Tęsknota za zmartwychwstaniem

Ks. Rafał Starkowicz

publikacja 29.03.2018 00:00

O przeżywaniu Wielkanocy w prowadzonym przez albertynki przytulisku oraz o tym, co musi się stać w życiu człowieka, by mógł doświadczyć przemieniającej mocy, mówi s. Beata Salawa ZSAPU.

– Pan Bóg potrzebuje nas pokornych i słabych. I tylko wtedy może działać w całej pełni w naszym życiu – mówi s. Beata. – Pan Bóg potrzebuje nas pokornych i słabych. I tylko wtedy może działać w całej pełni w naszym życiu – mówi s. Beata.
ks. Rafał Starkowicz /Foto Gość

Ks. Rafał Starkowicz: Wielkanoc niesie ze sobą ogrom doświadczeń liturgicznych i pobożnych zwyczajów. Jak te święta przeżywają pensjonariusze prowadzonego przez Siostry przytuliska?

S. Beata Salawa: Aby dobrze przeżyć święta Zmartwychwstania Chrystusa, trzeba solidnie się do nich przygotować. My rozpoczęliśmy od dnia skupienia. Zaprosiliśmy rekolekcjonistę, który przybył do nas wraz z męską wspólnotą. Bezpośrednio przed świętami stworzyliśmy przebywającym u nas panom komfortową możliwość spowiedzi w przytulisku. Wielu z nich uczestniczyło wraz z nami w liturgii Triduum Paschalnego i uroczystej, parafialnej Rezurekcji. W same święta zapraszamy podopiecznych do naszej części domu, gdzie wspólnie spożywamy śniadanie wielkanocne. Zresztą włączamy ich również w przygotowanie tego śniadania. Chodzi o to, żeby poczuli, że stanowimy jedną rodzinę. Tego uczył nas św. Brat Albert. A być jest tu stanowczo ważniejsze, niż mieć.