Nowy numer 4/2021 Archiwum

Prostowanie swojego życia

– Liturgiczny czas Adwentu niech najpierw będzie czasem refleksji, by bardziej poznać Jezusa i Jego zbawczy dar. Ale jest to także czas, by lepiej poznać siebie – czy rzeczywiście przynależę do Chrystusa i Jego królestwa? – mówił bp Wiesław Szlachetka podczas internetowych rekolekcji dla Czytelników „Gościa Gdańskiego”.

Od 7 do 9 grudnia na naszej stronie internetowej publikowaliśmy rozważania adwentowe pt. „Idźmy z radością na spotkanie Pana”, które przygotował bp Szlachetka. Podjął trzy tematy: czas, droga i wspólnota. Poniżej publikujemy fragmenty katechez, które mogą pomóc w ostatnich dniach przygotowania się do świąt Bożego Narodzenia.

Czas

Adwent jest to czas, który rozpoczyna nowy rok w liturgicznym kalendarzu Kościoła. Nazwa „Adwent” wywodzi się z łacińskiego słowa adventus i oznacza „przyjście”. To łacińskie słowo jest przekładem greckiego słowa „paruzja”, które również oznacza „przyjście”.

W tradycji Bożego objawienia i chrześcijańskiej wiary chodzi o przyjście Chrystusa – Pana i Zbawiciela świata. Ma ono dwa wymiary, stąd zwykło się mówić o pierwszym i drugim Jego przyjściu. Pierwsze już się dokonało i wspominane jest, a dokładniej – celebrowane w liturgii świąt Bożego Narodzenia. Drugie dokona się na końcu czasów. Będzie to przyjście w chwale, wieńczące historię zbawienia. Celem zarówno pierwszego, jak i drugiego przyjścia Chrystusa jest zbawienie. W przypadku pierwszego przyjścia było wykonanie dzieła zbawienia, na co składają się: wcielenie, głoszenie Ewangelii, ofiara krzyża, zmartwychwstanie, wniebowstąpienie i zesłanie Ducha Świętego. W przypadku zaś drugiego przyjścia będzie uwieńczenie zbawienia, czyli zakończenie zbawczej historii. Tym zakończeniem będzie przyjście Chrystusa w chwale królestwa, w chwale nieba, powszechne zmartwychwstanie, sąd, przeniknięcie świata chwałą nieba, zamieszkanie Boga ze swoim ludem.

Pismo Święte tylko w jakiejś mierze nam tę pełną radości przyszłość przybliża, ale nie mówi wszystkiego, gdyż to, co Bóg przygotował tym, którzy Go miłują, przekracza wszelkie słowo, poznanie, a nawet naszą wyobraźnię. Święty Paweł, który – spotykając Jezusa Zmartwychwstałego – doświadczył trochę nieba, mówi: „Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują” (1 Kor 2,9). A zatem liturgiczny czas Adwentu niech najpierw będzie czasem refleksji, by bardziej poznać Jezusa i Jego zbawczy dar. Ale jest to także czas, by lepiej poznać siebie – czy rzeczywiście przynależę do Chrystusa i Jego królestwa? Poznanie tego jest najpełniej możliwe wtedy, gdy czytam Pismo Święte. Ono bowiem zawiera słowo Boże, w świetle którego mogę z łatwością dowiedzieć się, co w moim życiu muszę zmienić, co poprawić, aby zostać mieszkańcem wyczekiwanego królestwa Jezusa, które wraz z Nim przychodzi, które jest coraz bliżej.

Droga

Czekać na przychodzącego Pana to czuwać, wychodzić Mu naprzeciw. Jan Chrzciciel, mając to na uwadze, za prorokiem Izajaszem woła: „Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego!” (Łk 3,4). W ten sposób konkretyzuje to nasze czuwanie. Ma nim być przygotowanie drogi, prostowanie ścieżki. W Piśmie Świętym droga jest symbolem naszego życia. Oznacza określony styl życia i wynikające z niego rezultaty, owoce. Pismo Święte poucza nas, że istnieją dwie drogi, dwie ścieżki – droga sprawiedliwych i droga występnych, droga przewrotnych i droga prawych, droga błogosławieństwa i droga przekleństwa, droga życia i droga śmierci, droga wąska, która prowadzi do życia, i droga przestronna, która wiedzie do zagłady, droga prosta i droga pokrzywiona.

Nietrudno rozpoznać, na której drodze mogę spotkać przychodzącego Zbawiciela i Jego królestwo, które idzie wraz z Nim. Droga Pana jest prosta. „Wyprostować drogę” oznacza więc „powrócić na drogę” sprawiedliwych, drogę błogosławieństwa – na drogę, która prowadzi do życia. Co wykrzywia i zniekształca drogę naszego życia? Jest to grzech. Zatem prostować drogę dla Pana oznacza – nawracać się, czyli pozwalać Jezusowi, aby w moim sposobie myślenia obecny był Jego sposób myślenia, aby w moich słowach można było słyszeć Jego słowa, aby w moich czynach można było oglądać Jego czyny. Trzeba pozwolić Jezusowi, aby nasze serca kształtował według swojego serca, bo w sercu rodzą się słowa i czyny, w sercu wybieram drogę, którą idę. Podczas pierwszego przyjścia Jezus pozostawił nam Ewangelię, abyśmy mogli trafić do Niego, który przychodzi i przynosi swoje królestwo.

