Urzeczeni starą formą

Dariusz Olejniczak

|

Gość Gdański 40/2012

publikacja 04.10.2012 00:00

Są wspólnotą wiernych, których urzekło piękno i bogactwo starej formuły Mszy świętej. Połączyło zaś umiłowanie Boga i Kościoła.

 Msza trydencka  to urzekające misterium, w którym każdy ma szansę uczestniczyć Msza trydencka to urzekające misterium, w którym każdy ma szansę uczestniczyć
Archiwum GŚTK

Moje spotkanie z Mszą trydencką zaczęło się, kiedy w internecie odkryłem, że jest taka forma i że można w niej uczestniczyć. Za pierwszym razem niewiele rozumiałem, a mimo tego mogłem odczuć świętość tych wspaniałych tajemnic, które dzieją się na ołtarzu – wspomina Paweł, miłośnik nadzwyczajnej formy sprawowania Mszy świętej. – Podczas jednej z kolejnych Eucharystii postanowiłem służyć przy ołtarzu. Msza trydencka jest wspaniałym duchowym przeżyciem misterium Chrystusa, odkrywam to coraz bardziej, posługując kapłanowi jako ministrant. Trzon tej wspólnoty stanowią młodzi ludzie, w większości studenci, choć na Msze św. odprawiane przez posługujących im kapłanów przychodzi i młodzież, i osoby starsze. – Nie ograniczamy się i nie chcemy być zamkniętą, skupioną na sobie grupą – mówi Agnieszka. – Msza trydencka jest dla wszystkich. Tak samo jak znane powszechnie Msze odprawiane w nowej formie.

Słyszeć głos Pana Boga

Ale co to właściwie takiego Msza trydencka lub inaczej Msza św. w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego? W encyklopedycznym skrócie jest to stara formuła liturgii kształtująca się w Kościele już od pierwszych wieków chrześcijaństwa. W VI w. przybrała swą zasadniczą formę. Msza ta została na Soborze Trydenckim skodyfikowana i przeznaczona do odprawiania w całym Kościele powszechnym. Jan Paweł II w 1988 roku polecił biskupom ułatwić wiernym przywiązanym do starego rytu pielęgnowanie tej tradycji liturgicznej. 7 lipca 2007 r. papież Benedykt XVI wydał motu proprio „Summorum pontificum”, poświęcone Mszy św. w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego, w którym m.in. zezwolił na odprawianie Mszy w tej formie każdemu kapłanowi oraz udzielanie sakramentów według starych obrzędów. – Ta forma Mszy urzeka nas – opowiada Tomasz. – Wspaniale wygląda. Może przyciągać nieco odmienny jej układ, wymowność gestów, ich znaczenie. Uczestnicy Mszy św. trydenckiej mają poczucie udziału w misterium kontemplacji. Częściej klęczymy, akcja liturgiczna jest bogatsza, włącza się w to chorał gregoriański, muzyka polifoniczna – wylicza. – Bardzo silny nacisk położony jest na to, co dzieje się na ołtarzu – podkreśla Paweł. – Momenty ciszy poświęcone są temu, byśmy mogli kontemplować i słuchać Pana Boga. Podczas modlitwy eucharystycznej klęczymy, łączymy się z ofiarą składaną przez kapłana. Czujemy się zobowiązani do aktywnego uczestnictwa duchowego we Mszy. To, co zewnętrzne, pokazuje jak przeżywamy liturgię wewnątrz siebie.

Rzeka do nieba

Kapłanem, który przygarnął przywiązaną do tradycji grupę młodzieży, jest ks. Rafał Detlaff z parafii pw. św. Brata Alberta na gdańskim Przymorzu. – Przyszedłem do tej parafii i okazało się, że jest grupa, która potrzebuje księdza – wspomina ks. Detlaff. – A ponieważ ja uważałem, że dobrze jest, jeśli ksiądz potrafi celebrować Mszę także w rycie rzymskim, chętnie odpowiedziałem na ich potrzeby. Kiedy już się wszystkiego nauczyłem, pokochałem tę liturgię. Ksiądz powtarza za Benedyktem XVI, że Tradycja to żywa rzeka łącząca nas ze źródłem – Chrystusem. – Ta rzeka wiedzie nas do nieba i nie jest prawdą, że ta forma Mszy jest czymś nowym, nieznanym. Jest wręcz przeciwnie! Kościół zna to wszystko od wieków. Korzystamy z tego bogactwa.

Łacina jest dla wszystkich

Msza trydencka to liturgia odprawiana wedle specjalnego porządku, po łacinie na podstawie własnego Mszału z muzyką polifoniczną i chorałem gregoriański. Jednym zdaniem: sporo różnic i wrażenie elitarności, tajemniczości. Stąd wiele wątpliwości związanych z zasadnością praktykowania takiej formuły. – To, że Msza odprawiana jest po łacinie, świadczy o uniwersalizmie, jedności Kościoła w czasie i przestrzeni – wyjaśnia wątpliwości Paweł. – Wszyscy wierni, niezależnie od narodowości, mogą modlić się wspólnie, rozumie- jąc to, co dzieje się przy ołtarzu. Perfekcyjna znajomość łaciny nie jest potrzebna, bo przed wiekami łacina wbrew różnym opiniom nie była językiem używanym powszechnie przez wszystkie warstwy społeczne. A przecież ludzie w Mszach łacińskich uczestniczyli. Po łacinie modlili się święci Kościoła katolickiego, wśród nich choćby o. Pio. W diecezji gdańskiej Msze św. w starym rycie są odprawiane w każdą niedzielę o godz. 19.15 w parafii pw. św. Antoniego Padewskiego w Gdańsku-Brzeźnie, w każdy poniedziałek o godz. 19.15 przy duszpasterstwie akademickim w parafii pw. św. Brata Alberta w Gdańsku oraz w ostatni czwartek miesiąca w parafii pw. Zesłania Ducha Świętego w Sopocie, również o godz. 19.15.