Wiosna 1945 r., wyjątkowo ładna, zastała Gdańsk jako zgliszcza. Ponad 90 proc. zabudowy Głównego Miasta legło w gruzach. Dotychczasowa ludność niemiecka albo już opuściła miasto, albo była wysiedlana. W jej miejsce zaczęli przybywać Polacy – przesiedleńcy z centralnej Polski, Kielecczyzny, Mazowsza, a także z dawnych Kresów Wschodnich, przede wszystkim terenów Wileńszczyzny. Byli to ludzie, którzy sami stracili wszystko – domy, bliskich, poczucie zakorzenienia. Dla nich Gdańsk był nie tylko nowym miejscem do życia, ale także próbą odbudowy normalności i miejscem nowej tożsamości.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