Świat wykrzywia myślenie, ale Ewangelia je prostuje. Jeśli pozwolę, aby moje myślenie kształtowała Ewangelia, nie będę co innego mówił i co innego czynił. Nie będę mówił, że wierzę w Chrystusa i jednocześnie swoim słowem i czynem będę tej wierze zaprzeczał. Dzisiaj można spotkać wielu chrześcijan, którzy polukrowali sobie Chrystusa i Jego naukę. Z Jego nauki przyjmują tylko to, co im odpowiada, a to, co nie jest po ich myśli, odrzucają. A tymczasem z nauką Jezusa jest tak: albo ją przyjmuję w całości, albo ją całkowicie odrzucam. Trzeciej możliwości nie ma. Warto w Adwencie podjąć zmianę myślenia, by wyprostować swoje życie. Warto iść do spowiedzi, by z pokorą pozwolić, żeby sam Jezus wyprostował moją drogę. Warto też na tej drodze posilać się Chlebem życia. A nawet jeśli ktoś, z różnych powodów, nie może przyjmować Komunii św., niech nie przestaje jej pragnąć. Wyrazem tego niech będą modlitwa, czyny miłosierdzia, obecność w życiu Kościoła. A Bóg, który jest miłością, nie pozostawi tego pragnienia pustym, ale je kiedyś szczęśliwie wypełni.

Wspólnota

Wszyscy, którzy idą na spotkanie Pana, tworzą Kościół, dlatego nazwany jest on pielgrzymującym ludem Bożym. Pielgrzymujemy we wspólnocie, idziemy razem przez czas do jego kresu, czyli na spotkanie z przychodzącym Zbawicielem. Taki jest cel drogi Kościoła – spotkać się z Chrystusem w Jego chwale i mieć w niej udział. Już sama myśl o tym rodzi radość. Pan Jezus porównuje Kościół do owczarni, w której On jest Pasterzem, a my Jego owcami, o które troszczy się tak, aby nikt z nas nie zginął, lecz aby każdy miał życie wieczne. Innym obrazem Kościoła w Nowym Testamencie jest winny krzew. Jezus mówi: „Ja jestem winnym krzewem, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, ten przynosi owoc obfity” (J 15,5). A więc Kościół to Chrystus i my w Chrystusie. Owocem trwania w Nim jest świętość, udział w zbawieniu i dobro, które przez nas czyni Chrystus, jeśli Mu na to pozwalamy. A ponadto Jezus, jako dobry Pasterz, który oddał życie za swoje owce, prowadzi nas do życia w obfitości. Do tego życia, za którym tęskni serce każdego człowieka.

Te przywołane z Pisma Świętego obrazy uwypuklają prawdę, że Chrystus zbawia w Kościele i przez Kościół, dlatego poza Kościołem nie ma zbawienia. Żeby jednak lepiej to zrozumieć, trzeba zwrócić uwagę na to, kto przynależy do Kościoła, a tym samym ma udział w zbawieniu. Z Pisma Świętego dowiadujemy się, że Jezus Chrystus pragnie, aby wszyscy ludzie znaleźli zbawienie. Czytamy również, że do Kościoła najpierw należą ci, którzy znają Jezusa, słuchają Jego słowa i je wypełniają oraz przyjmują łaskę zbawienia przez sakramenty. To do nich odnosi się nazwa „katolicy”. Nazwa „katolicki” oznacza powszechny, otwarty dla wszystkich. Do tego grona my należymy. Z Kazania na Górze dowiadujemy się, że zbawienia dostępują, a więc do Kościoła należą także „ubodzy w duchu”, ci, „którzy się smucą”, „cisi”, „którzy łakną i pragną sprawiedliwości”, „miłosierni”, „czystego serca”, „którzy wprowadzają pokój”, „którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości”, a w mowie Jezusa o sądzie ostatecznym – ci, którzy świadczyli miłosierdzie potrzebującym pomocy.

W tym świętym czasie Adwentu trzeba zwrócić uwagę, że obok mnie idą też inni na spotkanie z przychodzącym Panem. Czy idę we wspólnocie? Czy pozwalam Chrystusowej łasce na obmycie mnie z grzechów? Czy słowa, które wypowiadam: „Odpuść... jako i my odpuszczamy naszym winowajcom” brzmią prawdziwie w moim życiu? Czy niosę pomoc tym, którzy jej potrzebują? Teraz, w czasie Adwentu, jest taka okazja. To Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom. Może taka świeca Caritas również na moim wilijnym stole zapłonie, by na czyjejś smutnej twarzy pojawił się uśmiech.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama