Ponad 1600 podpisów zebrali członkowie społecznego komitetu zabiegającego o ustanowienie 10 lutego Narodowym Dniem Zaślubin Polski z Morzem. Sejmik Województwa Pomorskiego jednomyślnie poparł ich pomysł. Teraz sprawa ma trafić do parlamentu.
Nie był to projekt przywieziony z Warszawy ani napisany w ministerialnym gabinecie. Najpierw była pamięć pielęgnowana w kaszubskich rodzinach, parafiach i oddziałach Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. Później pojawiły się rozmowy, społeczny komitet i listy poparcia krążące po całym regionie.
Formalny początek staraniom dała uchwała przyjęta 29 listopada 2025 r. przez Zjazd Delegatów ZKP. Uznano w niej, że zaślubiny Polski z Morzem są wydarzeniem ważnym nie tylko dla Kaszub i Pomorza, lecz także dla całej odrodzonej Rzeczypospolitej. Dlatego 10 lutego powinien znaleźć należne miejsce w kalendarzu państwowym.
W lutym powstał liczący kilkadziesiąt osób społeczny komitet. Jego przedstawicielami zostali Kazimierz Klawiter, radny województwa pomorskiego, Tyberiusz Narkowicz, wieloletni burmistrz Jastarni, Zygmunt Orzeł, radny powiatu puckiego oraz Adam Śliwicki, wójt gminy Krokowa.
Akcja zbierania podpisów była prosta i oddolna. Formularze trafiały do lokalnych środowisk, organizacji i mieszkańców kolejnych miejscowości. Jedni zbierali kilka podpisów wśród rodziny i sąsiadów, inni przynosili całe wypełnione listy. W ten sposób udało się zgromadzić ponad 1600 podpisów - znacznie więcej niż wymagane tysiąc.
27 lipca inicjatywa dotarła do ważnego etapu. Sejmik Województwa Pomorskiego jednogłośnie przyjął apel do Sejmu, Senatu i Prezydenta RP o ustanowienie 10 lutego - Narodowym Dniem Zaślubin Polski z Morzem - świętem państwowym.
XXIX sesja SWP: 10 lutego - Narodowym Dniem Zaślubin Polski z Morzem - świętem państwowym (fragment)Projekt przedstawił radnym Tyberiusz Narkowicz. - Akt ten, wychodzący naprzeciw oczekiwaniom społeczności Pomorza, będzie oddaniem hołdu wybitnym postaciom, które w 1920 r. przyczyniły się do powrotu Pomorza w granice Rzeczypospolitej - przekonywał.
Głos zabrał również marszałek Mieczysław Struk. - To za sprawą samorządu województwa odbyły się w 2020 r. uroczyste obchody 100-lecia powrotu Pomorza w granice Rzeczypospolitej - przypomniał. Samorządowiec podkreślił, że ustanowienie święta ma także współczesny wymiar: powinno przypominać o znaczeniu portów, stoczni, energetyki morskiej i całej gospodarki morskiej dla bezpieczeństwa państwa. Zwracając się do Kazimierza Klawitra, pogratulował mu konsekwencji i skutecznego doprowadzenia społecznej inicjatywy do etapu, na którym uzyskała ona jednomyślne poparcie sejmiku.
Dla przewodniczącego komitetu był to moment szczególny. - Czekałem na to 50 lat. Naprawdę 50 lat. Dziękuję wszystkim, którzy te podpisy zbierali, bo to było duże przedsięwzięcie - mówił Kazimierz Klawiter.
Kazimierz Klawiter prezentujący pluszowego turbota, który stał się maskotką projektu.
Wioleta Żurawska /Foto Gość
10 lutego 1920 r. gen. Józef Haller wrzucił do Zatoki Puckiej pierścień, symbolicznie potwierdzając powrót Polski nad Bałtyk po latach zaborów. Nie byłoby jednak tej uroczystości bez wcześniejszej pracy miejscowych Polaków i Kaszubów, którzy bronili swojej mowy, wiary i więzi z Rzecząpospolitą. W Pucku odprawiono wówczas uroczystą Mszę św. Kazanie wygłosił ks. Józef Wrycza - kapłan, działacz niepodległościowy i jedna z najważniejszych postaci kaszubskiej historii.
Kościół odegrał istotną rolę również w zachowaniu pamięci o zaślubinach. W czasach PRL większą rangę nadawano uroczystościom z 1945 r. w Kołobrzegu, a wydarzenie puckie pozostawało na dalszym planie. Na Kaszubach jednak o 10 lutego nie zapomniano. Rocznicę przypominano podczas nabożeństw i spotkań organizowanych przez regionalnych działaczy. Do wznowienia obchodów w latach 70. przyczynili się m.in. ks. Hilary Jastak, nazywany "Królem Kaszubów", Stanisław Cygiert, Paweł Tarnowski, Władysław Torliński oraz w latach 80. XX-wieku Zygmunt Orzeł. Po 1989 r. uroczystości w Pucku ponownie nabrały oficjalnego charakteru. Uczestniczyli w nich prezydenci, premierzy i przedstawiciele wojska.
Zdaniem członków komitetu nadal zbyt mało Polaków wie, co wydarzyło się 10 lutego 1920 r. i dlaczego ta data jest tak ważna dla historii niepodległego państwa. - Nie chodzi o wykreowanie kolejnego dnia wolnego od pracy - podkreślał Adam Śliwicki. Inicjatorzy chcą przede wszystkim, aby historia puckich zaślubin była obecna w szkołach, instytucjach państwowych i ogólnopolskich obchodach.
Rocznica ma również współczesne znaczenie. Porty, stocznie, Marynarka Wojenna, energetyka morska i bezpieczeństwo szlaków handlowych przypominają, że dostęp do Bałtyku nie jest jedynie tematem z podręcznika historii.
10 lutego - Narodowym Dniem Zaślubin Polski z Morzem - świętem państwowym - film impresyjnyPomorze chce pójść drogą Wielkopolski i Śląska, gdzie regionalne starania o upamiętnienie zwycięskiego powstania wielkopolskiego i powstań śląskich doprowadziły do ustanowienia świąt państwowych. Członkowie komitetu wskazują, że wydarzenie głęboko zakorzenione w pamięci jednego regionu może mieć znaczenie dla całej Polski.
Podczas sesji senator Sławomir Rybicki zapowiedział podjęcie działań prowadzących do przygotowania inicjatywy ustawodawczej. Kazimierz Klawiter poinformował również, że z dużą życzliwością do pomysłu odniósł się prezydent Karol Nawrocki.
Jeżeli parlament przyjmie ustawę, a prezydent ją podpisze, pierwsze obchody Narodowego Dnia Zaślubin Polski z Morzem mogłyby odbyć się już 10 lutego 2027 roku. Członkowie komitetu nie ukrywają, że właśnie na to liczą. Zrobili już pierwszy, najtrudniejszy krok: przekonali mieszkańców Pomorza, że ich regionalna pamięć może stać się częścią pamięci całej Polski.