Wolność była jej drugim imieniem

Przeżyła rzeź Woli, utratę ojca, obóz i roboty przymusowe. Potem przez osiem dekad niosła pamięć o tych, którzy nie wrócili. Krystyna Kodymowska ps. Stokrotka, powstańcza sanitariuszka, prawniczka i Gdynianka, odeszła w wieku 98 lat. Kiedy przed sześciu laty opowiadała mi o swoim życiu, powtarzała jedno słowo: wolność.

Wjej gdyńskim mieszkaniu przy Skwerze Kościuszki historia nie była czymś zamkniętym w książkach. Siedziała naprzeciwko mnie piękna, 92-letnia kobieta o szlachetnej twarzy i wracała pamięcią do Warszawy. Do strachu, strzałów, rannych, do ojca, którego zobaczyła wtedy po raz ostatni. Ale kiedy mówiła o powstaniu, nie mówiła przede wszystkim o śmierci. Mówiła o wolności. „Żaden człowiek nie może żyć bez wolności. Jest w stanie walczyć o nią nawet gołymi rękami” – powiedziała mi w 2020 roku. Te słowa zostały ze mną po naszym spotkaniu. Dziś, kiedy żegnamy Krystynę Kodymowską ps. Stokrotka, brzmią jak klucz do całego jej życia.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 19,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »

Funkcja zapisywania artykułów jest dostępna tylko dla zalogowanych użytkowników.