Bitwa należy do Pana

ks. Rafał Starkowicz

|

Gość Gdański 44/2014

publikacja 30.10.2014 00:00

Kiedy pierwszy raz świat usłyszał o gender, ta koncepcja wzbudziła co najwyżej uśmiech politowania. – Dzisiaj już się nie śmiejemy – mówiła w Gdańsku dr Ewa Kowalewska, prezes Human Life International.

Bitwa należy do Pana ks. Rafał Starkowicz /Foto Gość

Oskomplikowanej sytuacji społecznej, zagrożeniach wynikających z szerzącej się w świecie ideologii gender oraz działaniach, jakie wobec tej ideologii powinni podjąć wierzący dyskutowali uczestnicy konferencji, która odbyła się 25 października w historycznej sali BHP Stoczni Gdańskiej.

Z Pekinu na cały świat

– O gender po raz pierwszy usłyszałam podczas konferencji w Pekinie. Była tam wielka batalia na ten temat – mówiła dr Ewa Kowalewska, prezes Human Life International. – Pojawiła się propozycja, aby inaczej interpretować płeć. Żeby płci było pięć, a nie dwie. A wszystko w zależności od zachowań społecznych, nie od determinacji biologicznej – wyjaśniała. – Wówczas takie pomysły wzbudzały nasz śmiech. Dzisiaj już się nie śmiejemy – dodała. Zaznaczyła też, że wtedy społeczeństwo międzynarodowe powiedziało stanowcze „nie” tej koncepcji. Niestety, później były kolejne konferencje, na których środowiska feministyczne, już bez większego rozgłosu, forsowały swoje idee. Dzisiaj, gdy w Unii Europejskiej ideolodzy gender próbują podporządkować swojemu sposobowi myślenia społeczności wszystkich państw, sytuacja jest niezwykle trudna. A wszystko dzieje się pod szlachetnie brzmiącymi hasłami. – Wolność, równość, braterstwo. A jak nie, to śmierć. To nie przypadek, że hasła te nawiązują do rewolucji francuskiej. Mamy do czynienia z neomarksizmem, z czego wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy – podkreślała Ewa Kowalewska. Temat genezy ideologii gender podjęła także Gabriele Kuby. Rousseau, Marks, Freud, Engels – to tylko niektóre z nazwisk wymienionych jako budowniczych jej fundamentów.

Zniewolenie „wolnością”

– Ta nowa ideologia przedstawia się nam jako wolność, ale jest to tak naprawdę destrukcja wolności – stwierdziła Gabriele Kuby. – W strategii równości ukrytych jest wiele innych pojęć i działań. To jest rewolucja kulturowa. Tyle że tym razem nie zaczyna się od dołu. To działanie odgórne. Następnie narzuca się to nam na całym świecie – dodała niemiecka socjolog, komentując próby przeforsowania tzw. konwencji o zapobieganiu przemocy. Mówiąc o konsekwencjach przyjęcia konwencji, stwierdziła, że dotyczą one zarówno sfer życia prywatnego, jak i biznesowego. – Zgodnie z tą zasadą trzeba byłoby zamknąć katolickie agencje zajmujące się adopcją, bo adopcji dzieci odmawiają parom homoseksualnym. Właściciel cukierni narażony byłby na karę grzywny, gdyby odmówił przygotowania tortu na wesele homoseksualistów. Położne czy lekarze byliby zmuszani do dokonywania aborcji – mówiła Gabriele Kuby. – W Niemczech jest około 20 takich przypadków rodziców, którzy odważnie odmówili zgody na to, by ich dzieci uczestniczyły w lekcjach edukacji seksualnej w szkole. Nie zapłacili też zasądzonej grzywny. Osoby te trafiły do więzienia, a dzieci im odebrano i oddano do państwowej opieki – opowiadała Kuby. Sytuacji katolików nie poprawia też postawa mainstreamowych mediów, które sprzyjają genderystom.

Cios w Kościół i rodzinę

– Gender jest dużym zagrożeniem, które uderza w rodzinę i podstawy cywilizacji. Kwestionuje podstawową prawdę, że człowiek od poczęcia jest mężczyzną lub kobietą – mówi Anna Mrozowicz, diecezjalna doradczyni życia rodzinnego. Dziwny może wydawać się fakt, że dzisiejszy człowiek potrzebuje na potwierdzenie tego opinii naukowców. – Sukces ideologii gender polega na tym, że obrzydziła ona wielu naukę Kościoła, pokazując jakieś pojedyncze przypadki nieuporządkowania moralnego w obrębie Kościoła. Kościół, który głosi zamysł Boży, staje się w niektórych środowiskach znienawidzony. To jest walka duchowa, która toczy się o nasze życie i nasze zbawienie, i o przyszłość naszych dzieci – podkreśla. – W ideologii gender chodzi o przebudowę społeczno-kulturową. W ramach tej przebudowy dokonuje się redefinicja rodziny, płci, statusu kobiety i mężczyzny – podkreśla Waldemar Jaroszewicz, przewodniczący Okręgu Pomorskiego Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” w Gdańsku. – To wszystko jest używane jako narzędzie do walki z Kościołem i podstawami cywilizacji, na których Europa wyrosła. Chodzi o zwalczenie cywilizacji chrześcijańskiej i wprowadzenie na to miejsce czegoś innego – dodaje.

Katolik półobywatel?

W wielu wypowiedziach można było usłyszeć, że pod płaszczykiem walki z dyskryminacją środowisk LGBT tak naprawdę dokonuje się dyskryminacja ludzi wierzących, szczególnie na Zachodzie. – Odbyły się 3 demonstracje przeciwko mnie. Jestem atakowana w mediach. Czasami dostaję obrzydliwą korespondencję. Nie poddaję się jednak. Żyję jeszcze spokojnie. Jestem przekonana, że dzieje się tak dzięki temu, że wielu ludzi modli się za mnie – podkreśla Gabriele Kuby. – Jeżeli jako katolicy nie będziemy aktywni w życiu społecznym i politycznym, nie przeciwstawimy się temu – stwierdza Waldemar Jaroszewicz. Korzenie niechęci polskich katolików do udziału w życiu politycznym i społecznym widzi w dziedzictwie PRL-u. – Nie możemy pozwolić, by wmówiono nam, że polityka jest brudna, zła… Polityka jest taka, jak ludzie, którzy ją tworzą. Im mniej będzie w niej ludzi uformowanych, takich, którzy przyznają się, że należą do jakiegoś katolickiego ruchu, tym polityka będzie gorszej jakości – stwierdza. – Katolicy muszą iść do polityki. Na każdym szczeblu. Parlament i samorządy są miejscem, gdzie rozgrywa się walka o rodzinę. Katolik nie jest półobywatelem – podkreśla. – Najgorsi są obojętni. Wszystko dzieje się za ich zgodą – mówił podczas konferencji Marek Jurek, europoseł, prezes Prawicy Rzeczypospolitej. – Warto sobie uświadomić, że to my sami decydujemy o cywilizacji chrześcijańskiej, budujemy ją bądź zgadzamy się na jej destrukcję. Nie zdajemy sobie sprawy, że często kierujemy się w życiu korzyścią, sympatią. A potem efekt jest taki, że sympatyczna pani prezydent Warszawy zwalnia z pracy prof. Chazana – mówił o toczącej się w świecie polityki walce o wartości. – Musimy mieć świadomość tego, co jest na szali. Zagrożony jest sposób pojmowania człowieka, zagrożona jest też rodzina oraz wolność i demokracja. Ale ta bitwa ma sens. Warto ją toczyć. Ponieważ, zgodnie ze słowami Dawida do Goliata: „Bitwa należy do Pana”. Genderyzm wydaje się być potęgą. Ale nie wygra, bo po naszej stronie jest natura, rozum i Bóg – mówiła na zakończenie Gabriele Kuby.