GN 48/2020 Archiwum

Prezent dla osadzonego

– To bardzo ważna modlitwa dla wielu osób przebywających w tym jakże trudnym miejscu – mówi ks. Krzysztof Ławrukajtis, kapelan Aresztu Śledczego w Gdańsku.

W zeszłym roku ludzie z diakonii Miłosierdzia posługujący w Domowym Kościele chcieli w jakiś sposób pomóc osobom pozbawionym wolności. – Przed Adwentem zastanawialiśmy się, jak możemy wypełnić piąty uczynek miłosierdzia względem ciała – więźniów pocieszać. Byliśmy świadomi tego, że przekroczenie murów zakładu karnego czy też aresztu śledczego jest bardzo trudne. Postanowiliśmy skontaktować się z księdzem kapelanem, który zaproponował nam zebranie różańców. Powiedział, że ich potrzebuje, bo osadzeni naprawdę się na nich modlą. Do prośby o przedmiot dołożyliśmy jeszcze jeden prezent. Do każdego różańca dołączona została karteczka z imieniem darczyńcy oraz zapewnienie o modlitwie – mówi Ewa Olesz. Akcja spotkała się z dużym zainteresowaniem we wspólnocie. – W domu zazwyczaj mamy więcej niż jeden różaniec. Zwykle bywa ich nadmiar. Łącznie udało nam się zebrać ok. 100 różańców. Były w różnej formie: tradycyjne, dziesiątki, na rękę, na palec – zaznacza E. Olesz.

– Różaniec jest bardzo ważną modlitwą dla wielu aresztowanych, bo jest to modlitwa znana. Jeżeli ktoś był wychowany w rodzinie katolickiej to ma pewien fundament. Nawet jeśli przez wiele lat się nie modlił, to w momencie, kiedy trafia do aresztu ma bardzo dużo czasu, a jak człowiek ma dużo czasu, to dużo myśli. Modlitwa różańcowa pozwala zmienić kierunek myślenia w inną stronę. Niektórzy osadzeni odmawiają Nowennę Pompejańską. Niektórzy mówią, że nie mogą spać i wtedy modlą się na różańcu, bo to ich uspokaja, daje siłę – mówi kapłan.

W jaki sposób różańce trafiły do aresztowanych? – Jest taka zasada, że kiedy osadzony potrzebuje np. różaniec, to musi do mnie przyjść i to powiedzieć. Wtedy wręczam im go wraz z rozważaniami i mówię, że jest to różaniec ofiarowany przez osobę, która wcześniej pomodliła się za ciebie. Dodaję, że warto również pomodlić za ofiarodawcę. Czy to robią? Tego nie wiem, ale jestem przekonany o tym, że się modlą – opowiada ks. K. Ławrukajtis.

– To jest przepiękna sytuacja. W tym momencie następuje duchowe spotkanie ludzi, którzy są względem siebie życzliwie nastawieni. Podczas takiej modlitwy te osoby dotykają się sercami – podkreśla Ewa Olesz z Domowego Kościoła.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama