Święta sprawa – Polska

Justyna Liptak

|

Gość Gdański 48/2018

publikacja 29.11.2018 00:00

– Grób Nieznanego Żołnierza w Warszawie kryje w sobie ciało nastolatka – chłopca 14- lub 15-letniego – poległego w obronie Lwowa. To tylko jeden z bardzo wielu młodych patriotów, który może stać się przykładem dla współczesnej młodzieży – mówił Piotr Szubarczyk z IPN w Gdańsku.

To 22. edycja wydarzenia organizowanego przez parafialny oddział Akcji Katolickiej oraz Stowarzyszenie Bratniej Pomocy im. bł. ks. Bronisława Komorowskiego pod honorowym patronatem DIAG AG. To 22. edycja wydarzenia organizowanego przez parafialny oddział Akcji Katolickiej oraz Stowarzyszenie Bratniej Pomocy im. bł. ks. Bronisława Komorowskiego pod honorowym patronatem DIAG AG.
Justyna Liptak /Foto Gość

Jako postać najbardziej znaną przywołał Jurka Bitschana – w setną rocznicę jego śmierci. Chłopak zginął od ukraińskich kul na cmentarzu Łyczakowskim. – Lwów zaczął się nam wymykać – odsiecz jeszcze nie dotarła. W mieście nie było polskiego wojska, więc tacy ludzie jak wy, a nawet młodsi – stanęli do walki – zwrócił się do młodych P. Szubaczyk. – Jurek na kartce, którą zostawił ojcu, napisał: „Kochany tatusiu! Idę dzisiaj zameldować się do wojska. Chcę okazać, że znajdę na tyle sił, by móc służyć i wytrzymać. Obowiązkiem też moim jest iść, gdy mam dość sił, a wojska braknie ciągle dla oswobodzenia Lwowa. Z nauk zrobiłem już tyle, ile trzeba było”. Zginął na 8 dni przed 14. urodzinami – opowiadał Piotr Szubarczyk.

– Miłość do ojczyzny nie była dla jego rodziny pustym zwrotem. Przykładem może być matka, która walczyła jako komendantka Ochotniczej Legii Kobiet – dodał. Ks. Łukasz Grelewicz, wicedyrektor Wydziału ds. Młodzieży, podkreślił, że młodym potrzebne są wzorce. – Młodzi potrzebują, by pokazać im drogę dobra i prawdy. Oni często się gubią w pochłoniętym przez konsumpcjonizm świecie. Brakuje im osób, które powiedzą, a co ważniejsze, pokażą przykładem własnego życia, czym jest odpowiedzialność za kraj – podkreślił ks. Grelewicz. – Brakuje nam przywiązania do wartości, bo jeśli coś się zepsuje, to łatwiej to wymienić na nowe – sprawne. Nie możemy dopuścić, by Polska była takim „towarem”, który – jeśli się znudzi – można bez żalu wymienić na inny. Towarem, o który nie warto walczyć, bo przecież są tysiące innych – dodaje ks. Grelewicz.

Jako wartości, z których można zawsze czerpać, wskazał Kościół jako drogę do prawy – Chrystusa. – Wiara niesie ze sobą najprawdziwsze i pozytywne wartości, które mogą stać się motywatorem, by młodzi wzięli odpowiedzialność za kraj i naród – podkreślił P. Szubarczyk. Zauważa, że historia Polski nierozerwalnie wiąże się z Kościołem. – Gdyby nie wiara, nasza ojczyzna nie powstałaby. Nasi dziadowie w czasie zaborów traktowali bowiem sprawę niepodległości jako obowiązek religijny. Uważali, że jest to święta sprawa. Ojczyzna była darem od Boga, który utracony musiał zostać, nawet za cenę krwi, odzyskany – mówił P. Szubarczyk.

Wioleta Żurawska jest jedną z młodszych osób zaangażowanych w Akcję Katolicką działającą przy parafii św. Stanisława Biskupa i Męczennika. Przyznaje, że przez długi czas patriotyzm niewiele dla niej znaczył. – Rodzice często jeździli na zakupy do Niemiec. Przywozili stamtąd najróżniejsze „cuda” – produkty, których jakość była dużo lepsza niż rodzima. Uznałam, że i życie tam musi być lepsze. Polskę widziałam jako kraj zacofany – wspomina.

Dopiero stopniowe poznawanie historii rodzinnych, a następnie Akcja Katolicka zmieniły jej postrzeganie. – Moja rodzina ma niemieckie korzenie. Dla mnie przykładem prawdziwego patriotyzmu jest wujek Karol. W czasie wojny był właścicielem restauracji w Warszawie. Był człowiekiem bardzo skromny i dopiero po jego śmierci od babci dowiedziałam się, że ryzykując życie, dostarczał żywność do getta – opowiada Wioleta. – Potrzebowałam dużo czasu, żeby pokochać Polskę i zrozumieć, co to naprawdę znaczy, że tu są moje korzenie. Teraz wiem, że nie chcę wyjeżdżać z kraju, bo tu jest moje miejsce na ziemi – mój dom – podkreśla. Dla Wiolety patriotyzm łączy się ściśle z przynależnością do Akcji Katolickiej. – To tutaj zostałam nauczona tych najbardziej podstawowych rzeczy, jak szacunek do ojczyzny, do symboli – flagi i godła, a także miłości do kraju. Chciałabym, aby każdy młody spotkał na swojej drodze ludzi, którzy pomogą mu ukształtować się w wierze, miłości i szacunku do ojczyzny i do drugiego człowieka – podkreśla W. Żurawska.