Plus dla stoczniowców. Dla Donalda - plus dodatni. Gdyby jeszcze miast prochowca wdział ponczo keczua z podróży życia to dałbym nawet dodatni dodatni.

    A co do miejskich rajców: gdy się jest po stronie Zomo, to w esbeckim stylu zemsta na zmarłym nie szokuje. I tak dobrze, że nie wygrzebali ciała by zakopać na jakiejś "łączce".
    Ale, co sobie gdańszczanie wybrali - to mają.
    doceń 5
  • NICK
    07.03.2019 15:15
    Nie wiem czy ks. Jankowski jest winny czy nie. Wiem natomiast że w Polsce zgodnie z konstytucją dopóki nie ma wyroku to jest z prawnego punktu widzenia niewinny. Ale to już nie pierwszy raz kiedy działacze PO nie liczą się z konstytucją, tylko wycierają sobie nią buzie. Ich konstytucja nie obowiązuje, konstytucja jest tylko narzędziem do walki z przeciwnikami politycznymi.
    doceń 6
  • velario-new
    07.03.2019 15:59
    1. Miasto Gdańsk może przyznawać swoje honorowe obywatelstwo komu chce i tak samo swobodnie może je odbierać. Może nadawać ulicom nazwy honorujące jakieś postaci i może te nazwy zmieniać. Konstytucji to oczywiście nie narusza, ponieważ nie ma w niej przepisu, który przyznawałby prawo do honorowego obywatelstwa, prawo do nazwy ulicy czy prawo do pomnika. 2. Co do związkowców - skoro, jak mówi artykuł, skierowali oni "niewybredne uwagi" pod adresem tych, którzy mają inne zdanie niż oni, to jest to najlepszy komentarz do urządzonej przez nich zadymy.
    doceń 4
  • TOMASZL
    07.03.2019 16:43
    Osoba ks. Jankowskiego była kontrowersyjna. Błędem było podjęcie uchwały o jego uhonorowaniu. I to wcale nie chodzi o ostatnio padające zarzuty, ale o wiele innych kontrowersyjnych działań.
    Bez wątpienia ks. Jankowski ma zasługi, ale w mojej ocenie (i to z czasów budowy pomnika i nadawania mu tytułów honorowych) ówczesne działania RG Gdańska były zbyt szybkie i zbyt emocjonalne. Ostatnio po demolce pomnika była okazja, aby załatwić sprawę honorowo, ale bieżący spór polityczny przysłonił zdrowy pragmatyzm.
    A dzisiejsze emocjonalne wypowiedzi niektórych obrońców pomnika są nie do zaakceptowania.

    Warto jednak odrobić tę lekcję na spokojnie i warto bardzo roztropnie podchodzić do honorowania i stawiania pomników zaraz po śmierci.
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL