Co to jest uczciwa polemika?

Gość Gdański 38/2017

publikacja 21.09.2017 00:00

O braku pluralizmu w Gdańskim Tygodniu Demokracji i sztuce dyskusji mówi Andrzej Skiba, prezes Instytutu Debaty Publicznej.

Andrzej Skiba tłumaczy, jak rozmawiać z oponentami. Andrzej Skiba tłumaczy, jak rozmawiać z oponentami.
Jan Hlebowicz /Foto Gość

Jan Hlebowicz: W tym roku IDP nie brał udziału w Gdańskim Tygodniu Demokracji, ponieważ – jak możemy przeczytać w Państwa oświadczeniu – „nie popiera obecnej formuły i kształtu tego wydarzenia”. Co Państwu się nie podoba w demokracji?

Andrzej Skiba: Nasze oświadczenie jest odpowiedzią na opublikowane na oficjalnym koncie miasta Gdańsk na Twitterze. Fotografia, na której są nasi przedstawiciele, została zrobiona przed rokiem. Tymczasem podpis dotyczy tegorocznego GTD. Dlaczego tym razem postanowiliśmy całkowicie odciąć się od tej inicjatywy? Podstawą demokracji jest wymiana poglądów, opinii, dyskutowanie o wartościach. Warunkiem uczciwej debaty jest szerokie spektrum poglądów. W przypadku GTD zabrakło pluralizmu, czyli zasadniczego elementu demokracji.

Jakieś konkrety?

Do panelu pt. „Czy demokracja jest potrzebna, aby wieść dobre życie?” zaproszono wyłącznie przedstawicieli jednej ze stron toczącego się w kraju sporu ideowo-politycznego. Wśród komentatorów znaleźli się dziennikarze identyfikowani z nurtem lewicowo-liberalnym i linią krytyczną wobec rządu − Dominika Wielowieyska, Renata Kim, Bartosz Węglarczyk, Jacek Pałasiński, reprezentujący takie media, jak „Gazeta Wyborcza”, „Newsweek”, TVN. Żeby było jasne – nie ma niczego złego w zapraszaniu dziennikarzy krytykujących rząd czy reprezentujących bardziej lewicowy światopogląd. Problem polega na tym, że do debaty nie został dopuszczony żaden przedstawiciel mediów konserwatywnych. To przykład ideologizacji, indoktrynacji i wykorzystywania miejskich pieniędzy do forsowania określonej wizji państwa, społeczeństwa i koncepcji politycznych.

GTD to jedno wydarzenie. Może to „wypadek przy pracy”?

Niestety, nie. Od dłuższego czasu obserwuję pogarszający się poziom debaty publicznej w Gdańsku, przejawiający się m.in. nieprzestrzeganiem zasady pluralizmu w dyskusjach organizowanych z publicznych pieniędzy i pomijaniem głosu mieszkańców. Oczywiście, nie potępiamy wszystkich działań władz miasta. Sam fakt dostrzegania potrzeby konsultowania pewnych rzeczy z mieszkańcami jest dobrym sygnałem. Niestety, władze bardzo często jedynie pozorują dialog: „Zobaczcie, spotykamy się, dyskutujemy, jesteśmy otwarci”. I na tym koniec. Ustalenia wynikające z konsultacji zazwyczaj nie są brane realnie pod uwagę.

Proszę o przykłady.

Rok temu władze zignorowały głosy mieszkańców, którzy nie chcieli kontrowersyjnych, prywatnych, płatnych parkingów w okolicach Pasa Nadmorskiego. Ich głos nie został usłyszany przez rządzących także w kwestii budowanej w centrum kolejnej, niepotrzebnej galerii handlowej − Forum Gdańsk. I ostatni przykład – dwukrotnie występowaliśmy publicznie do prezydenta Pawła Adamowicza o zorganizowanie debaty „za lub przeciwko przyjmowaniu imigrantów”. Takie było zapotrzebowanie społeczne. Do dzisiaj nie odbyła się dyskusja na ten temat, a gdańszczanie zostali pozbawieni możliwości zabrania głosu.

Uczciwa debata to jaka debata?

Pluralistyczna, uczciwie moderowana, dająca możliwość zabrania głosu przez publiczność. Interesującym przykładem jest model fishbowl, w którym obok 4 miejsc eksperckich ustawionych w okręgu znajduje się piąte dla osoby z zewnątrz. Każdy z publiczności może podejść i wystąpić w charakterze jednego z dyskutantów.

Czym na co dzień zajmuje się IDP?

Głównie kładziemy nacisk na edukację młodego pokolenia. W ramach szkoleń i warsztatów, które odbywają się w szkołach całego województwa pomorskiego, „wyposażamy” młodzież w podstawy wystąpień publicznych. Podpowiadamy, jak radzić sobie ze stresem, w jaki sposób konstruować argumenty, uczymy debatowania, przede wszystkim na przykładzie debat oksfordzkich. Organizujemy Gdańską Akademię Debaty, Pomorską Ligę Debat. Szkolone przez nas drużyny odnoszą sukcesy na arenie ogólnopolskiej. Dodatkowo na Uniwersytecie Gdańskim prowadzimy wykłady tematyczne dotyczące ustroju państwa, samorządu i Konstytucji RP. Mamy też bardzo dobre doświadczenie współpracy z IPN w Gdańsku i Bydgoszczy. Regularnie szkolimy z debat przy Turnieju Debat Historycznych IPN. Od października rozpoczynamy współpracę z gdyńskim samorządem. Cyklicznie organizujemy też debaty na tematy ważne społecznie. Jedną z nich była ta pt. „Dobra zmiana? Bilans roku rządów Prawa i Sprawiedliwości”. Zaprosiliśmy do niej przedstawicieli PO, Nowoczesnej, PiS oraz Kukiz’15. Pluralizm poglądów został zachowany. Trzecim filarem IDP jest działalność ekspercka. Występujemy w mediach, komentując bieżące wydarzenia w polskiej sferze publicznej.

Co wyróżnia debaty oksfordzkie?

Podczas takiej debaty do merytorycznego pojedynku stają dwa 4-osobowe zespoły. Każdorazowo mamy stronę „propozycji” i stronę „opozycji”. Każda osoba w zespole ma swoje zadanie. Jedynka wprowadza do tematu. Dwójka przedstawia główne argumenty. Trójka słucha argumentów drugiej strony, a następnie stara się je w sposób konstruktywny obalić. Czwórka podsumowuje debatę. Ważnym elementem jest teza debaty podawana na kilka dni przed wydarzeniem. Do końca nie wiadomo, po której stronie będziemy zasiadali. Następuje losowanie.

W debacie oksfordzkiej nierzadko musimy bronić poglądów, które są nam bardzo odległe. To nie nauka koniunkturalizmu? Zagrożenie dla wartości?

Rzeczywiście, czasami socjalista musi bronić wolnego rynku, a liberał występuje jako przeciwnik aborcji. Uważam jednak, że to rodzaj pozytywnego teatru. Debaty oksfordzkie pozwalają poznać argumentację przeciwników, a także zrozumieć, jakie wartości stoją za jednym czy drugim poglądem.•