Kiedy po 8 dniach jazdy zobaczyli w poniedziałek 27 lipca Bałtyk, mieli w nogach dokładnie 1032 km. Za sobą zostawili górskie podjazdy, długie odcinki przecinające Polskę, burze, deszcz i wiatr. Przed nimi był już tylko brzeg morza i chłodna woda, do której weszli po dotarciu na Hel. Tak zakończyła się XVIII Góralska Pielgrzymka Rowerowa - wyjątkowe rekolekcje prowadzące od krzyża na Giewoncie do sanktuarium Matki Bożej Królowej Polskiego Morza w Swarzewie.
W drogę wyruszyli 18 lipca. Najpierw spotkali się na Mszy św. w Kościele Świętego Krzyża w Zakopanem, a później pieszo weszli na Giewont. Przy stalowym krzyżu był czas na modlitwę, refleksję i wspólne zdjęcie. To właśnie stamtąd symbolicznie rozpoczyna się góralska droga nad Bałtyk.
- Pamiętajcie o nas, góralach. Jedźcie w naszym imieniu na Hel - prosił uczestników Andrzej Skupień, starosta tatrzański. Zapewnił, że w drodze będą im towarzyszyć modlitwy tych, którzy sami nie mogli wyruszyć.
Następnego dnia, jeszcze o świcie, ponad 60 rowerzystów wyjechało z Krzeptówek. Pierwszym ważnym przystankiem był Ludźmierz. Po Mszy św. w sanktuarium Gaździny Podhala zabrali ze sobą poświęconą kopię figury Matki Bożej Ludźmierskiej. Wieźli ją do Swarzewa i ustawili obok wizerunku Matki Bożej Swarzewskiej, Królowej Polskiego Morza.
Hasłem tegorocznej wyprawy były słowa: ”W tandemie z Jezusem”. Ks. Tadeusz Skupień, wieloletni uczestnik rowerowych pielgrzymek, tłumaczył je językiem doskonale zrozumiałym dla kolarzy. - Nie sadzajmy Jezusa za nami, ale na pierwszym miejscu. On ma nam przerzucać przerzutki, hamować, kiedy wchodzimy w zakręt - mówił duchowny. Podkreślał, że Chrystus ma być przewodnikiem zarówno podczas wysiłku na trasie, jak i w codziennym życiu.
Wśród uczestników byli doświadczeni pielgrzymi i osoby, które po raz pierwszy podjęły tak poważne wyzwanie. Najmłodszy rowerzysta miał 7, a najstarszy 80 lat. Jechali świeccy, kapłani oraz karmelitanka s. Margita, pochodząca z Łotwy i pracująca w Polsce. Zakonnica przygotowywała się do wyprawy, pokonując trasę z Gdańska na Hel i z powrotem. - Najważniejsze są intencje na moim bagażniku, a mam ich wiele - podkreślała. Jedna z nich dotyczyła jej starań o polskie obywatelstwo. Na habit założyła pielgrzymkową koszulkę i z uśmiechem zapewniała, że nie obawia się, iż materiał dostanie się między szprychy.
Trasa prowadziła przez Sułków, Wieliczkę, Sandomierz, Wąwolnicę, Otwock, Warszawę, Sierpc, Miłoradz, Sianowo i Gniewino. Pielgrzymi modlili się m.in. w kaplicy św. Kingi w Kopalni Soli w Wieliczce, katedrze sandomierskiej oraz warszawskim sanktuarium bł. ks. Jerzego Popiełuszki.
Nie brakowało trudnych momentów. Już podczas pierwszego etapu grupę zaskoczyły ulewa i burza. W kolejnych dniach rowerzystom dokuczały porywisty wiatr i deszcz. Zdarzały się przebite dętki oraz chwile kryzysu. Wówczas pomagały dobre słowo, wsparcie mocniejszego uczestnika i jazda ”na kole”. Dwa najdłuższe etapy liczyły ponad 160 km. Mimo zmęczenia każdy dzień rozpoczynała Eucharystia, a drogę wypełniały modlitwa, rozmowy i spotkania z mieszkańcami.
Przed dotarciem do Gniewina pątnicy zatrzymali się w sanktuarium Matki Bożej Sianowskiej, nazywanej Orędowniczką Zakochanych. Modlili się tam za rodziny, małżeństwa i narzeczonych. Był to jeden z ostatnich przystanków przed finałem wyprawy.
W niedzielę 26 lipca rowerzyści uczestniczyli w uroczystej Mszy św. w Swarzewie. W sanktuarium Matki Bożej Królowej Polskiego Morza zakończyła się religijna część pielgrzymki. Po wspólnym posiłku ruszyli przez Jastarnię w stronę Helu. Ostatnie kilometry pokonali w eskorcie straży miejskiej.
Przy Kopcu Kaszubów Pielgrzymów serdecznie powitali: o. Bożysław Timoszyk OFM, Zastępca Burmistrza Helu Jarosław Pałkowski oraz Wiceprezes Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego Oddziału w Helu Grażyna Pozorska wraz z członkami zrzeszenia.
Podczas uroczystego powitania Zastępca Burmistrza Helu Jarosław Pałkowski wręczył pielgrzymom pamiątkowe certyfikaty pobytu w Helu.
Po oficjalnym powitaniu pielgrzymi udali się na Cypel Helski, gdzie tradycyjnie zanurzyli się w wodach Zatoki Puckiej, symbolicznie kończąc swoją pielgrzymią drogę.
W poniedziałek o godz. 8 w Kościele Bożego Ciała była celebrowana Msza św. kończąca XVIII Góralską Pielgrzymkę Rowerową z Giewontu na Hel. Po Eucharystii, Pielgrzymi mieli czas na odpoczynek i pobyt w Helu, a wieczorem wyruszyli w drogę powrotną do swoich domów.
Na brzegu Bałtyku zakończyła się droga 65 pielgrzymów. Z Giewontu przywieźli nad Bałtyk nie tylko góralskie stroje i tradycję. Przede wszystkim dowieźli intencje, z którymi wyruszyli - od Gaździny Podhala do Królowej Polskiego Morza.








