Nie był osobą z krzyczących nagłówków ani sporów na podniesione głosy. A jednak przez dziesięciolecia to właśnie jego słowa pomagały Gdańskowi porządkować pamięć, sens i znaczenia. Profesor Andrzej Januszajtis wierzył, że miasto nie jest zamkniętą opowieścią, lecz rozmową – z przeszłością, z przestrzenią i z samymi sobą. I uczył, że żeby w tej rozmowie uczestniczyć, trzeba najpierw słuchać.
Kiedy odszedł, wielu Gdańszczan miało to samo wrażenie: jakby nagle ktoś wyciszył głos, który od lat był obecny w tle. Nienachalny, spokojny, zawsze gotowy, by dopowiedzieć coś istotnego wtedy, gdy rozmowa o mieście zaczynała zmierzać w stronę uproszczeń albo krzyku. Nie narzucał się. Nie domagał uwagi. Ale jego brak okazał się natychmiast odczuwalny.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł