Przenieśmy się do roku 1473. Od dwóch lat Gdańsk, jako członek Hanzy, walczył przeciwko potężnej Anglii. W wojnie tej jedną z pierwszoplanowych ról odgrywał P. Beneke, sławny gdański kaper, pozostający w służbie Hanzy. Jako dowódca wielkiej karaweli „Peter von Danzig” dokonał wielu spektakularnych akcji na morzu, m.in. pojmał ówczesnego burmistrza Londynu oraz zdobył wielki okręt wojenny „John from Newcastle”. Kiedy 27 kwietnia postanowił przypuścić atak na galery „Św. Jerzy” i „Św. Andrzej/Św. Mateusz”, które wyszły z portu w Pizie i płynęły pod neutralną banderą Burgundii, nie przypuszczał, że właśnie otworzył sobie drzwi do europejskiej sławy i wielkiego bogactwa. Oba statki były dobrze uzbrojone i miały liczną załogę. Beneke zdecydował się jednak przypuścić atak. Kaper wiedział bowiem, że galery przewożą cenny ładunek – kosztowności, tkaniny i – przede wszystkim – ałun, czyli minerał powszechnie wykorzystywany w średniowiecznej chemii m.in. do utrwalania barwników. Nie miał jednak pojęcia, że ładownia skrywa także inny, niezwykły skarb...
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








