Nowy numer 48/2021 Archiwum

Gdy w krużganku hukały sowy...

Dlaczego po prawie 400 latach od śmierci benedyktynka urodzona w pomorskim Pokrzywnie powinna znaleźć się w gronie błogosławionych? Bo uratowała żeński zakon przed zagładą. I w klasztornych szkołach zaczęła uczyć kobiety pisać i czytać. A to była już prawdziwa rewolucja...

Kilka tygodni temu, we wrześniu, w chełmińskiej farze miały miejsce bardzo ważne wydarzenia. Ważne nie tylko dla Pomorza, Polski, ale całego Kościoła powszechnego, bowiem odbyły się tam uroczysta sesja zamykająca etap diecezjalny procesu beatyfikacyjnego oraz Msza św. w intencji wyniesienia na ołtarze sługi Bożej Magdaleny Mortęskiej, ksieni benedyktyńskiej, żyjącej w latach 1554–1631. Eucharystii przewodniczył abp Tadeusz Wojda, metropolita gdański, a homilię wygłosił abp Edmund Piszcz, arcybiskup senior archidiecezji warmińskiej, znawca postaci i duchowości sługi Bożej, zaangażowany w proces beatyfikacyjny.

O godz. 11 w chełmińskiej świątyni, w obecności sióstr benedyktynek z różnych klasztorów w całej Polsce, w tym s. Małgorzaty Borkowskiej OSB ze wspólnoty sióstr benedyktynek w Żarnowcu, członka komisji historycznej, przedstawicieli władz miasta i samorządu oraz licznie zebranych kapłanów i wiernych świeckich, nastąpiło zaprzysiężenie trybunału po zakończeniu dochodzenia diecezjalnego. W jego skład wchodzili: biskup toruński Wiesław Śmigiel, ks. dr Andrzej Scąber, o. dr Szczepan Tadeusz Praśkiewicz, ks. Paweł Kołatka, ks. prał. Sławomir Oder. Akta dotyczące sługi Bożej, liczące 7000 stron, zostały uroczyście opieczętowane biskupią pieczęcią i zostaną przekazane do Kongregacji ds. Kanonizacyjnych w Rzymie przez ks. prał. Odera, który był m.in. postulatorem procesu beatyfikacyjnego Jana Pawła II.

Droga reformatorki

O słudze Bożej i historii jej życia barwnie mówi s. Borkowska, która poświęciła jej dwie książki. Mało tego – podobnie jak chełmińska ksieni, jest członkinią zgromadzenia i żyje duchowością, którą matka Mortęska przywróciła zakonowi dzięki swojej działalności. – Przez 40 lat zajmowałam się historią wspólnot zakonnych, ze szczególnym uwzględnieniem mojego własnego zakonu. Postać matki Mortęskiej na tle całej Polski przedrozbiorowej i zakonów jest wybitna. Po napisaniu pierwszej książki o niej natrafiłam na materiały, które dotyczyły ostatnich 15 lat życia matki i spraw jej reformowanej reguły, więc naturalne stało się napisanie kolejnej. Kiedy rozpoczął się proces beatyfikacyjny M. Mortęskiej, zostałam zaproszona do udziału w komisji historycznej. Wydaliśmy razem z prof. Waldemarem Rozynkowskim, przewodniczącym komisji, 4 tomy tekstów źródłowych – mówi s. Małgorzata.

Magdalena Mortęska urodziła się w 1554 r. w miejscowości Pokrzywno, niedaleko Grudziądza. Była najmłodszym dzieckiem Melchiora, podkomorzego chełmińskiego, i Elżbiety Kostczanki ze Sztemberku, której brat był wojewodą chełmińskim. Po śmierci matki 4-letnia Magdalena była wychowywana przez ciotkę starościnę Wulkowską, która mieszkała w miejscowości Topolno koło Świecia. Do domu rodzinnego powróciła na przełomie 1566 i 1567 roku. Już wtedy była zdecydowana, by wstąpić do klasztoru benedyktynek w Chełmnie, jednak spotkało się to ze sprzeciwem ojca. Starał się on wybić córce z głowy ten plan, m.in. zabronił jej nauki czytania.

Udało jej się to jednak zrobić potajemnie. W czasie Adwentu w 1578 r. uzyskała od ojca zgodę na spędzenie pewnego czasu w klasztorze w Chełmnie. Kiedy Magdalena przekroczyła jego próg, nie chciała go już opuścić. Początkowo wywołało to niezadowolenie i sprzeciw ojca, jednak po kilku miesiącach uszanował decyzję córki. 4 czerwca 1579 r. Magdalena złożyła śluby zakonne wraz z 12 innymi nowicjuszkami. Jak wyglądał ówczesny klasztor w Chełmnie, dobrze opisał biograf zakonnicy prof. Karol Górski: „Dachy przeciekały, mury groziły zawaleniem, a w krużganku hukały sowy”.

