Wojskowy ceremoniał przy pomniku, mocne słowa o obronie dobrej pamięci i znicze zapalone na grobach "Inki" i "Zagończyka". Tegoroczne obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Gdańsku miały wyraźny ton - to nie tylko wspomnienie historii, ale też apel o jej ochronę.
Po liturgii w Bazylice św. Brygidy uczestnicy uroczystości zgromadzili się przy Pomniku Żołnierzy Wyklętych w pobliżu Cmentarza Garnizonowego. Monument upamiętnia żołnierzy, którzy po 1945 roku pozostali wierni przysiędze i nie złożyli broni. Pierwowzorem postaci uwiecznionej na pomniku był por. Henryk Wieliczko ”Lufa”, podkomendny mjr. Zygmunta Szendzielarza.
Organizatorem obchodów był Instytut Pamięci Narodowej w Gdańsku. Uroczystość odbyła się zgodnie z ceremoniałem wojskowym, który zapewniła 7 Pomorska Brygada Obrony Terytorialnej pod dowództwem płk. Piotra Jarego. O oprawę muzyczną zadbała Orkiestra Morskiego Oddziału Straży Granicznej, nadając obchodom podniosły i godny charakter.
1 marca w Gdańsku - fragment przemówienia Marka SzymaniakaPo odśpiewaniu Mazurka Dąbrowskiego głos zabrał dyrektor IPN w Gdańsku Marek Szymaniak. W swoim wystąpieniu nie ograniczył się do historycznego przypomnienia. Odniósł się wprost do współczesnych sporów o ocenę powojennego podziemia. - Mamy do czynienia z sytuacją, w której część środowisk w sposób otwarty szkaluje dobrą pamięć o bohaterach polskiego podziemia niepodległościowego - mówił. - Dzisiaj, w dzień ich święta, tutaj w Gdańsku honorujemy ich dobrą pamięć, oddajemy im cześć i wyrażamy wdzięczność za to, że swoją walkę podjęli w imię wolności i niepodległości dla przyszłych pokoleń. Także dla nas i dla tych, którzy przyjdą po nas.
Podkreślił, że ofiara żołnierzy wyklętych była świadomym wyborem wierności złożonej przysiędze. - To ich ofiara i ich wielka zasługa. Nie pozwólmy, aby spuścizna sowieckiej, barbarzyńskiej ideologii terroru próbowała ponownie triumfować nad pamięcią o żołnierzach naszej wolności. Reprezentują oni tradycję niepodległościową oraz wspólnotową troskę o dobro ojczyzny, zawsze działając na jej rzecz - zaznaczył.
W swoim wystąpieniu przypomniał także, że w tym roku mija 80 lat od rozpoczęcia działalności niepodległościowej przez żołnierzy V Wileńskiej Brygady Armii Krajowej na Pomorzu, a za dwa lata przypada 80. rocznica zamordowania Witolda Pileckiego, którego pomnik znajduje się w Gdańsku.
1 marca w Gdańsku - apel pamięciApel Pamięci i salwa honorowa nadały uroczystości wojskowy wymiar. Dowódca brygady podkreślił, że etos żołnierzy niezłomnych pozostaje dla współczesnych żołnierzy Wojska Polskiego źródłem tożsamości, siły i zobowiązania do wiernej służby ojczyźnie.
W wydarzeniu uczestniczyli posłowie Rzeczypospolitej Polskiej, przedstawiciele władz samorządowych, służby mundurowe, delegacje instytucji państwowych oraz środowiska patriotyczne i kombatanckie. Obecni byli m.in. Andrzej Osipów, wiceprezes Stowarzyszenia ”Godność”, a także Joanna i Andrzej Gwiazdowie. W uroczystości wzięli udział również przedstawiciele grup rekonstrukcyjnych.
Modlitwę w intencji poległych i pomordowanych poprowadził ks. kan. Bartłomiej Stark z parafii Chrystusa Króla. Druga część obchodów odbyła się na Cmentarzu Garnizonowym. Tam zapłonęły znicze na grobach Danuty Siedzikówny ”Inki” i Feliksa Selmanowicza ”Zagończyka” oraz innych bohaterów wiernych Polsce do końca.
1 marca w Gdańsku - modlitwa na Cmentarzu GarnizonowymWśród uczestników byli zarówno młodzi, jak i starsi mieszkańcy miasta. Dla jednych to historia znana z książek i szkolnych lekcji, dla innych część rodzinnej pamięci. - ”Inka” była prawie w moim wieku - mówiła jedna z młodych uczestniczek. - Jej słowa pokazują, że nawet w najtrudniejszej chwili można pozostać wiernym swoim wartościom - dodała.
Starszy mężczyzna, który przyszedł na uroczystość z biało-czerwoną kokardą przypiętą do płaszcza, dodał: ”Kiedyś o nich się nie mówiło. Dziś możemy stanąć tutaj bez strachu. To nasz obowiązek.”