Dwunasty zawodnik

Dariusz Olejniczak

|

Gość Gdański 39/2013

publikacja 26.09.2013 00:00

Wybudować kościół nie jest łatwo, ale zrobić to w 24 godziny to naprawdę wyczyn.

Dwunasty zawodnik Tak wygląda zrekonstruowany kościół w Skarszewach Dariusz Olejniczak /GN

Udało się to mieszkańcom Skarszew, którzy wspólnym wysiłkiem zrekonstruowali dawną świątynię ewangelicką. Pomysłodawcą przedsięwzięcia jest proboszcz z kościoła św. Maksymiliana Kolbego, ks. Dariusz Leman. Kiedy przed dwoma laty objął nowo powstałą parafię, zainteresował się historią tej ziemi i terenów należących do niej. Ze źródeł historycznych dowiedział się o wydarzeniu bez precedensu. Nieopodal dzisiejszego kościoła rzymskokatolickiego w 1741 r. mieszkańcy Skarszew w ciągu zaledwie 24 godzin postawili zbór ewangelicki. Proboszcz postanowił odtworzyć nieistniejący już budynek i uznał, że warto powtórzyć wyczyn ludzi sprzed niemal 300 lat. A skoro w Skarszewach parafianie mają już swój kościół, nowy obiekt mógłby posłużyć okolicznej ludności w inny sposób.

Początki były trudne

– Naszym głównym celem jest rekonstrukcja świątyni w ciągu 24 godzin – mówił ks. Dariusz Leman, zanim jeszcze rozpoczęto błyskawiczną budowę. – To ma być obiekt promujący Skarszewy, a przy okazji być może uda się nam wpisać to przedsięwzięcie do „Księgi rekordów Guinnessa”. Ale żeby pomysł zrealizować, potrzebni byli inni zapaleńcy i oczywiście sporo pieniędzy. – Ksiądz Leman zwrócił się do nas, kilku lokalnych przedsiębiorców, z prośbą o pomoc przy budowie kościoła – wspomina Paweł Piętak, właściciel jednej ze skarszewskich firm. – Pomysł bardzo nam się spodobał i wiosną tego roku zaczęliśmy przygotowania. Najpierw trzeba było zgromadzić odpowiednie pieniądze i materiały budo- wlane. Nie było łatwo, ale z czasem do akcji włączyli się niemal wszyscy biznesmeni ze Skarszew. Każdy dał, co mógł – pieniądze, materiały budowlane, spore zniżki na zakup materiałów. Założyliśmy też Stowarzyszenie Piękny Zakątek, którego celem jest promocja Skarszew i działalność na rzecz lokalnej społeczności. Ten zrekonstruowany kościółek wpisuje się w tę ideę, bo będzie służył jako centrum informacji o bieżących wydarzeniach na terenie gminy, miejsce wystaw, prelekcji i koncertów. Rekonstrukcję kościoła w ciągu 24 godzin poparł burmistrz Dariusz Skalski. Jak zapewniają przedstawiciele stowarzyszenia, pomógł przy załatwianiu wszelkich formalności związanych z budową.

Budowali wszyscy

– Ale zaangażowanych w budowę było więcej – zapewnia Paweł Piętak. – Proboszcz, władze, przedsiębiorcy, budowlańcy, ale i zwykli mieszkańcy, którzy 14 września w nocy przyszli na plac budowy i do jej zakończenia kibicowali zza płotu budowniczym. Wielu włączało się spontanicznie do prac, nawet tylko pomocniczych, jednak z pełnym poświęceniem i społecznie. Chcę tym wszystkim ludziom serdecznie podziękować, bo ich wsparcie było, jak na meczu piłkarskim, 12. zawodnikiem. Bez takiej motywacji byłoby znacznie trudniej. A na budowie łatwo nie było. Najlepiej wiedzą o tym ci, którzy kościół stawiali od fundamentów. – Pogoda była kiepska i do tego jeszcze presja czasu – opowiada jeden z budowniczych. – Myślałem, że się nie uda, ale na szczęście wszystko poszło, jak należy, i skończyliśmy pół godziny przed czasem. Nie wiem, czy byłbym w stanie powtórzyć podobny wyczyn, ale to doświadczenie jest bezcenne. Czym teraz będą zajmować się członkowie Stowarzyszenia Piękny Zakątek? Planów jest sporo, choć z pewnością trudno będzie przebić wyczyn, jakim było postawienie kościoła w 24 godziny. – Skarszewy mają kilka miejsc wartych wypromowania – mówi Paweł Piętak. – Choćby stare mury obronne, kościół joannitów. Warto o to dziedzictwo zadbać. Poza tym kończymy budowę przedszkola katolickiego. To będzie piękny, nowoczesny budynek. Najnowocześniejszy chyba obiekt w powiecie. Chcemy też wybudować plebanię, bo od czasu, kiedy ks. Darek objął parafię, nie ma jeszcze swojego stałego miejsca. Nie ma też gdzie prowadzić zajęć z dziećmi i młodzieżą, a i dorośli wierni nie mają stałego miejsca spotkań. Budowa właśnie wyrasta z ziemi tuż obok nowego kościółka i w przyszłym roku będzie już ukończona.

Historia kościoła

Kościół ewangelicki powstał w Skarszewach w 1741 r. w ciągu 24 godzin, ponieważ stary zbór groził zawaleniem. Tempo budowy było podyktowane obawą, że polski król August III Sas może zabronić stawiania nowej świątyni. Budowa rozpoczęła się w nocy z 14 na 15 września. Zakończono ją w ciągu doby. Kościół wykończono całkowicie do grudnia 1741 r. Nowy kościół miał 10 m szerokości, 12 m długości i 27 m wysokości. Dla zachowania tajemnicy, drewniane elementy budowli zamówiono poza Skarszewami. Przywieziono je z Gdańska na 131 wozach. Konwój eskortowało 94 żołnierzy, 24 cieśli, 12 murarzy i 20 pomocników. Kolumna wozów rozciągała się na długość ponad kilometra. Skarszewski zbór istniał 140 lat, do czasu kiedy w 1881 r. zbudowano nowy kościół ewangelicki za sumę 180 tys. marek. Mały kościół został wówczas rozebrany.