Reforma w czasach reformacji

Matka Mortęska, benedyktynka, mistyczka, nazywana jest polską Teresą z Avili. Dzięki dostosowaniu Reguły św. Benedykta do wymogów współczesnych sobie czasów, szczególnie po postanowieniach Soboru Trydenckiego, który uporządkował sprawy Kościoła, odnowiła na ziemiach polskich zakon benedyktynek. Za jej życia kongregacja chełmińska w całej Rzeczypospolitej liczyła ponad 20 klasztorów. O tych działaniach przypomniał w homilii abp Piszcz: – Chociaż po wstrząsie reformacji i kryzysu wiary życie klasztorne zanikało, Bóg od najmłodszych lat obdarzył ją darem życia zakonnego. Dla Magdaleny kryzys nie był znakiem klęski, ale wezwaniem do podjęcia decyzji. Kaznodzieja podkreślił też, że do zreformowania życia zakonnego została wezwana kobieta – w czasach, w których często nie umiały one czytać i pisać, ponieważ przeznaczano je do innych zadań.

Arcybiskup Piszcz dodał: – Odpowiedzią Magdaleny są słowa: „Nie ja, ale Bóg przeze mnie”. Ufała bowiem i mówiła, że „wypełni swoje powołanie dzięki Panu i Zbawicielowi, którego poślubiła” – przypomniał. Matka Mortęska w dobie kontrreformacji wydała wiele dzieł formacyjnych zarówno dla sióstr, jak i dla kapłanów. Wiedziała bowiem, jak wielkie znaczenie mają kapłani współpracujący z klasztorami. Co znamienne, otwierała ośrodki edukacyjne dla dziewcząt, podobnie jak czynili to jezuici dla chłopców. Był to niewątpliwie przełom i działanie pionierskie, służące promocji kobiet w życiu Kościoła i w życiu świeckim.

Matka dla Żarnowca

Pomorskie ślady matki Mortęskiej to także renesans życia zakonnego w Żarnowcu. Wcześniej, od XIII w., istniała tu wspólnota cysterek, która w żarnowieckim klasztorze żyły do kasaty w 1589 r., przeprowadzonej ze względu na brak rokowań na reformę i rozwój. Wspólnota benedyktynek po raz pierwszy przybyła tu w 1588 r. z Chełmna, przysłana na prośbę bp. Hieronima Rozdrażewskiego przez matkę Mortęską – wcześniej osobiście dwukrotnie odwiedziła tutejszy dom. Materialnym śladem pobytu sługi Bożej w opactwie jest m.in. chusta, według przekazów – osobiście haftowana przez matkę Mortęską. Pamiątkę można oglądać w żarnowieckim skarbcu. Ostatnia benedyktynka po XIX-wiecznej kasacie pruskiej – s. Zofia Winnicka, mniszka toruńska – zmarła 1 września 1866 roku.

Ostatnie 10 lat swojego życia trwała na samotnej modlitwie. Ludność ze wsi przynosiła jej jedzenie. Po śmierci s. Zofii nastał czas 80 lat nieobecności mniszek benedyktynek w Żarnowcu – na terenie klasztoru funkcjonowała jedynie parafia. Jeszcze w latach 20. XX w. wspólnota benedyktynek wileńskich planowała odnowienie klasztoru w Żarnowcu. Niestety, wybuch II wojny światowej pokrzyżował te plany. Po zakończeniu wojny do Polski przybyła grupa 12 sióstr z przeoryszą s. Edytą Samuk OSB na czele. Mniszki przyjechały z niewielkim dobytkiem i... jedną kozą. Na miejscu zastały opustoszały klasztor. Wsparte ofiarną pomocą i życzliwością mieszkańców Żarnowca rozpoczęły tu życie i klasztor ożył na nowo.

Matka na dziś

Matka Mortęska zreformowała swój klasztor ściśle według idei Soboru Trydenckiego, zarówno pod względem duchowości, jak i prawa zakonnego. Cieszyła się ogromnym napływem kandydatek – w ciągu swoich 50-letnich rządów przyjęła ich ponad 200. Jako pierwsza w Polsce kobieta prowadziła systematyczną działalność wydawniczą. Zachęcała do tłumaczenia starochrześcijańskiej i współczesnej literatury ascetycznej. Opierała duchowość zakonną na pracy intelektu, uformowała w tym duchu polskie mniszki benedyktyńskie, dzięki czemu szkoła klasztorna stała się miejscem nie tylko wychowania, ale też wykształcenia.

W grudniu 2015 r. ordynariusz diecezji toruńskiej bp Andrzej Suski, w odpowiedzi na prośby różnych środowisk, podjął kroki, aby oficjalnie mógł rozpocząć się proces beatyfikacyjny sługi Bożej. W czasie uroczystości zamknięcia etapu diecezjalnego biskup toruński Wiesław Śmigiel przedstawiał postać matki Mortęskiej. Tłumaczył, dlaczego mniszka może być dziś potrzebna dla Kościoła i wiernych: – Przezwyciężyła opór swojej rodziny w realizacji powołania. Może być przykładem dla osób bojących się odpowiedzieć na Boże wezwanie, doświadczających oporu ze strony środowiska niedoceniającego wartości duchowych.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama