Nowy numer 42/2019 Archiwum

Mamo, tato, napiszcie list do dziecka

– To są prawdziwe, czasami bardzo wzruszające historie, które nie zawsze zaczynają się dobrze – mówi Danuta Adamczyk-Wiśniewska.

Ta wyjątkowa akcja zyskuje każdego roku nowych uczestników. Coraz więcej rodziców decyduje się na napisanie listu do swojego nienarodzonego jeszcze dziecka Akcja „Mamo, tato, napisz list do dziecka” narodziła się przed 6 laty w środowisku położnych i pielęgniarek z województwa pomorskiego. Ma zwrócić uwagę na to, jak ważny w życiu każdego człowieka jest czas rozwoju w łonie matki.

– Chcemy wszystkim przyszłym rodzicom uświadomić, że ich dziecko od chwili poczęcia jest małym człowiekiem, z którym można porozmawiać. Bo przy takim zaganianiu i natłoku informacji, który dociera do nas przez portale społecznościowe, internet czy telewizję, mamy coraz mniej czasu na spokojną rozmowę z najbliższymi, a co dopiero z dzieckiem, które rośnie pod sercem. A maleństwo w brzuchu mamy doskonale wyczuwa emocje swoich rodziców – wyjaśnia D. Adamczyk-Wiśniewska, wiceprzewodnicząca Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych w Gdańsku oraz koordynatorka projektu. Dodaje jednocześnie, że wcale nie było łatwo przekonać przyszłe mamy i ojców, by napisali list do swojej pociechy.

– W pierwszych edycjach trafiało do nas zaledwie parę listów, w ostatniej liczba wzrosła do ponad 50, co pokazuje, że akcja się rozrasta. Ostatnio do pisania zaprosiliśmy nie tylko mamę i tatę, ale i dziadków, którzy w piękny i pełen radości sposób przekazują, że czekają na swoją wnuczkę bądź wnuka. Bo jeśli chodzi o rodziców, to przekaz emocjonalny listów jest bardzo różny – mówi D. Adamczyk-Wiśniewska. „Miałeś się pojawić, kiedy będziemy mieć własne mieszkanie, w którym będzie Twój pokoik” – zaczyna list Justyna. „Byłeś nieplanowany” – kontynuuje.

W liście zawiera wszystkie obawy, bo dziecko miało się – według jej zamysłu – urodzić, kiedy z mężem dostaną awans, kupią samochód, w którym zmieści się fotelik, a tymczasem mieszkają w kawalerce, w pobliżu nie ma placu zabaw ani parku, ale „to naprawdę nieważne, bo nie wyobrażam sobie teraz, jak mogłoby Cię nie być. Damy radę. Daj krzyk, gdy będziesz po drugiej stronie. To już niedługo” – dopisuje Justyna. U Oli wiadomość o ciąży, zamiast euforii i radości, wywołała smutek i strach. Studiowała prawo, nie miała bogatej rodziny i obawiała się reakcji swoich rówieśników, bo nie dość, że pochodzi z małej miejscowości, to jeszcze spodziewa się dziecka. Przyznaje, że nie była na to wszystko gotowa, a szczególnie przerażała ją reakcja jej własnej mamy – obawiała się odrzucenia. „Zawsze starałam się, by była ze mnie dumna i mnie kochała. Pięć razy próbowałam wypowiedzieć zdanie: »Mamo, jestem w ciąży«. Okazało się, że się domyślała” – pisze Ola do swojego dziecka.

Mama dziewczyny nie wściekała się ani nie krytykowała, ale okazała zrozumienie i wsparcie, a dla przyszłego wnuka razem z mężem rzucili nawet palenie. „Twój tata okazał się bardziej dojrzały niż ja. Bardzo się ucieszył, bo od dawna marzył o małym skarbie. Dziękuję, synku, że zmieniłeś moje życie” – kończy Ola. – Listy przepełnione są różnymi emocjami – od radości przez strach do mierzenia się z decyzją, by dziecko w ogóle pojawiło się na świecie. Są takie, które mówią o rozstaniach, kiedy ta druga połowa odchodzi, są listy młodych licealistek, które myślą, że ich świat się zawalił, ale był również list kobiety, której mąż był chory na glejaka. Mieli już dwójkę dzieci, spodziewali się trzeciego, więc w liście zawarta była modlitwa, by Bóg dał ojcu to dziecko zobaczyć – mówi D. Adamczyk-Wiśniewska. Coraz częściej pojawiają się listy międzynarodowe – jeden rodzic jest obcokrajowcem – piszą Angielka, Hiszpan, ostatnio rodzina mieszana z Hiszpani i z Turcji. Są listy napisane odręcznie, są pisane wierszem.

– Coraz częściej pojawiają się również listy od bizneswoman, które na początku piszą, że najważniejsza zawsze była kariera, samochód, dom, ale nie dziecko. I dopiero w momencie, kiedy pojawia się ten maluch, o czym piszą w dalszej części, wszystko się zmienia, na lepsze. Zaczynają doceniać rodzinę, bo cała reszta sama się poukłada – mówi koordynatorka Akcja ma również podkreślić rolę położnej. – Pomagamy przyszłym mamom do momentu rozwiązania i po zakończeniu ciąży. Kobiety mogą uzyskać od nas najprzeróżniejsze informacje, np. o tym, że w Redłowie działa bank mleka kobiecego. Wspieramy psychicznie oraz merytorycznie – mówi koordynatorka.

List można wysyłać w formie tradycyjnej na adres: Okręgowa Izba Pielęgniarek i Położnych w Gdańsku, ul. Wyczółkowskiego 17a, 80-147 Gdańsk, lub elektronicznie na adres: iodo@oipip.gda.pl. Zgłoszenia organizatorzy przyjmują do 15 maja. Na autorów najciekawszych listów czekają nagrody. Uroczysta gala 28 maja w Ratuszu Staromiejskim.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama