Nowy Numer 16/2024 Archiwum

Gimnazjum na gdańskim wulkanie

To nie była zwykła szkoła. Pieszczotliwie nazywana przez uczniów "gamają" stała się jednym z najważniejszych ośrodków polskości w zdominowanym przez ludność niemiecką Wolnym Mieście Gdańsku.

Gimnazjum Polskie zostało uroczyście otwarte i poświęcone 13 maja 1922 r. dzięki finansowej pomocy polskiego społeczeństwa. Dużą rolę w akcji zbierania pieniędzy odegrał Stanisław Przybyszewski, sławny pisarz, poeta, dramaturg pracujący w tym czasie w WMG jako pracownik Dyrekcji Kolei. "Tylu ludziom spod serca pieniądze wyciągałem, by tu i tam pomóc, że w końcu z daleka mnie omijano. Ale dawali - dawali" - wspominał.

Placówka mieściła się w gmachu byłych koszar przy ulicy Am Weißen Turm 1 (obecnie ul. Jana Augustyńskiego 1) w dzielnicy Aussenwerke. Szkoła, od 1935 r. nosząca imię Józefa Piłsudskiego, której prawnym właścicielem była Macierz Szkolna, realizowała przede wszystkim swój najistotniejszy cel - umożliwiała dzieciom Polaków obywatelstwa gdańskiego, obywateli polskich stale przebywających w Gdańsku oraz polskich urzędników i funkcjonariuszy zatrudnionych w WMG zdobycie średniego wykształcenia, a w konsekwencji również studiów na uczelniach wyższych. Jednocześnie nie ograniczała swojej działalności wyłącznie do zajęć lekcyjnych, organizując również życie pozaszkolne wychowanków.

Gimnazjum Polskie stało się ośrodkiem związków sportowych, samopomocy naukowej, przysposobienia wojskowego, harcerstwa, a także miejscem aktywności szeregu organizacji i kółek zainteresowań. "Część z nas słabo mówiła po polsku, więc do nauki języka przykładano szczególną wagę. Dopiero po latach zrozumiałam, że gimnazjum było swoistą ostoją polskości, które ukształtowało nas na całe życie" - opowiadała Budzimira Wojtalewicz-Winke.

Wspomnienia uczennicy "gamaji" potwierdzają słowa nauczycielki gimnazjum Jadwigi Zaleskiej: "Nasza praca w polskiej szkole, na gdańskim wulkanie, była nie tylko pracą dydaktyczno-wychowawczą. To była walka o duszę polskiego dziecka. Miałam w klasie dzieci, którym na lekcjach języka polskiego trzeba było wiele wyrażeń tłumaczyć za pomocą wyrazów niemieckich (...). Ale fakt, że dzieci te chodziły do polskiej szkoły, był ze strony rodziców deklaracją poczucia narodowego (...). Rodzice ci niejednokrotnie byli szykanowani przez pracodawców niemieckich za posyłanie dzieci do polskiej szkoły".

Program ideowy placówki przedstawił podczas jej otwarcia Antoni Snowacki, pierwszy dyrektor szkoły. W przemówieniu podkreślił, że "wychowanie młodzieży oprze się na zasadach religijnych, szkoła dążyć będzie do przepojenia młodzieży miłością języka polskiego, poszanowaniem pracy, ukochaniem morza; wdrażać będzie młode pokolenie do karności, kształtować jej rozum i wolę, zaprawiać do ofiarności i poświęcenia. Wzorem dla niej będą wychowawcy, a pomocą dom rodzicielski, z którym szkoła pozostawać będzie w stałym kontakcie".

Ważną rolę w procesie wychowawczym odgrywały osoby duchowne. Prefektami w gimnazjum byli kolejno: ks. Leon Miszewski, ks. Franciszek Rogaczewski, ks. dr Franciszek Komorowski, ks. Stanisław Nagórski, ks. Marian Górecki. "Każdy z księży profesorów gimnazjalnych - przedstawiając zupełnie odmienny typ intelektualny i psychiczny - prowadził lekcje w sposób interesujący. Zasłużyli sobie wszyscy na pamięć i szacunek: ks. Miszewski i ks. Rogaczewski jako znani działacze i organizatorzy życia Polonii gdańskiej, ks. Komorowski i ks. Górecki wykształceniem i pogłębieniem wykładu, ks. Nagórski zaś jako porywający kaznodzieja" - pisała Krystyna Sroczyńska-Wyczańska.


Więcej o Gimnazjum Polskim w 20. numerze "Gościa Gdańskiego" na 21 maja.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama