Panteon narodowej chwały

Jan Hlebowicz

|

Gość Gdański 47/2016

publikacja 17.11.2016 00:00

– To dzień pamięci i dumy. Przypominają o nim biało- -czerwone sztandary. Okolicznościowe audycje radiowe i pogramy telewizyjne. Melodie pieśni intonowanych przez uczestników pochodów i marszów idących ulicami wielu polskich miast – mówił abp Sławoj Leszek Głódź.

Uroczystej Eucharystii przewodniczył abp Sławoj Leszek Głódź, metropolita gdański. Uroczystej Eucharystii przewodniczył abp Sławoj Leszek Głódź, metropolita gdański.
Jan Hlebowicz /Foto Gość

Archidiecezjalne obchody Święta Niepodległości odbyły się tradycyjnie 11 listopada w bazylice Mariackiej w Gdańsku. Uroczystej Eucharystii przewodniczył abp Głódź. – Jak co roku w listopadowy jesienny dzień gromadzimy się w tej świątyni na dziękczynnej modlitwie za dar niepodległości, za polskie państwo i naród, za ojczyznę – rozpoczął. Metropolita gdański podkreślił zasługi tych wszystkich, którzy przyczynili się do odzyskania niepodległości. – Ileż tych imion! Ileż godnych pamięci postaci! U jej początku i później. Tworzą panteon narodowej chwały i sławy, wiernej służby i oddanej twórczej pracy. Trwa o nich pamięć – w spiżu pomników, tablic pamiątkowych, różnego rodzaju upamiętnień – mówił.

Przypomniał, że „ludzie spod znaku 11 listopada” zawsze byli zróżnicowani w poglądach, ale dobrze służyli ojczyźnie. – Piłsudczycy i endecy, chadecy i ludowcy, konserwatyści i socjaliści. Zespoleni wspólną, nadrzędna wartością: miłością do ojczyzny, pragnieniem jej dobra, świadomością, że to z ich trudu i znoju Polska powstała, by żyć, wolna i niepodległa. Także przekonaniem, że istotne dla funkcjonowania państwa problemy, spory, napięcia, różnice zdań trzeba rozwiązywać we własnym domu. Że nie wypada wśród obcych szukać popleczników dla swoich poglądów, wsparcia i poklasku dla ocen dotyczących polskich, domowych spraw. Warto o tym dziś pamiętać – zaznaczył.

Abp Głódź zaapelował o budowanie w Polsce jedności społecznej i zaniechanie niepotrzebnych waśni. – To imperatyw uczestnictwa w życiu społecznym i politycznym nas, którzy idziemy za Jezusem. Tam, gdzie zostaliśmy wybrani czy powołani, aby służyć, otwierać się na drugiego, umieć słuchać, potrafić dostrzec wartości także po drugiej stronie linii politycznych. Dziś, niestety, rozbrzmiewa w Polsce donośne, jednostajne, powiedzieć można monolityczne: „Nie, bo nie”. Wobec ustaw, projektów, rozwiązań autorstwa tych, którym wolą narodu przekazany został ster nawy państwowej – podkreślił. W uroczystej Mszy św. uczestniczyły setki wiernych, a także przedstawiciele władz państwowych i samorządowych. Wśród zgromadzonych nie zabrakło również członków „Solidarności”.