Wjej gdyńskim mieszkaniu przy Skwerze Kościuszki historia nie była czymś zamkniętym w książkach. Siedziała naprzeciwko mnie piękna, 92-letnia kobieta o szlachetnej twarzy i wracała pamięcią do Warszawy. Do strachu, strzałów, rannych, do ojca, którego zobaczyła wtedy po raz ostatni. Ale kiedy mówiła o powstaniu, nie mówiła przede wszystkim o śmierci. Mówiła o wolności. „Żaden człowiek nie może żyć bez wolności. Jest w stanie walczyć o nią nawet gołymi rękami” – powiedziała mi w 2020 roku. Te słowa zostały ze mną po naszym spotkaniu. Dziś, kiedy żegnamy Krystynę Kodymowską ps. Stokrotka, brzmią jak klucz do całego jej życia.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 19,90 zł








